Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Dzisiaj wokół Stadionu Leśnego w Olsztynie – tak jak w blisko dwustu innych polskich i zagranicznych miastach –  odbył się bieg rodzinny Tropem Wilczym ku pamięci żołnierzy wyklętych. Dystans biegu 1963 metrów to liczba wskazująca rok, w którym zastrzelony został ostatni żołnierz wyklęty Józef Franczak „Lalka”.

Ku pamięci żołnierzy wyklętych mógł pobiec… każdy, niezależnie od wieku i formy sportowej. Jak podał Teleexpres, w całej Polsce pobiegło ponad 40 tysięcy osób.

Biegły kilkuletnie dzieci i truchtali staruszkowie tacy jak ja. Za 10 zł. wpisowego, każdy zawodnik otrzymał specjalny pakiet startowy, mógł się napić łyk ciepłej herbaty i miał zapewnioną opiekę medyczną.

Ku Prawdzie Tropem Wilczym
Ku Prawdzie Tropem Wilczym

Zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony zawartością pakietu startowego! Jeszcze przed startem wszyscy uczestnicy biegu otrzymali koszulki z podobiznami żołnierzy wyklętych.

Mi przypadła koszulka z Danutą Sochówną ps. Rad. Ponadto do okolicznościowego medalu dołączono reklamówkę z materiałami o żołnierzach wyklętych.

Najnowszy numer „w Sieci” i CD z książką Zbigniewa Lazarowicza „Klamra – mój ojciec” to bardzo interesujące prezenty od organizatora biegu i sponsora PKO Bank Polski.

Audiobook Klamra – mój ojciec wydany przez pasjonatów historii w ramach projektu Wolne Dźwięki, to poruszająca opowieść syna (Zbigniewa Lazarowicza), wspominającego losy ojca, majora Adama Lazarowicza „Klamry” – współtwórcy powojennej, antykomunistycznej organizacji Wolność i Niezawisłość.

Książka w wersji drukowanej ukazała się w 2009 roku nakładem wydawnictwa LENA. Sprawdziłem – jeszcze można ją nabyć za 28 zł (razem z kosztami wysyłki) lub ebooka za 12 zł.

Tuż przed 12, pojawiłem się w biurze zawodów, by dopełnić formalności związanych ze startem. Do udziału w biegu zgłosiłem 4 osoby, ale niestety grypa okazała się mocniejsza i tylko ja – pomimo osłabienia – zdecydowałem się wystartować.

Pogoda dopisała. Było koło zera, nie padało, a nawet ładnie świeciło słońce, co dodawało urokowi i tak pięknym okolicznościom przyrody.

Dystans pokonałem truchtem w towarzystwie kilkuletniej dziewczynki z ojcem, i pani z czworonożnym towarzyszem. Nawet bez zadyszki odpowiedziałem na pytanie reportera Radia Olsztyn: jak się biegnie? Super!

Naprawdę było super! Już piszę się na przyszłoroczny bieg. Czy ilość biegnących w Olsztynie przekroczy setkę? Jest to bardzo możliwe ale przy skuteczniejszej reklamie! Za sprawne przeprowadzenie i organizację tegorocznego biegu Tropem Wilczym wielkie brawa i podziękowania należą się olsztyńskim harcerzom. Jeszcze pamięć o żołnierzach wyklętych nie zginęła i nie zginie jak rośnie nam tak wspaniała, patriotyczna młodzież.

 

Tropem Wilczym - po biegu
Tropem Wilczym – po biegu

 

2 myśli na temat “Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych

  • 29 lutego 2016 o 22:41
    Permalink

    Piękna inicjatywa żal że nie mogłem – za rok się piszę Brawo dla młodzieży Cześć BOHATEROM – PAMIĘTAMY

    Odpowiedz
    • 29 lutego 2016 o 23:21
      Permalink

      Dziękuję! To trzymam za słowo… za rok się spotykamy!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *