Wiesława Filipkowska: Walka z patologią w Olsztynku ma sens i będzie kontynuowana!

18 czerwca 2018 r. – wystąpienie Wiesławy Filipkowskiej – radnej Rady Miasta w Olsztynku i riposta Artura Wrochny – burmistrza Olsztynka.

Dla zachęty do obejrzenia całego filmu, przytaczam po kilka zdań z wystąpienia Wiesławy Filipkowskiej i riposty Artura Wrochny.

 

Wiesława Filipkowska:

Dzisiaj udaje pan zatroskanego i razem ze swoim zastępcą usprawiedliwia decyzje, które były ewidentnie sprzeczne z interesem mieszkańców osiedla przy ulicy Sosnowej, brakiem zaangażowania z mojej strony. 

Zapewniam pana, że teren przy ulicy Sosnowej jest w kręgu mojego szczególnego zainteresowania. Dlaczego? Ponieważ doszło do nadużycia, wręcz działań korupcyjnych!

Za pańską zgodą i pana Wieczorka, na terenie tym, nieodpłatnie zutylizowano tysiące ton gliny, czyli odpadów. Tym samym działka o powierzchni prawie 6 hektarów, przeznaczona pod budownictwo mieszkaniowe stała się bezużyteczna. Naraził pan Gminę na bardzo duże koszty.

Dokument, w którym wskazuje się to miejsce do składowania gliny jest falsyfikatem. Podpisy są sfałszowane. Grafolog, któremu zleciłam za własne pieniądze wykonanie takiej ekspertyzy, potwierdził, iż podpisy różnią się kilkoma szczegółami. Dokument sporządzono po zwiezieniu gliny!

W związku z powyższym panie burmistrzu, bezwzględnie postuluję, aby tu i teraz, odpowiedział pan na moje pytania:

Dlaczego aneks podpisano po zwiezieniu gliny?
Dlaczego nie wskazano ilości?
Dlaczego nie obciążono dostawcę odpadów?
Czy Gmina wykonała badania geologiczne na tym obszarze?
Dlaczego wbrew założeniom ustawy o samorządzie, za podjęcie decyzji o zmianie planu przez 14 radnych, obciąża pan mnie?

 

Artur Wrochna:

Mamy tu do czynienia z manipulacjami, które trwają przez parę lat. Nie uznaje się żadnych postępowań, tylko to, co mówi pani radna Filipkowska, jest wyrocznią. 

Powiela się to prawdopodobnie – bo tego nie widziałem – przez różne media, przyjmując jako prawdę absolutną.

Doszło tutaj do pomówień… Może pani robić 15 ekspertyz. Ja niczego nie podpisałem. Żadnych dokumentów nie fałszowałem. 

W związku z tego rodzaju oskarżeniami, rozważymy z prawnikami, żeby skierować to do prokuratury.

My zachowujemy się profesjonalnie przez te lata.

Pani kieruje 183 razy – oczywiście umownie – wnioski do wszystkich organów tego Państwa, natomiast Gmina nie zrobiła nic, aby pani przeróżne historie, które pani opowiada, żeby się w to mieszać.

 

Radna Wiesława Filipkowska nie ma wątpliwości. Walka z patologią w Olsztynku to walka z wiatrakami! Ale jednocześnie stwierdza, że ta walka ma sens i będzie kontynuowana. Ku Prawdzie życzy sukcesu i… wytrwałości.

 

Materiał filmowy udostępniony przez Echo Purdy.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *