Warmia wczoraj i dziś. Stanisław Achremczyk

Profesor Stanisław Achremczyk, 24 maja 2016 r. w olsztyńskiej Książnicy Polskiej, prezentował swoje książki. Była to blisko godzinna, barwna opowieść o Warmii, jej historii i teraźniejszości z perspektywy człowieka, który tą krainę dogłębnie poznał i pokochał. Stanisław Achremczyk urodzony w Masztalerzach pod Grodnem, na Warmię trafił w zimę stulecia — 1979 — kiedy to “wszystko stanęło”.

Pan Marcin, w ramach wprowadzenia, przy­pom­ni­ał kil­ka dat z życio­ry­su Stanisława Achrem­czy­ka, które tak szy­bko minęły, a później mikro­fon trafił w ręce pro­fe­so­ra. Wysłuchałem ciekawej, nos­tal­gicznej opowieś­ci, w której Warmia to przede wszys­tkim… ludzie. Poniżej przy­taczam niek­tóre zda­nia wypowiedziane przez Stanisława Achrem­czy­ka, by ten subiek­ty­wny skrót, zachę­cił Was do obe­jrzenia całego fil­mu. Naprawdę warto. Pole­cam!

Po raz pier­wszy pojaw­iłem się w tym mieś­cie — pamięta­cie państ­wo zimę stule­cia — kiedy jechałem pociągiem z Toru­nia do Olsz­ty­na, kole­jarze w Iław­ie powiedzieli, że nie dojedziemy. Ale dojechal­iśmy. Tak rozpoczęło się moje spotkanie z Olsz­tynem. Tak zaczęło się poz­nawanie Warmii.

Zamieszkałem w rodzinie suwal­sko-warmińskiej. Dużo rozmów o wydarzeni­ach współczes­nych, o okre­sie między­wo­jen­nym, o ruchu pol­skim, o wojnie, o poborze do Wehrma­ch­tu… i o roku 1945. Uciekać czy zostać. Zostać na rodzin­nej zie­mi czy wyjechać?

Moje poszuki­wanie Warmii, tej dawnej i tej współczes­nej, zaczęło się w 1981 roku. Pojechałem do Dobrego Mias­ta. Zako­rzeniłem się w Dobrym Mieś­cie na parę ład­nych lat. To była pięk­na przy­go­da.

Dru­ga przy­go­da. Otrzy­małem zlece­nie: napisać mono­grafię Braniewa. Piękne mias­to. Ka widzi­ałem Braniewo oczy­ma  śred­niowiecznej his­torii. Duże mias­to, tak jak Gdańsk. Ze szkoła­mi, drukarnią, kolegium jezuickim, zamkiem biskupim, pała­cykiem Potoc­kich, ratuszem przepięknym. Jedziemy… inny świat. Nie ma mias­ta. Dookoła ruina…

Zgłębian­ie archi­wal­iów. To było zachę­ca­jące. Sios­tra Gabriela była tak uczyn­na, że wszys­tko donosiła. Przyniosła doku­ment. Napisane “tajne”. Przez 300 lat nikt go nie otwier­ał. Kor­ci żeby otworzyć. To był przepis na ciemne piwo i ciem­ny chleb. Recep­tura… to była prawdzi­wa warmińs­ka kuch­nia.

Dzię­ki Kra­sick­iemu ta pol­skość na Warmii przetr­wała. Kap­i­tal­na to postać. Warta spo­jrzenia na nowo. Był w Olsz­tynie, przy­jechał z Dobrego Mias­ta, do maleńkiego Olsz­ty­na. Takie zapyzi­ałe to było miasteczko. Zajeżdża wspani­ała bisku­pia kare­ta. Bierz­mu­je, odpraw­ia nabożeńst­wa, wygłasza kaza­nia, sprawdza księ­gi parafi­alne. Po wiz­y­tacji napisał: wiz­y­tac­ja urocza nie była, w Olsz­tynie wzdy­chał do kro­pel­ki.

Warmia wczoraj i dziś to była kanwa ciekawej i pouczającej opowieści Stanisława Achremczyka, o ziemi, którą poznał dogłębnie i opisał ją w kilku książkach. Jako uczestnik spotkania mogę stwierdzić, że profesor Warmię pokochał, bo tylko z serca można tak pięknie opowiadać o krainie, na której mieszka się nie od urodzenia. Dziękuję!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *