Wzywam Zarząd aby odstąpił od budowy spalarni śmieci!

Od czterech lat Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego przyznaje Nagrodę im. prof. Janiny Wengris, w ramach konkursu promującego postawy proekologiczne w regionie. Tymczasem równolegle Zarząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego wpisał w strategiczne dokumenty dotyczące rozwoju naszego regionu, budowę spalarni odpadów w Olsztynie! Nie zważając na argumenty podnoszone przez stronę społeczną i odrzucając petycję prawie 5 tysięcy sygnatariuszy.

Żad­na spalar­nia odpadów nigdy nie była, nie jest i nie będzie „eko­log­icz­na” i przy­jaz­na naturze! Nie zmniejszy ona, lecz zwięk­szy zagroże­nie dla środowiska nat­u­ral­nego! Jej obec­ność nie sprawi, że ludzie mieszka­ją­cy obok, poczu­ją się nagle jak w uzdrowisku.

Pożar wielko­gabary­towych odpadów skład­owanych w olsz­tyńskim ZGOK, jaki miał miejsce kilka­naś­cie dni temu. kładzie się cie­niem na tegoroczną Nagrodę Marsza­ł­ka.

Ten groźny incy­dent eko­log­iczny, którego kon­sek­wenc­je mogą odczuć mieszkań­cy Olsz­ty­na, Tomaszkowa, Staw­igudy i innych okolicznych gmin dopiero za kil­ka lub kilka­naś­cie lat, jest poważnym ostrzeże­niem dla władz Olsz­ty­na i wojew­ództ­wa warmińsko-mazurskiego.

Stworze­nie nien­at­u­ral­nego monopolu na rynku odpadów w wojew­ództwie i swoista pry­watyza­c­ja olsz­tyńskiego rynku energii cieplnej poprzez odd­anie ciepłowni Kor­towo w ręce pry­wat­nego inwest­o­ra, niesie olbrzymie zagroże­nia eko­log­iczne, eko­nom­iczne i finan­sowe. Nie tylko dla mieszkańców Olsz­ty­na, ale i mieszkańców całego wojew­ództ­wa.

Spalarnia odpadów w rękach prywatnego właściciela przez 30, lat to zastój rozwoju gospodarczego województwa na trzy kolejne dekady.

Zero innowa­cyjnoś­ci, zero przed­siębior­c­zoś­ci i przede wszys­tkim dobrowolne uza­leżnie­nie się od warunk­ów współpra­cy narzu­canych przez pry­wat­ną spółkę.

Jeśli już ter­az nie moż­na uzyskać infor­ma­cji pub­licznej na tem­at tak wrażli­wej eko­log­icznie inwest­y­cji w insty­tuc­jach samorzą­du tery­to­ri­al­nego, to czego spodziewać się moż­na po pry­wat­nym inwest­orze, który zasła­ni­ać się będzie tajem­nicą hand­lową?

Jeśli do tej pory komu­nal­na spół­ka MPEC nie rozliczyła się z pier­wszego, trwa­jącego pięć lat prze­tar­gu na budowę spalarni, a mieszkań­cy Olsz­ty­na mogą tylko przy­puszczać ile mil­ionów pub­licznych pieniędzy zostało wydanych na pro­jekt spalarniowy, to pry­wat­ny part­ner będzie bardziej trans­par­ent­ny i rzetel­ny?

Ponieważ zostałam zapros­zona na uroczys­tość wręczenia tegorocznej Nagrody Marsza­ł­ka, sko­rzys­tałam z okazji, aby nie tylko pograt­u­lować tegoroczne­mu zwycięz­cy konkur­su, ale wskazać także na dwuz­naczność i sprzeczność dzi­ałań Zarzą­du Wojew­ództ­wa Warmińsko-Mazurskiego w kwestii pro­mowa­nia postaw proeko­log­icznych.

Wezwałam też — po raz kole­jny — władze Wojew­ództ­wa Warmińsko-Mazurskiego do odstąpi­enia od budowy spalarni w Olsz­tynie i do prze­for­mułowa­nia sys­te­mu gospo­dar­ki odpada­mi komu­nal­ny­mi w naszym wojew­ództwie.

Mar­i­an­na Hołubows­ka 

Komentarz do konkursu o Nagrodę Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego im. prof. Janiny Wengris

Konkurs o Nagrodę Marsza­ł­ka Wojew­ództ­wa Warmińsko-Mazurskiego im. prof. Janiny Wen­gris, został po raz pier­wszy ogłos­zony w lipcu 2014 roku, jeszcze za kadencji Marsza­ł­ka Jac­ka Pro­tasa.

Z Reg­u­laminu Konkur­su wyni­ka, że do:

nagrody mogą kandydować osoby lub zespoły osób, których działalność – techniczna, organizatorska, publicystyczna – jest ściśle związana z kształtowaniem postaw ekologicznych.

Zgłoszenia kandy­datów mogą dokony­wać koła i odd­zi­ały sto­warzyszeń naukowo-tech­nicznych, przed­siębiorstwa, insty­tuc­je, orga­ni­za­c­je społeczne jak i oso­by fizy­czne z obszaru wojew­ództ­wa warmińsko-mazurskiego.

Konkurs ten nie wyda­ję się więc być typowym współza­wod­nictwem, w którym określa się cel do osiąg­nię­cia i wyni­ki kandy­datów według z góry określonych i wymiernych kry­ter­iów. Wystar­czy mieć „dorobek” w dziedzinie sze­roko pojętej ochrony przy­rody i zostać zgłos­zonym do Konkur­su.

Tajemnicza Kapituła, anonimowi uczestnicy, sekretna gratyfikacja

Dorobek kandy­datów oce­ni­any jest przez określone grono osób stanow­iące Kapitułę Konkur­su. Gremi­um to skła­da się z sześ­ciu osób. Pro­fe­sor Roch Mack­ow­icz, emery­towany wykład­ow­ca dawnego ART w Olsz­tynie jest jedynym per­ma­nent­nym członkiem Kapituły, którego nazwisko zapisane jest na trwale w Reg­u­laminie Konkur­su.

Pięć pozostałych osób to reprezen­tan­ci Sejmiku wojew­ódzkiego, UWM w Olsz­tynie, Region­al­nej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsz­tynie, Gabi­ne­tu Marsza­ł­ka i Depar­ta­men­tu Ochrony Środowiska Urzę­du Marsza­łkowskiego. O ile nazwiska niek­tórych osób zasi­ada­ją­cych w ubiegłych lat­ach Kapit­ule Konkur­su moż­na odszukać jeszcze w zasobach inter­ne­tu, o tyle w tegorocznej edy­cji Konkur­su wszys­tko zostało uta­jnione, rzeko­mo z powodu RODO.

Tak przy­na­jm­niej tłu­maczył to Dyrek­tor Depar­ta­men­tu Ochrony Środowiska Urzę­du Marsza­łkowskiego, Pan Bog­dan Meina, sam zasi­ada­ją­cy w tegorocznej Kapit­ule.

Wyda­je się to nieby­wałe, albowiem Konkurs orga­ni­zowany jest przez insty­tucję pub­liczną, a w Kapit­ule zasi­ada­ją funkcjonar­iusze pub­liczni. Skąd zatem prob­lem z podaniem nazwisk osób pias­tu­ją­cych funkc­je pub­liczne?

Moż­na się jedynie zas­tanaw­iać, czy wyni­ka to z niezrozu­mienia zapisów RODO, nad­in­ter­pre­tacji tych zapisów, czy też złej woli, ale najwyraźniej przekroc­zone zostały kole­jne granice absur­du. Ironizu­jąc, moż­na się również spodziewać, że już wkrótce urzęd­ni­cy pub­liczni będą wys­tępować pod pseudon­ima­mi.

A co z nazwiskami uczestników konkursu?

Oprócz nazwiska tegorocznego lau­re­a­ta konkur­su, dane pozostałych dwu­nas­tu uczest­ników nie zostały upub­licznione. Tak więc nie wiado­mo w jaki sposób wyróżnili się dzi­ała­ni­a­mi proeko­log­iczny­mi i jakie były to dzi­ała­nia. Znowu sytu­ac­ja jest absurdal­na.

Dlaczego orga­ni­za­torzy konkur­su, który ma służyć pro­mocji postaw eko­log­icznych uta­j­ni­a­ją dane wszys­t­kich tych, którzy robią coś dobrego dla środowiska nat­u­ral­nego w naszym mieś­cie i wojew­ództwie?

Czy ten konkurs ma być pro­mocją tylko jed­nej oso­by, tj. lau­re­a­ta, czy też wszys­t­kich tych, którzy dzi­ała­ją na rzecz ochrony przy­rody?

Nagrodą w Konkur­sie im. prof. Janiny Wen­gris jest dyplom, stat­uet­ka oraz nagro­da pienięż­na. W 2015 roku roku była to kwo­ta 5 tys. zło­tych.

Nieste­ty, pod­czas tegorocznej cer­e­monii uta­jniono i tą kwest­ię nie wspom­i­na­jąc słowem o jakiejkol­wiek graty­fikacji finan­sowej. Dlaczego? Prze­cież są to pieniądze pub­liczne, wyasyg­nowane z budże­tu wojew­ódzkiego na szczyt­ny cel.

Profesjonalni laureaci

Tak się skła­da, że przez cztery lata ist­nienia konkur­su, Kapituła uhonorowała ludzi zawodowo związanych z przy­rodą, zwierzę­ta­mi, proeko­log­iczny­mi dzi­ała­ni­a­mi eduka­cyjny­mi itd.

Pier­wszym lau­re­atem został właś­ci­ciel Parku Dzi­kich Zwierząt w Kadzidłowie, pan Andrzej Krzy­wińs­ki.

W 2015 roku nagrodę otrzy­mała pani Alic­ja Szarzyńs­ka kieru­ją­ca Olsz­tyńskim Cen­trum Akty­wnoś­ci Eko­log­icznej Warmińsko-Mazurskiego Ośrod­ka Ksz­tałce­nia nauczy­cieli.

W 2016 Kapituła Konkur­su uhonorowała swego człon­ka, emery­towanego pro­fe­so­ra Rocha Mack­ow­icza za bada­nia w rez­er­wat­ach przy­rody.

W 2017 roku nagrodę otrzy­mał przed­siębior­ca z Braniewa, pan Jan Hryniewicz, dzi­ałacz lokalnego koła łowieck­iego i pomysło­daw­ca akcji sprzą­ta­nia lasu.

Lau­re­atem tegorocznej Nagrody im. prof. J. Wen­gris został zaś leśnik z Nadleśnict­wa Strza­łowo w gminie Piec­ki, pan Andrzej Ryś, niezwyk­le zaan­gażowany w swo­ją pracę zawodową.

Wszyscy doty­chcza­sowi lau­reaci mają z pewnoś­cią niewąt­pli­we osiąg­nię­cia w dziedzinie ochrony przy­rody i chwała im za to.

Nie ujmu­jąc jed­nak ich zasług należało­by zapy­tać: dlaczego Kapituła nie zauważyła dotąd ludzi czy insty­tucji dzi­ała­ją­cych na rzecz ochrony środowiska zupełnie bez­in­tere­sown­ie, społecznie, kosztem swego wol­nego cza­su i częs­to za własne środ­ki?

Dlaczego nie nagradza np. szkół orga­nizu­ją­cych ciekawe akc­je na rzecz ochrony przy­rody, aby dać przykład innym młodym ludziom i aby pomoc finan­sowa mogła stanow­ić dla nich dodatkową motywację do orga­ni­zowa­nia takich akcji?

Przykładów zresztą nie brak. W związku z tym, należało­by również zapy­tać: w jaki sposób konkurs orga­ni­zowany przez Urząd Marsza­łkows­ki w Olsz­tynie jest nagłaś­ni­any i pro­mowany w całym naszym region­ie, tak aby dać szan­sę par­ty­cy­pacji jak najwięk­szej rzeszy tzw. zwykłych ludzi, którzy kocha­ją przy­rodę i dba­ją o środowisko nat­u­ralne równie efek­ty­wnie jak pro­fesjon­al­iś­ci?

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *