Wart Głąb głąba! Skąd biorą się głąby na wyższych stanowiskach?

Tragedią dla polskich służb mundurowych jest fakt, że awans na wyższy stopień dostaje się… obligatoryjnie!

Tysiące żołnierzy, polic­jan­tów i innych służb mundurowych, z utęsknie­niem wyczeku­je na swo­je świę­to, bo wtedy przy­chodzi czas awan­sów.

Jeżeli przez mija­ją­cy okres, od poprzed­niego awan­su, nie pod­padłeś u przełożonego, to masz awans na wyższy stopień w kieszeni.

W policji sprawa jest jas­na. Posterunk­owego od inspek­to­ra dzieli 41 lat służ­by. Szczegółowo wyglą­da to tak:

Posterunkowy dostaje starszego posterunkowego po roku służby, sierżanta po 2, starszego sierżanta po 2, sierżanta sztabowego po 2, młodszego aspiranta po 3, aspiranta po 3, starszego aspiranta po 2, aspiranta sztabowego po 4, podkomisarza po 3, komisarza po 4, nadkomisarza po 4, podinspektora po 3, młodszego inspektora po 4 i inspektora po 4.

Powyższy sys­tem sprawdza się w prak­tyce do stop­nia — według mnie — aspi­ran­ta sztabowego! Dalej, o awan­sie decy­du­je pol­i­cyj­na repub­li­ka kole­siów.

Do aspi­ran­ta… proszę bard­zo… bo ktoś musi pra­cow­ać! Ale wyżej nie pod­skoczysz bez… wazeliny 😉

Uwzględ­ni­a­jąc lata, które należy spędz­ić na poszczegól­nych stop­ni­ach, wychodzi, że prak­ty­cznie nie powin­no być w policji inspek­torów i nadin­spek­torów, czyli gen­er­ałów, w wieku poniżej 60 lat!

A spójrz­cie na wiek obec­nych gen­er­ałów. Ci co mają pon­ad 50 lat to już są na emery­turze, albo lada moment będą!

Jak wyjaśnić ten fenomen? Żaden gen­er­ał nie rozpoczy­nał służ­by od posterunk­owego! A jeżeli rozpoczy­nał, to znaczy, że miał spec­jal­ną ścieżkę kari­ery przez­nac­zoną dla wybrańców.

Wybraniec — także ten po stu­di­ach — awan­su­je w tem­pie przyspies­zonym. Pod­sta­wowy warunek to zero wychy­la­nia się pon­ad prze­cięt­ność, a gruc­zoł wazeli­nowy pracu­je na pełnych obro­tach, od rana do wiec­zo­ra.

I to wystar­czy! Kole­sie już takiego żołnierza nie wypuszczą ze swoich… struk­tur 😉 Do wyjątków — nielicznych — należą ci, co dosłużyli do stop­nia inspek­to­ra czy gen­er­ała, także za swo­je wybitne zdol­noś­ci, czy zasłu­gi.

Do koń­ca życia nie zapom­nę jed­nej z odpraw u ówczes­nego Zastęp­cy Komen­dan­ta Wojew­ódzkiego Policji w Olsz­tynie insp. Andrze­ja Dok­tóra.

To był logistyk, który trzy­mał rękę na pulsie, i na odprawy zapraszał także cywilnych kierown­ików sekcji.

Pod­czas jed­nej z oper­aty­wek, logistyk refer­ował jak­iś prob­lem. Nie pamię­tam już szczegółów ale mówił o tym kil­ka min­ut, i w pewnym momen­cie zapy­tał się obec­nych na odpraw­ie, co o tym sądzą?

Zapadła cisza. Trwało to dosyć dłu­go… nie wytrzy­małem… jak to Olsz­tyn… i powiedzi­ałem coś w sty­lu:

Panie komendancie ale to nie jest tak, jak pan mówi!

Komen­dant nie dał mi dokończyć myśli, tylko głośno powiedzi­ał:

No Olsztyn! Na ciebie to można liczyć… bo te głąby to się nie odezwą!

Po odpraw­ie wracałem do bazy z naczel­nika­mi — polic­jan­ta­mi wydzi­ału trans­portu i zaopa­trzenia, i zadałem im pytanie:

Dlaczego nie zabraliście głosu, gdy komendant mówił… od rzeczy?

Jacek i Piotr — chy­ba obaj w stop­niu podin­spek­to­ra — stwierdzili to samo! Jeden miał niecały rok do emery­tu­ry, dru­gi coś około 2 lat, i nie zamierza­li cokol­wiek wytykać przełożone­mu.

Obaw­iali się, że komen­dant zapamię­ta ich ewen­tu­al­ny sprze­ciw i nie przyz­na im dodatku, który pod­wyższa wymi­ar emery­tu­ry. No cóż… koledzy byli zdrowi na ciele i umyśle.

Choć pewnie chodzili do psy­chi­a­try reg­u­larnie, by dostać kil­ka pro­cent dodatku do emery­tu­ry, ze wzglę­du na uszczer­bek zdrowia 😉

A ja już wtedy byłem chory. Moja przysad­ka móz­gowa nie wydzielała wazeliny, co w 2014 roku doprowadz­iło do wyrzuce­nia mnie z policji.

Dowodzą­cy policją nie toleru­ją odmieńców, którzy ośmiela­ją się mieć inne zdanie niż oni.

Ter­az — non stop — prze­chodzę kurację, ale lekarz dalej nie może uak­ty­wnić mojego gruc­zołu wazeli­nowego, i cią­gle walę:

Prawdę w oczy, nie tylko na blogu!

Impulsem do wspomnień i tego wpisu, był dzisiejszy tweet senatora RP Bogdana Klicha: Wojsko zostało upolitycznione. Wbrew prawu. Oto dowód. I do tweetu dołączył pismo podpisane przez generała Roberta Głąba!

 

wart Głąb głąba

 

Przeczy­tałem okól­nik gen­er­ała — ze świeżego awan­su —  Rober­ta Głą­ba i stwierdz­iłem, że: wart Głąb głą­ba 😉

Tragedią dla Pol­s­ki jest to, że na najwyższe stanowiska, nie tylko w służbach mundurowych, trafi­a­ją prawdzi­we głą­by, którzy myśle­nie ogranicza­ją do pomysłów służą­cych przy­podoba­n­iu się tym, którzy decy­du­ją o ich dal­szej kari­erze.

Naj­trag­iczniejszy w skutkach przykład wazeliniarst­wa miał miejsce… 10 kwiet­nia 2010 roku, także w wojsku.

Gdy­by dowód­ca lot­nict­wa nie chwytał w lot sug­estii Prezy­den­ta, gdy­by pilot samolo­tu nie myślał o kon­sek­wenc­jach — dla jego kari­ery — odmowy pod­ję­cia pró­by lądowa­nia, to nie było­by tragedii smoleńskiej!

 

marek zawiślak
źródło: face­book
Ku Prawdzie: Dziękuję! Głąbów nie sieją… a wyrastają co chwila 😆

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *