Śmierć z powodu odry jest tylko kwestią czasu – Stary Dochtor kontra RPO

Już naczelny błazen króla Zygmunta Starego udowodnił bezspornie, że w Polsce najwięcej jest ludzi zajmujących się leczeniem. Znachor to osoba prowadząca praktykę medyczną lub paramedyczną, bez oficjalnych kwalifikacji tj. ukończenia wyższej szkoły medycznej.

Do topu znachorstwa z pewnością należy prof. Lidia Brydak i jej kompan z PZH  prof. Grus, który w internecie sieje dezinformację.

Do grona znachorów ostatnio dołączył Adam Bodnar, piastujący polityczną funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.

Adam Bodnar wielokrotnie wypowiadał swoje przemyślenia, nijak mające się do wiedzy merytorycznej, szczególnie w dziedzinie medycyny.

Ostatnio, pragnął zaistnieć ponownie na scenie politycznej, wypowiedziami odnośnie choroby, zwanej odrą.

Jego wypociny zaczynają się od słów:

Śmierć z powodu odry jest tylko kwestią czasu.

Nie wiadomo czy płakać, czy się śmiać, z takiego poziomu wiedzy merytorycznej urzędnika państwowego. Nie mając żadnej medycznej wiedzy, zabiera głos w sprawach leczenia.

Przypomnę A. Bodnarowi i innym znachorom, co medycyna nazywa odrą:

Odra jest to choroba wirusowa – paramykowirus, który rozprzestrzenia się drogą kropelkową powodując katar, osłabienie, wysypkę.
Charakterystyczne są tzw. plamki Koplika na śluzówce policzków, które wyglądają jak duże grudki soli.
Wysypka o charakterze plamistym pojawia się za uszami w okresie od 3-5 dnia.
Następnie rozprzestrzenia się na całe ciało i staje się zlewna. Leczenie: TYLKO IZOLACJA!
W krajach uprzemysłowionych, na ogół choroba kończy się całkowitym wyzdrowieniem.

Ta cała choroba opisana jest na połowie jednej strony w podręczniku, który liczy 800 stron!

O tym, że Adam Bodnar nie posiada szkolnej wiedzy, świadczy jego powyższa wypowiedź, jako ministra.

Opowiada bajki na temat odry. W alarmującym tonie mówi o wzroście zachorowań w ubiegłym roku.

Elementarne zasady zapobiegania chorobom zakaźnym znane medycynie od ponad 2000 lat, mówią o konieczności zastosowania kwarantanny, w stosunku do osób przybywających z terenów epidemicznych.

Gdyby Adam Bodnar posiadał elementarną wiedzę na temat chorób zakaźnych, to wniósłby do sądu skargę na Głównego Inspektora Sanitarnego p. Pinkosa, za to, że nie zastosował kwarantanny w stosunku do osób przyjeżdżających do Polski z Ukrainy i dopuścił do powstania ognisk tej choroby w Polsce.

Wiadomo bowiem już od dawna, że ogniska choroby wybuchły w środowiskach przybyszy zza wschodniej granicy.

Powinien także, za niedopełnienie swoich obowiązków przez GIS p. Pinkosa, zażądać pokrycia kosztów leczenia tych chorych, przez tego człowieka, który dopuścił do „epidemii”.

Przecież to zaniechanie obowiązków przez GIS, czyli niezastosowanie kwarantanny, doprowadziło do ogłoszenia w 2019 roku, 1368 przypadków odry w Polsce.

Po pierwsze:

Biorąc pod uwagę ok. 8 milionów dzieci, to te przypadki stanowią 0.017% populacji, czyli rzecz niewarta nawet wzmianki prasowej.

Po drugie:

Adam Bodnar zapomniał dodać, że choroba wystąpiła w większości u osób sprowadzonych z Ukrainy, a nie u Polaków. Przyjechali go Polski, gdy już byli chorzy!

Po trzecie:

Adam Bodnar zapomniał także podać, że większość osób, które zachorowały, była szczepiona.

Wygląda więc na to, że wypowiadając te słowa, chciał przypomnieć o swoim istnieniu lub też otrzymał odpowiednie polecenie z City.

Handelek szczepionkami to najlepszy interes. Żadnej odpowiedzialności, a kasa płynie.

Jego wystąpienie miało zdopingować Ministra Zdrowia do wprowadzenia przymusu szczepień.

„Nasz” Rzecznik Praw Obywatelskich zapomniał – na pewno przez przypadek – powiedzieć o tym, że Minister Zdrowia przyznał się, że nie posiada żadnych prac naukowych, potwierdzających bezpieczeństwo szczepionek.

Poseł Jacek Wilk z trybuny sejmowej odczytał pismo Ministra Zdrowia, że nie dysponuje żadnymi pracami, potwierdzającymi skuteczność i bezpieczeństwo szczepionek.

Na Ukrainie od 2016 roku panuje prawdziwa epidemia odry. Ukraina zgłosiła to do WHO.

Adam Bodnar nie zrobił nic w sprawie kwarantanny, która mogłaby zapobiec powstaniu ognisk odry w Polsce!

W sposób oczywisty złamał przepisy prawne, ponieważ jak sam podaje w omawianym artykule:

Konstytucja zobowiązuje władze publiczne do zwalczania chorób epidemicznych [ art 68, ust4].
Art. 68 stanowi, że każdy ma prawo do ochrony zdrowia [ust.1] oraz nakłada na władze publiczne obowiązek, zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom  w podeszłym wieku [ ust.3].
Prawo do ochrony zdrowia jest konstytucyjnie gwarantowane i to nie tylko jako prawo, które nadane zostaje jego adresatom przez władze państwowe, ale jako prawo podstawowe wynikające z przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, którego przestrzeganie władza państwowa jest zobowiązana ochraniać.

I mamy poważny problem. Jak udowodniły to badania naukowe, tylko jeden promil maturzystów rozumie słowo pisane!

Wygląda na to, że u osób zatrudnionych na stanowiskach ministerialnych,  jest to jeszcze mniejszy promil.

Adam Bodnar nie rozumie, że najprostszym sposobem znanym już w Biblii, jako ochrona przed chorobami zakaźnymi, jest kwarantanna.

Nie wystąpił ani razu z wnioskiem o zabezpieczenie naszej wschodniej granicy przed idącą stamtąd zarazą. W sprawie dzików można się zabezpieczyć, a przed ludźmi nie!

Zamiast tego, chce wyprowadzić z Polski kilkadziesiąt, a może więcej milionów złotych na nieskuteczne i niebezpieczne szczepionki!

Rozumowanie Adama Bodnara jest takie:

Najpierw okradniemy społeczeństwo poprzez nałożenie dodatkowych podatków, pod pretekstem ratowania jego zdrowia, a potem przekażemy te pieniądze do prywatnych koncernów produkujących szczepionki, o których nic nie wiemy!

Adam Bodnar chce przeprowadzić eksperyment na Polakach, sprawdzając: jaki procent zachoruje po takiej szczepionce?

A może to jest celowe działanie urzędów, aby doprowadzić do epidemii i na fali strachu wprowadzić nowe przepisy, zmuszające także dorosłych do przymusowych szczepień, na wszystko, co tylko przyjdzie do głowy ministerialnym urzędasom?

dr n. med. Jerzy Jaśkowski

 

Ku Prawdzie

Panie Rzeczniku Praw Obywatelskich!

Śmierć… zawsze jest tylko kwestią czasu!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *