To be, or not to be? Ku Prawdzie!

Bywają w życiu – chyba każdego człowieka – takie chwile, że sam sobie zadaje hamletowskie pytanie: To be, or not to be?

W mijającym tygodniu, zadałem sobie pytanie:

czy warto jeszcze być, czy może już należy powiedzieć życiu… pas?

Gdyby wydarzenie, które po części sam spowodowałem, miało inny finał, to moglibyście pewnie mnie już odwiedzać tam, gdzie trafimy wszyscy. Jedni wcześniej, drudzy później, ale każdy wie gdzie trafi, gdy jego serce przestanie bić. 

Sekunda, w której mój świat się zatrzymał, zaważyła, że droga mi osoba żyje i szczęśliwie da Bóg, że żyć będzie w zdrowiu jeszcze wiele lat po mojej śmierci.

Dziękuję WSZECHMOGĄCEMU, że nie obarczył mnie brzemieniem, które mogło wbić mnie w ziemię, niczym głaz.

Gdybym powiedział życiu… pas, to już nie byłoby dalszych wpisów. Ale pas, to byłoby… tchórzostwo.

Ja – jak ten Hamlet Polny Jerzego Dudy-Gracza, jestem zmęczony życiem, ale wiem, że skoro WSZECHMOGĄCY dał mi jeszcze ileś tam czasu, to nie mogę nie skorzystać z tej szansy.

To be or not to be
Hamlet Polny – Jerzy Duda- Gracz – źródło: platine.pl

Muszę podjąć ryzyko i dalej walczyć. Nie mogę – jak szekspirowski Hamlet – wahać się między bytem i niebytem, ponieważ to oznacza przegraną już na starcie.

Traumatyczne wydarzenie z mijającego tygodnia zmusiło mnie, do resume mojego całego życia. Tak jak napisałem powyżej uważam, że jeszcze nie pora na pas.

Natomiast traumatyczne przeżycia z minionego całego roku spowodowały, że wiele godzin przeleżałem w łóżku bijąc się z myślami.

Wiele razy zadawałem sobie pytanie: co by było gdyby…? Wiele razy zadawałem sobie pytanie: dlaczego…? Wiele razy pytałem się sam siebie: po co? 

Odpowiedzi padało… mnóstwo! Satysfakcjonującą odpowiedź na wszystkie pytania, które sobie zadawałem, znalazłem w tym mijającym tygodniu. Znalazłem ją w książce Z mocy nadziei Wojciecha Sumlińskiego:

Nie wiem co przyniesie przyszłość – ale wiem, że mam wybór i to, jak się zachowam, w ostatecznym rozrachunku zawsze zależy ode mnie.
Wiem, że jeżeli sam na to nie pozwolę, nikt nie może odebrać mi marzeń i nadziei. 
Mam nadzieję, że nasze dzieci doświadczą, jak piękny jest świat, że zobaczą zachwycające rzeczy, że poczują niezwykłe emocje, poznają najróżniejszych ludzi, że będą dumne ze swojego życia, a jeśli nie – że zawsze znajdą w sobie siłę, by zacząć od nowa. Mam nadzieję…

 

To be, or not to be? Ja też jeszcze mam nadzieję!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *