Służby specjalne w walce o demokrację

O działalności rozmaitej maści służb specjalnych, przeciętny zjadacz chleba niewiele wie. Mamy cywilne służby specjalne i wojskowe służby specjalne. Pomiędzy nimi istnieje rywalizacja o kasę. Tą otrzymywaną ze strony podatnika, jak i o możliwość prowadzenia własnych interesów pod płaszczykiem bezpieczeństwa narodowego, lub podobnego frazesu.  

Społeczeńst­wo zna takie poję­cia jak: Infor­ma­c­ja Wojskowa czy Wojskowa Służ­ba Wewnętrz­na. Więk­szość ludzi wie, co znaczy skrót NKWD czy KGB. Ludzie zna­ją Mosad ale już o Tchin Bedzie, mało kto wie.

Jed­ną z bardziej znanych insty­tucji tego typu jest CIA. Nakrę­cono mul­tum filmów pokazu­ją­cych kulisy dzi­ała­nia CIA. Nieste­ty, infor­ma­c­je, które są udostęp­ni­ane pol­skiemu społeczeńst­wu przez media, właś­ci­wie niczego nie wyjaś­ni­a­ją. Ich zadaniem jest dal­sza dez­in­for­ma­c­ja. Okazu­je się, że praw­ie 80% pro­dukcji Hol­ly­wood  jest pod — nazwi­jmy to delikat­nie — kuratelą CIA.

Jak CIA walczy o demokrację na całym świecie?

Już nie przez wojskowe zamachy stanu, ale przez osadzanie na fotelach pre­mierów czy prezy­den­tów, ludzi szkolonych w odpowied­nich szkołach w Tek­sasie.

Rok 1953 — zamach stanu w Iranie. CIA obala demokraty­cznie wybranego przy­wód­cę Mohamme­da Mossadegha i osadza na tron­ie szacha. Szach za osadze­nie na tron­ie odd­a­je ropę kon­cer­nom zagranicznym. Kon­sek­wencją była rewoluc­ja w 1979 roku, sprawa zakład­ników z udzi­ałem pol­s­kich służb wojskowych i utra­ta przez Pol­skę doskon­ałych kon­trak­tów eko­nom­icznych.

Rok 1954 — zamach stanu w Gwa­temali. 1960 — zamach stanu w Kon­go. 1961 — zamach stanu w Repub­lice Dominikany. 1963 — zamach stanu w Połud­niowym Wiet­namie. Wal­ka o kon­trolę szel­fu wiet­nam­skiego z zasoba­mi ropy na 100 lat. 1964 — zamach stanu w Brazylii. 1967 — zamach wojskowy wspier­any przez CIA, na dwa dni przed wyb­o­ra­mi w Grecji. Kole­jne 6 lat panowa­nia pułkown­ików. 1973 — zamach stanu w Chile.

To tylko wyry­wkowa lista zamachów stanu dokony­wanych przy pomo­cy CIA, mają­cych za zadanie umoc­nie­nie lub przy­wróce­nie interesów City of Lon­don Cor­po­ra­tions.

Operation Paperclip — Operacja Spinacz

Celem oper­acji było zwar­cie odpowied­nich układów hand­lowych, prz­erzut naukow­ców i innych potrzeb­nych spec­jal­istów, setek tech­ników i inżynierów od raki­et, lata­ją­cych spod­ków, czy budowy reak­torów ato­m­owych.

Do prz­erzu­tu Niem­ców na drugą półkulę uży­to m.in. Orga­ni­za­cji Gehle­na i zaan­gażowano takich ludzi, jak: Alfred Sic, Emil Augs­burg, Otto von Bolschwing, Otto Sko­rzen­ny.

Orga­ni­za­c­ja Gehle­na zaj­mowała się tymi prz­erzu­ta­mi — mniej więcej — przez 10 lat po wojnie. Pikan­terii całej spraw­ie doda­je fakt, ze w sze­fos­t­wie tej orga­ni­za­cji siedzi­ało dwóch agen­tów GRU.

Wiz­ual­nym efek­tem tych dzi­ałań jest wybu­dowanie pier­wszej elek­trowni ato­m­owej w Argen­tynie w 1958 roku, i prz­erzuce­nie do tego kra­ju kilkuset tysię­cy Niem­ców. Także efek­tem tej oper­acji jest pro­gram kos­miczny z von Braunem na czele.

Do dnia dzisiejszego prze­mysł amerykańs­ki żyje na paten­tach niemiec­kich, których całe tony wywieziono do USA. Słynne lata­jące skrzy­dła, czy niewidzialne samolo­ty to paten­ty niemieck­ie.

Działania w programie CHAOSFBI i programy CointelPRO.

Teo­re­ty­cznie CIA nie miała prawa angażować się w sprawy wewnętrzne państ­wa. Od tego było FBI. Jed­nakże w 1960 roku, kiedy to nasil­iły się ruchy anty­wo­jenne prze­ci­wko wojnie w Wiet­namie, prezy­dent John­son wydał plece­nie sze­fowi CIA Richardowi Helm­sowi, spen­etrowa­nia tych ruchów anty­wo­jen­nych.

Założe­nie było proste. Ruchy anty­wo­jenne były prowokowane przez Moskwę i Pekin, więc CIA miało poszukać, lub wypro­dukować dowody na potwierdze­nie tej tezy.

CIA opra­cow­ało kom­put­erowy indeks praw­ie 300 000 nazwisk i orga­ni­za­cji amerykańs­kich, inwig­ilu­jąc bezpośred­nio 7.200 oby­wa­teli. Z narusze­niem wszel­kich praw, dyrek­tor CIA stał się sze­fem policji w niepełnym wymi­arze godzin.

Infiltracja mediów: Operation Mockingbird — Operacja Drozd

CIA prak­ty­cznie kon­trolu­je więk­szość mass mediów. Tygod­ni­ki: Newsweek, Parade, Sat­urdey Review, Reaers Digest, CBS News. Dla CIA w 1970 roku pra­cow­ało pon­ad 400 dzi­en­nikarzy. CIA prowadz­iło ścisłą współpracę z kon­cernem Axel Springer, wywodzą­cym się z hitlerows­kich Niemiec. Obec­nie Axel Springer jest najwięk­szym kon­cernem wydawniczym w Niem­czech, i posi­adaczem więk­szoś­ci mediów w Polsce.

W lat­ach 1950 — 1966 dziesię­ciu pra­cown­ików CIA zostało fik­cyjnie zatrud­nionych w NYT przez Artu­ra Heysa Sulzberg­era, wypeł­ni­a­jąc tajne mis­je pod przykry­wką. Sulzberg­er pod­pisał umowę z CIA już w 1950 roku. Stąd zapewne tak szy­b­ka insta­lac­ja Newswee­ka w Polsce.

Dyrek­tor CIA W. Cassej, założył spółkę „Cap City”, która wykupiła ABC. W min­ionym okre­sie CC kon­trolowało wypro­dukowanie pon­ad 1.800 filmów mają­cych odpowied­ni wydźwięk pro­pa­gandowy.

Kontrola umysłu: Program MK Ultra

Celem pro­gra­mu było stosown­ie mate­ri­ałów bio­log­icznych i chemicznych w zmi­an­ie zachowań człowieka. Dokład­nie opisałem ten pro­gram we wcześniejszych pub­likac­jach. Część fak­tów moż­na było poz­nać po odta­jnie­niu 18.000 doku­men­tów.

Sporo infor­ma­cji udzielił chemik Sid­ney Got­tlieb, który wprowadz­ił LSD do CIA. Nieste­ty, więk­sza część doku­men­tacji w jakikol­wiek sposób związana z tym pro­gramem, jest nadal taj­na. Oper­ac­ja ta jest finan­sowana z Fun­dacji Rock­e­fellera i For­da.

Praktyka brutalnych tortur

Obsz­erny raport Sen­atu USA z 2014 roku, pokazu­je zakres stosowanych tor­tur, poczy­na­jąc od nadużyć sek­su­al­nych, top­iele wodne, karmie­nie doo­d­byt­nicze i wiele innych.

Do tego celu wyko­rzysty­wano także nasz kraj, poprzez założe­nie tajnych więzień. Afera Millera — 15 — 60 mil­ionów dolarów, wynie­sionych w kar­tonie przez Ambasado­ra USA.

Pol­s­ka została oskarżona przed Między­nar­o­dowym Try­bunałem i prze­grała. Nikt z bezpośred­nich, ani pośred­nich uczest­ników tego pro­gra­mu w Polsce, nie poniósł żad­nych kon­sek­wencji. Alek­sander Kwaśniews­ki awan­sował do rady nad­zor­czej kon­cer­nu eksploatu­jącego ukraińskie zaso­by nat­u­ralne, obok syna wiceprezy­den­ta USA.

Finansowanie tzw. grup terrorystycznych

Od 1980 roku CIA szkoliła i finan­sowała takie grupy ter­ro­rysty­czne, jak bin Lade­na, Bojown­ików Afgańs­kich, ISIS, czy obec­ne zamiesz­ki w Syrii. Także dzi­ała­nia roz­maitych grup ter­ro­rysty­cznych w Afryce są kon­trolowane przez CIA.

G. Braun: Służ­by spec­jalne są tylko i wyłącznie po to, aby pil­nować interesów banków. Po stworze­niu Banku Cen­tral­nego w Anglii w 1694 roku, bankierzy musieli się zabez­pieczać przed nacią­gacza­mi. Musieli więc dys­ponować włas­ną siłą raketierów. Doskonale opisu­je to gen. But­tler.

Po prze­niesie­niu banków do Amery­ki, powołano Agencję Pinker­tona, która ści­gała wszelkiej maś­ci bandytów napada­ją­cych na kole­je i ban­ki. Byli to tacy sami bandy­ci, jak ci, którzy dokony­wali tych napadów. Bard­zo rzad­ko zła­pa­ny stawał przed obliczem sędziego. Najczęś­ciej był mor­dowany na miejs­cu.

Utrzy­manie takiej agencji było sto­sunkowo dro­gie, więc bankierzy wpadli na pomysł utworzenia takiej agencji ale za pieniądze podat­ni­ka. Nazy­wało się to FBI.

Złodzieje bankowi w USA się wycwanili i ze skradziony­mi pieniędz­mi uciekali za granicę, do Meksyku, Gwa­temali, Wenezueli. Po II wojnie świa­towej powołano więc CIA, które miało pra­wo dzi­ała­nia za grani­ca­mi USA.

Bankierzy musieli rozbu­dować swo­ją siatkę szpiegowską, aby skutecznie odzwycza­ić tych złodziei. A że niekon­trolowane pieniądze tworzą nowe impe­ria, to jest rzecz zrozu­mi­ała.

Jak pisze Wik­tor Suworow, GRU czy KGB, musi­ały się utrzymy­wać same, zakłada­jąc własne, wysokodochodowe przed­siębiorstwa. His­to­ria dowodzi, że to samo, tylko na więk­szą skalę, robiło CIA.

Już przed 10 laty pisałem, że w 1990 roku żad­nej zmi­any ustro­ju nie było. Gen. Marek Dukaczews­ki, szef Wojskowych Służb Infor­ma­cyjnych, rządz­ił nimi do 2006 roku. Miał czas i możli­woś­ci na wychowanie następców. Dopiero obec­nie zaczy­na sie coś niecoś na ten tem­at pisać.

Jerzy Jaśkows­ki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *