Spółka nie miała uprawnień by palić dokumenty!

Spółka nie miała uprawnień, by w kotłach węglowych spalać papiery, dokumenty! To clou odpowiedzi Konrada Nowaka – Prezesa Zarządu MPEC Olsztyn – na moje telefoniczne pytania.

Ku Prawdzie: Panie Prezesie, jaka jest pana prawda o spalaniu papieru, w kontekście publicznych wypowiedzi Mariana Piwcewicza, konferencji prasowej z 16 grudnia, i wynikach kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska?

Konrad Nowak: 

Na początku chciałby rozdzielić dwa tematy. Sprawa między Spółką a pracownikiem, panem Marianem Piwcewiczem, która dotyczy stwierdzenia przez pana Mariana jakichś nieprawidłowości związanych z niszczeniem dokumentów strategicznych w Spółce.

W tym zakresie sprawa została wyjaśniona jednoznacznie. Przedstawiono dowody na to, że nie były niszczone żadne dokumenty strategiczne dla Spółki.

Komisja kontrolna Rady Nadzorczej nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości w tym zakresie. Pan Piwcewicz w tej swojej wypowiedzi medialnej nie miał racji. Wprowadził opinię publiczną w błąd. 

W międzyczasie pan Marian Piwcewicz, który nabył uprawnienia emerytalne, wystąpił do Spółki o rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron.

Ponieważ ja nie jestem zwolennikiem eskalacji konfliktu, w związku z tym, przychyliłem się do tej propozycji pod warunkiem, że pan Piwcewicz oficjalnie, oświadczeniem swoim na piśmie, odwoła poprzednie stwierdzenia.

Pan Piwcewicz to zrobił. Zawarliśmy porozumienie stron. Umowa o pracę została rozwiązana i pan Piwcewicz odszedł na emeryturę. 

Natomiast odrębnym tematem jest sposób zniszczenia tych dokumentów, które zostały zbrakowane. I tutaj należy stwierdzić, że Spółka nie miała uprawnień do tego, żeby w kotłach węglowych spalać papiery. Spalać te dokumenty.

Nie mamy tego w decyzji środowiskowej – naszej – zawartego takiego pozwolenia, w pozwoleniu zintegrowanym. To też zostało stwierdzone przez kontrolę.

Stwierdzam, że te ilości spalonego papieru w kotłach były szczątkowe, w stosunku do ilości spalonego paliwa. Szkody z tytułu tego, ani środowisko, ani nasze urządzenia nie poniosły żadnej. Faktycznie zostało naruszone prawo w tym zakresie.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nałożył karę w postaci mandatu na osobę, która odpowiada za ciepłownię. My jako Zarząd Spółki wprowadziliśmy działania naprawcze, żeby w przyszłości wyeliminować taką sytuację, a jednocześnie ochronić dane osobowe.

Zakupiła specjalistyczną niszczarkę, która w przyszłości pozwoli nam na to, żeby te zbrakowane dokumenty w sposób właściwy zniszczyć.

KP: Jak dobrze zrozumiałem, mandat za spalanie w kotłowni papieru otrzymał kierownik kotłowni, tak?

KN: Tak jest.

KP: W jakiej wysokości, jeżeli to nie tajemnica?

KN: 500 zł.

KP: Czy kontrola ustaliła kto kierownikowi kotłowni wydał polecenie, aby spalił te 1200 kilogramów papieru?

KN: Nie było takiego polecenia. To komisja, która dokonywała brakowania, skierowała wniosek do  Zarządu o zniszczenie dokumentów bez wskazania sposobu zniszczenia. Ten wniosek został podpisany. Pracownicy sami podjęli taką inicjatywę, zniszczenia tego w ten sposób.

 

KP: Zgodnie z informacją Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska po przeprowadzonej kontroli, jak to określono w piśmie – cytuję: wobec przedstawiciela zakładu wystosowano również zarządzenie pokontrolne. Proszę powiedzieć, wobec kogo wystosowano te zarządzenie, i co ono zawiera?

KN: Zarządzenie pokontrolne jest to dokument, który jest skierowany do Spółki, na moje ręce jako osoby kierującej zakładem. Zarządzenie pokontrolne jest po prostu stwierdzeniem jednoznacznym, że takie działania w świetle obowiązujących przepisów i dokumentów, które Spółka posiada są niedopuszczalne i nie powinny być dalej realizowane. Więcej taka sytuacja powtórzyć się nie może. I się nie powtórzy.

KP: Czyli w tym zarządzeniu nie ma nic więcej, na jakieś inne tematy, tylko chodzi o te spalanie papieru

KN: Zarządzenie czytam: dotrzymać warunków posiadanej Decyzji Prezydenta Olsztyna z dnia 17 lipca 2006, pozwolenia zintegrowanego dla instalacji energetycznej spalania paliwa ciepłowni Kortowo.

To jest dokładnie treść zarządzenia. Mamy pozwolenie zintegrowane, które mówi, że w tych kotłach można spalać wyłącznie węgiel energetyczny i biomasę. W tych dwóch kategoriach nie mieści się na tą chwilę papier, w związku z tym, nie możemy go spalać w kotłach.

Powyższy tekst to skrót odpowiedzi Konrada Nowaka – Prezesa Zarządu MPEC Olsztyn – na moje telefoniczne pytania. Spółka nie miała uprawnień, by w kotłach węglowych spalać papiery, dokumenty! To clou wypowiedzi Prezesa. Co do postępowania Spółki z Marianem Piwcewiczem, mam już wyrobione zdanie, ale o tym przy innej okazji.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *