Zabawy ignorantów w Sejmie — szczepienia — Jerzy Jaśkowski

Typowym przykładem nieuctwa polskich elyt politycznych była dyskusja w Sejmie, dotycząca nowelizacji Ustawy o Chorobach Zakaźnych. Nie będę omawiał wszystkich wypowiedzi posłów, szkoda po prostu na to czasu. Zdecydowana większość spośród wypowiadających się, cierpi na chorobę psychiczną, polegającą na ujawnianiu, wręcz nagłaśnianiu, swojej niewiedzy.

Przysłowiem pod­sumowu­ją­cym te wys­tąpi­enia może być: Czym sko­rup­ka za mło­du nasiąknie, tym na starość trą­ci.

Może nie dosłown­ie za mło­du, ale wiedza reprezen­towana przez aktorów sce­ny poli­ty­cznej w tej deba­cie, była poniżej poziomu śred­niej szkoły medy­cznej. Wyraźnie uwidacz­nia się fakt, że pra­ca posła nie musi mieć nic wspól­nego z dobrem państ­wa.

Wypowiedzi więk­szoś­ci członków Plat­formy Oby­wa­tel­skiej wskazy­wały, że dostali polece­nie do odczy­ta­nia paru zdań i to robili. Dlaczego tak sądzę?

Poseł Jacek Wilk — par­tia Wol­ność — wyraźnie powiedzi­ał, że Min­is­ter Zdrowia nie dys­ponu­je:

żadnymi badaniami wskazującymi na skuteczność szczepień, czy ich nietoksyczność.

Tym­cza­sem wychodzi na mównicę poseł Michał Stasińs­ki i trąbi na cały głos, że brak szczepień jest bard­zo niebez­pieczny i pokazu­je ksero zdję­cia  F. D. Roo­sevelta. Ten Pan nawet nie wie, co to jest polio i jaka jest his­to­ria tej choro­by.

Nie wie biedaczysko mądry inaczej, że najwięk­szą epi­demię polio mieliśmy w lat­ach 2010/11, po wprowadze­niu szczepień przez B. Gate­sa i WHO, w Indi­ach.

Zachorowało pon­ad 67 000 dzieci. Akcję prz­er­wano po zas­trze­le­niu przez zroz­pac­zonych rodz­iców, co najm­niej 8 deal­erów.  Podob­nie było z epi­demią polio na Ukrainie, czy w Syrii, po rozpoczę­ciu szczepień przez wojs­ka amerykańskie.

Nie wie ten człowieczek, że pier­wsze poraże­nie wiotkie, wys­tąpiło po wprowadze­niu na plan­tac­jach trzciny cukrowej, nowego pesty­cy­du. Nie wie, że Min­is­terst­wo Zdrowia USA, musi­ało  spec­jal­nie zmienić definic­je choro­by zwanej polio.

Gdzie ten poseł pobier­ał nau­ki, że takie głupo­ty o polio z broszur pro­pa­gandowych ubiegłego wieku, wygłasza z mówni­cy sej­mowej w XXI wieku? I to  wygłasza te bzdury w dodatku przy Marsza­łku — Lekarzu?

Podob­ne głupo­ty wypowiadał inny poseł Plat­formy Oby­wa­tel­skiej Grze­gorz Fru­go. Trze­ba przyz­nać, że  natęże­nie gło­su ma odwrot­nie pro­por­cjon­alne do mery­to­rycznej treś­ci swoich wypowiedzi.

Te głupo­ty, że szczepi­on­ki chronią, są tylko i wyłącznie umieszczane w biule­ty­nach pro­pa­gandowych firm szczepi­onkars­kich. Gdy­by się cho­ci­aż odrobinę przy­go­tował do wypowiedzi, to by wiedzi­ał, że np. dawka alu­mini­um zawarta w szczepi­onkach, przekracza  o 1700% dopuszczalne skaże­nie tym pier­wiastkiem.

Gdy­by jego wiedza była coś warta, to prze­cież zgłosił­by się po nagrodę 100 000 dolarów dla oso­by, która udowod­ni, że szczepi­on­ki naprawdę chronią, a nie szkodzą. Ale biedak nie zgłasza się, tylko bezmyśl­nie pow­tarza duby smalone w Sejmie.

Jeszcze bardziej infantylne wypowiedzi znalazły się w ustach innego posła Mar­ka Rucińskiego z Nowoczes­nej. Jak wiado­mo, Nowoczes­na ma pow­iąza­nia z bankstera­mi i to może wyjaś­ni­ać takie, a nie inne zachowanie tego osob­ni­ka.

Marek Rucińs­ki nadal — bezmyśl­nie — pow­tarza dawno temu zde­maskowane twierdze­nie, że ist­nieje coś takiego, jak odporność sta­da. Ewident­nie głosi dez­in­for­ma­c­je, że  dziecko, które nie było szczepi­one, może zaraz­ić inne dziecko np: po trans­plan­tacji.

Trud­no o więk­sze bzdury. Przy­pom­nę posłowi, że nie tak dawno, na sąsied­niej Ukrainie, w 2006 roku wybuchła wiel­ka epi­demia odry w pop­u­lacji zaszczepi­onej w 99%. Z powodów eko­nom­icznych, w następ­nych lat­ach wyszczepi­al­ność spadła do ok 31% pop­u­lacji i była najniższa, nie tylko w Europie, ale i na całym Bożym Świecie.

Ile dzieciaków chorowało na odrę?

Śred­nio ok. 50, aż do 2017 roku kiedy to banksterzy z City, nie mogąc tracić takiego dochodu, gwał­town­ie zwięk­szyli zasięg szczepień, dochodząc do 91% pop­u­lacji. Kon­sek­wencją była kole­j­na wiel­ka epi­demia, przy zaszczepi­al­noś­ci pon­ad 94 %,  która pochłonęła pon­ad 12 000 dzieci.

Ciekawe, dlaczego człowiek, który nie chce się zapoznać z tematem, zabiera głos?

Gdy­by bowiem, którykol­wiek z tych Posłów wiedzi­ał cokol­wiek na tem­at szczepień i wypowiadał prawdę z mówni­cy sej­mowej, to miał­by w kieszeni owe 100.000 dolarów nagrody, ufun­dowanej dla oso­by, która udowod­ni, że szczepi­enia są korzystne i skuteczne.

Do tej pory żaden z tych aktorów sce­ny poli­ty­cznej wys­tępu­ją­cych na Wiejskiej, nie zgłosił się po ową nagrodę. Czyż­by mieli za dużo pieniędzy?

Mogli­by prze­cież przekazać je na dokarmie­nie dzieci w szkołach, szczegól­nie na ścian­ie wschod­niej. Żaden tego nie zro­bił. Zas­tanów się Dobry Człeku, dlaczego?

Dlaczego ludzie nie posiadający elementarnej wiedzy z zakresu toksykologii, medycyny, ogłupiają za publiczne pieniądze społeczeństwo? Jest to tylko możliwe w kraju, będącym własnością kogoś z Zachodu, jak twierdzi premier Morawiecki.  Posłowie w tej sytuacji spełniają zupełnie inną rolę, i to w 100-lecie, po roku 1918r. Ciekawe, nieprawdaż? Zabawy ignorantów w Sejmie.

Dr n. med. Jerzy Jaśkows­ki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *