Pamiętajmy, że nadal istnieje ZBiR! Wacław Radziwinowicz

VI Debata z Debatą – 30 czerwca 2017 r. – Jaka Białoruś jest Polsce potrzebna?  – Cz. III

Wacław Radziwinowicz – fragmenty wypowiedzi, całość do obejrzenia:

Ja nie mówię, że I Armia Pancerna, która idzie na manewry na Białorusi, tam zostanie. Polityka Kremla jest bardzo praktyczna, i na pewno tego nie zrobią.

Nie zapominajmy, że istnieje jeszcze coś takiego jak ZBiR. Białoruś i Rosja są niby jednym organizmem państwowym. Łukaszenko chciał być prezydentem Federacji Rosyjskiej. Po to tworzył ZBiR. A teraz Putin, czy jego następca, może spokojnie poczekać, aż się sytuacja odwróci. Gdyby zabrakło Łukaszenki, to Białorusini by sami chętnie wybrali Putina.

Białoruś w przeciwieństwie do Donbasu, czy do Osetii Południowej, czy Abchazji, nie musi być brana na garnuszek. To odwrotnie. Białoruś dla Rosjan jest niezwykle seksi. Poziom życia i urządzenie tego kraju – jeżeli porównamy z prowincją rosyjską – jest znacznie lepszy.

Ja mam wrażenie, że białoruska opozycja, to taka zawodowa opozycja. Ja tych ludzi również znam. Mam takie wrażenie, że im jest wygodnie z tym, co jest. Posiedzisz dwa tygodnie, a potem masz granty, masz mieszkanie. Po co to zmieniać? Zależy im na utrzymaniu status quo. To nie znaczy, że mielibyśmy tych ludzi skreślać.

Trzeba patrzeć, trzymać ucho przy szynie. Może się ktoś zjawić, kogo jest warto popierać. My nie bardzo mamy środki, żeby prowadzić taką politykę. To co robiliśmy na Białorusi to były przede wszystkim pieniądze, czy amerykańskie, czy europejskie, które w Warszawie, po drodze, w dużej części ginęły. Bo ktoś sobie zbudował pensjonat w miłym miejscu, za te pieniądze.

Z Polonią trzeba pracować. Nie tak, jak to się dzisiaj to robi. Telewizja Polonia, która ma służyć podnoszeniu ducha patriotycznego… w ten sposób wiele się nie ugra. Trzeba tych ludzi uczyć, tworzyć im warunki współpracy z Polską. Broń Boże nie próbować ich mieszać do wielkiej polityki, i próbować przy ich pomocy siać ferment. To jest bardzo niedobre i niepotrzebne.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *