Milczenie wobec Wołynia. Wawer o postawie ambasadora Polski na Ukrainie
Dzisiejsze wystąpienie posła Konfederacji Michała Wawera w Sejmie ponownie otworzyło ranę, która nigdy nie została naprawdę opatrzona. Gdy Ukraina stawia kolejne pomniki sprawcom rzezi wołyńskiej, polski rząd — zdaniem posła — milczy. A polski ambasador na Ukrainie wygłasza słowa, które wielu Polaków odbiera jako policzek dla pamięci ofiar. Czy Polska naprawdę nie ma odwagi mówić własnym głosem o własnej historii?
🇵🇱 Pamięć o Wołyniu to nie „opcja polityczna” — to fundament polskiej tożsamości
Michał Wawer przypomniał w Sejmie, że ukraińskie władze nadają szkołom i jednostkom wojskowym imiona Stepana Bandery, a w przestrzeni publicznej pojawiają się kolejne pomniki Romana Szuchewycza i innych dowódców OUN-UPA odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach.
To nie są symbole neutralne. To nie są „lokalne kontrowersje”. To są czytelne deklaracje ideowe.
I w tym kontekście — jak podkreślił poseł — polski rząd milczy. Nie wzywa ambasadora Ukrainy. Nie reaguje dyplomatycznie. Nie stawia warunków. Nie broni pamięci własnych obywateli.
🕯️ „Każde państwo ma prawo wybierać swoich bohaterów”?
Słowa polskiego ambasadora Piotra Łukasiewicza, że „każde państwo ma prawo samo wybierać swoich bohaterów”, wywołały burzę. Wawer nazwał je haniebnymi i świadczącymi o „poddawczej mentalności”.
Czy można inaczej odczytać tę wypowiedź?
Czy można ją usprawiedliwić?
Czy można ją pogodzić z polską racją stanu?
Trudno. Bo jeśli Polska nie potrafi nazwać ludobójstwa ludobójstwem, to kto ma to zrobić?
⚠️ Czy ambasador, który unika słowa „ludobójstwo”, może reprezentować Polskę?
Poseł Konfederacji wezwał premiera i ministra spraw zagranicznych do odwołania Piotra Łukasiewicza i powołania ambasadora, który:
będzie bronił polskiej pamięci, będzie mówił prawdę historyczną, nie będzie bał się użyć słowa „ludobójstwo”, nie będzie relatywizował rzezi wołyńskiej.
To mocny postulat. Ale czy nie jest on konsekwencją wieloletniej polityki unikania trudnych tematów?
🧭 Polska polityka wschodnia potrzebuje kręgosłupa, nie kolan
Nie chodzi o wrogość wobec Ukrainy. Nie chodzi o podważanie jej prawa do obrony. Nie chodzi o geopolityczne sympatie czy antypatie.
Chodzi o prawdę. Chodzi o szacunek dla ofiar. Chodzi o podmiotowość Polski.
Jeśli Polska nie potrafi jasno mówić o Wołyniu, to znaczy, że rezygnuje z własnej pamięci. A naród, który rezygnuje z pamięci, rezygnuje z samego siebie.
Zagłosowałeś? To teraz pomyśl, czy milczenie naprawdę bywa dyplomacją… czy tylko wygodą.
Takich mamy ambasadorów… jakich mamy polityków! A kto przyznał Order Orła Białego dla Zełeńskiego? Sługa narodu ukraińskiego!
Dziękuję! Nie da się zaprzeczyć… Zełeński dobry aktor… Duda, tak jak powiedział Rzepliński był i jest DUPKIEM 😉