Zabobon a współczesne myślenie irracjonalne. Marian Zdankowski

W zamierzchłych czasach irracjonalne myślenie było wynikiem niewielkiej wiedzy o świecie, o prawach przyrody, anatomii i fizjologii człowieka, zaś skutkiem była podatność na najprostsze tłumaczenia obserwowanych zjawisk — często przecież prymitywne — a stąd już prosta droga do zabobonów.

Współcześnie myśle­nie irracjon­alne zachodzi wtedy, gdy człowiek mając możli­wość dojś­cia do pogłębionej wiedzy o świecie i proce­sach w nim zachodzą­cych — odrzu­ca empir­ię, logikę czy rachunek praw­dopodobieńst­wa, a przede wszys­tkim metodologię naukową, czyli sprawd­zony sposób wery­fikowa­nia prawdzi­woś­ci twierdzeń.

Ojciec Józef Maria Bocheńs­ki mówi wprost o ludzi­ach ze skłon­noś­ci­a­mi do irracjon­al­iz­mu:

powodem popularności irracjonalizmu jest zapewne okoliczność, że zwalnia swoich wyznawców od ciężkiej, drobiazgowej pracy wymaganej przez metodę racjonalną

Dla odmi­any dominikanin o. Maciej Zię­ba, mówi bard­zo kry­ty­cznie o ludzi­ach, którzy ufa­ją nauce i rozu­mowi, twierdząc że:

ich religią jest scjentyzm - i dodaje - wiara w naukę zastąpiła u nich w znacznej mierze wiarę w Boga

Należało­by posłuchać, co ci ludzie mówią o sobie. Twierdzą, że w pewnym sen­sie są wierzą­cy­mi. Przyj­mu­ją na wiarę ogrom­ną więk­szość twierdzeń nau­ki. Nie wnika­ją w anal­izy, które doprowadz­iły­by ich do tego miejs­ca, gdzie aktu­al­nie jest dana gałąź nau­ki, jej odkrycia i jej twierdzenia.

Reli­gia ma w pewnym zakre­sie zde­cy­dowaną przewagę nad nauką. Bowiem dog­maty wiary — stałe, sta­bilne, nieo­mal wieczne — dają człowiekowi tak potrzeb­ne poczu­cie pewnoś­ci i niezmi­en­noś­ci.

Gen­er­al­ną cechą nau­ki jest to, że w wyniku nowych obserwacji, badań i prze­myśleń, stare teorie są na bieżą­co popraw­iane, bądź zastępowane całkiem nowy­mi, lep­iej wyjaś­ni­a­ją­cy­mi rzeczy­wis­tość. A to nie daje poczu­cia bez­pieczeńst­wa i stałoś­ci.

Inny­mi słowy: nau­ka to pro­ces. A to zupełnie nie współ­gra z dog­matyzmem sys­temów religi­jnych, które nie posi­ada­ją żad­nych racjon­al­nych pod­staw. Nie moż­na dowieść ich prawdzi­woś­ci. Należy po pros­tu w nie uwierzyć.

W islamie ist­nieje pięć dog­matów, które związane są z nakazem wiary w ich boga: w święte księ­gi, anioły oraz demo­ny, a także w Sąd Ostate­czny.

W koś­ciele katolickim do najważniejszych należą: dog­mat nieomyl­noś­ci Papieża (1870), dog­mat Niepokalanego Poczę­cia (1854) i Wniebowz­ię­cia N.M.P. (1950); dog­mat o czyścu — wprowad­zono na soborze Flo­renckim i Try­denckim.

Dog­maty są zazwyczaj ogłaszane przez przy­wód­ców poszczegól­nych koś­ciołów. W tym kon­tekś­cie zabobony należało­by umieś­cić bliżej religii, bliżej dog­matów religi­jnych.

Zabobony i dogmaty wygłaszane są bowiem przez autorytety i przyjmowane do wierzenia, jedynie dlatego, że część ludzi, z różnych powodów, akceptuje dany autorytet.

Ci ludzie — i auto­ry­te­ty, i ich wyz­naw­cy — uzna­ją ist­nie­nie świa­ta niepoz­nawal­nego rozumem i ist­nie­nie zjawisk nie wynika­ją­cych z praw przy­rody. Koś­ciół niechęt­nie, z opo­ra­mi i dużym opóźnie­niem przyj­mował ogłaszane odkrycia naukowe, jeżeli pod­ważały one bib­li­jną wer­sję his­torii i zmieni­ały ogląd doty­chcza­sowego (wszech)świata.

Odno­tować trze­ba delikat­ną, cie­ni­utką lin­ię ist­niejącą między życiem religi­jnym jak np. msze i sakra­men­ty, a zabobonem, którym to słowem należy określić np. mod­ły pol­s­kich par­la­men­tarzys­tów w kapl­i­cy sej­mowej o deszcz; mod­l­itwy do cud­ownych obrazów, które ukazu­ją się wiernym na drzewach czy też na szy­bach, albo picie wody ze świę­tych źródeł.

Dawne zabobony takie jak: czarny kot, prze­jś­cie pod dra­biną, spotkanie kominiarza, stłucze­nie lus­tra, etc… dzisi­aj trak­towane są raczej z przym­ruże­niem oka.

Pow­stało jed­nak wiele nowoczes­nych, opakowanych w slang pseudonaukowy, niew­ery­fikowal­nych stwierdzeń mają­cych wszelkie cechy współczes­nego zabobonu.

Mając inkli­nac­je (i potrze­bę) wyszuki­wa­nia wieś­ci o cud­ownoś­ci­ach, moż­na z całą pewnoś­cią stwierdz­ić, że takim nieprze­branym źródłem infor­ma­cji na ten tem­at jest Inter­net. To tam roz­pleniły się strony i por­tale inter­ne­towe o takich naukach jak: ezotery­ka, kabała, okul­tyzm, numerolo­gia, pirami­dolo­gia, iry­dolo­gia, urynoter­apia, spiry­tyzm, psy­chokineza, etc… etc…

CDN

Mar­i­an Zdankows­ki

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *