Smog a niska emisja — Jerzy Jaśkowski odpowiada Ciekawskiemu

Witam, mieszkam w małej miejscowości i tu w zimę jest nie do zniesienia. Minuta na dworze i śmierdzą włosy, ciuchy, łzawią oczy i boli głowa.

Czy to nie jest skutek ekspozy­cji na dzi­ałanie smogu właśnie? Czy to, że małe domost­wa emi­tu­ją PM 10 różnych sub­stancji nie oznacza, że nie imi­tu­ją również PM 2,5?

Są spec­jalne aplikac­je mierzące zanieczyszczenia i w cen­trum mias­ta stęże­nie PM 2,5 też wys­tępu­je, mimo, że nie ma żad­nych fab­ryk w pobliżu. Może to Pan wytłu­maczyć?

Poz­draw­iam — Ciekaws­ki

Jerzy Jaśkowski

Nie — to nie jest smog z definicji. Tak jak krowa nie jest koniem.

Język pol­s­ki jest bogatym i starym językiem, i ma wypra­cow­ane odmi­enne poję­cia na określe­nie różnych zjawisk.

Tak więc poję­cie smog, odnosi się do zanieczyszczeń atmos­fery powyżej 100 m i wielkoś­ci cząstek poniżej 2,5.

To, że czu­je Pan smród w zimie to nie jest żaden smog, tylko niska emis­ja!

Podob­nie jak puszczanie bąków po grochów­ce nie jest smo­giem tylko pierdze­niem, a śmierdzi cza­sa­mi jak cholera 😉

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *