
Baba z jajami. Ażurkowa codzienność Anny Sell
Baba z jajami – tak przyjaciele nazwali Annę Sell, artystkę od ażurowych wydmuszek, poezji i tańca. 17 września w klubie Baccalarium UWM zespół Srebrne Marzenia zaprezentował jej „Ażurkową codzienność”, pokazując, że Baba z jajami to nie żart, lecz znak rozpoznawczy twórczyni z Warmii.
🌿 Warmia, przyjaciele i wdzięczność
Spotkanie w klubie Baccalarium Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego miało charakter święta. Anna Sell od razu podkreśliła, jak ważni są dla niej ludzie i miejsce:
Tyle osób miłych mojemu sercu przyszło i Warmia moja przyszła i studia moje przyszły, postaci Leszka i Wiesia i katedra moja. […] Dzięki nim mogłam się pokazać. Nabrałam odwagi, żeby mówić, żeby wystąpić i pokazać to, co robię.
Podziękowała swojej ukochanej grupie Srebrne Marzenia: Hani Fogel – poetce i animatorce kultury znanej w Olsztynie, Helenie Piotrowskiej – pisarce, Waldemarowi Chrzanowskiemu – gitarzyście zespołu, a także Marysi, prezes Grupy Artystyczna Rezerwa Twórcza.
🎨 Od serwetki mamy do ażurowych wydmuszek
Początek twórczości Anny Sell był zaskakująco prosty – jedna serwetka znaleziona przypadkiem:
Najpierw była pierwsza serwetka mojej mamy, którą znalazłam zupełnie przypadkiem i bardzo mnie to zaciekawiło, jak można coś takiego wyciąć?
Rozwijając tę ciekawość, zaczęła wycinać własne serwetki, które trafiały nawet na dyplomy. Z czasem pojawiły się tomiki poezji wydane w Kortowie, a potem – taniec w zespole Pieśni i Tańca Warmia. W końcu przyszły wydmuszki, które stały się jej znakiem rozpoznawczym.

🥚 Baba z jajami – artystka na kruchym tworzywie
Baba z jajami to nie tylko żartobliwe określenie. To definicja artystki, która świadomie wybiera kruche, wymagające tworzywo – skorupkę jajka. Podczas spotkania Anna Sell opowiadała, że pracuje na jajach wszystkich ptaków: od malutkich kurek lilipucich po jaja strusia afrykańskiego i żurawia mandżurskiego.
Każdy wzór powstaje bez gotowego projektu:
Nie planuję, nie projektuję, tylko po prostu biorę jajko, rysuję dwie linie, a potem wszystko wychodzi w trakcie.
Wśród pokazanych prac znalazły się m.in. forma z trzema jajkami jedno w drugim, obracającymi się na druciku, koszyczki wycinane z jednego jaja oraz kompozycja inspirowana Układem Słonecznym z jajeczkiem papuzim w środku.

🛠 Technika: 400 tysięcy obrotów na minutę
Do wiercenia w skorupkach Anna Sell używa specjalnej pneumatycznej wiertarki sprowadzonej ze Stanów, pracującej z prędkością 400 tysięcy obrotów na minutę. Wcześniej korzystała z „dremelki”, która – jak przyznała – była zbyt ciężka i nieporęczna.
Praca na wydmuszkach wymaga nie tylko precyzji, ale i cierpliwości. Pęknięcia zdarzają się często, jednak artystka nauczyła się je przyjmować spokojnie – odrzuca skorupkę i zaczyna od nowa.
🌍 Międzynarodowe uznanie i plagiaty
Twórczość Anny Sell jest obecna w międzynarodowych stowarzyszeniach twórców pisanek. Jej wydmuszki były opisywane w czasopismach, a jedna z prac oceniana w Stanach Zjednoczonych otrzymała 95% za… brak trzech dziurek w jednym rzędzie:
Ktoś się doliczył, że brakuje trzech dziurek w jednym rzędzie. […] Zamiast stu procent oceny stuprocentowej dostałam dziewięćdziesiąt pięć procent.
Rozpoznawalność stylu ma też ciemną stronę – dwukrotnie zdjęcia jej prac zostały wykorzystane w internecie bez zgody. W obu przypadkach społeczność i rozpoznawalność „ręki” artystki pomogły wskazać prawdziwe autorstwo, a konta plagiatorów zostały zablokowane.

🤝 Inspiracje: kołyska dla Chrystusa i serwis kawowy
Dużą rolę w rozwoju pomysłów odgrywają rozmowy z Hanią Fogel. To ona zobaczyła w połówce jajka z małym jajkiem w środku kołyskę dla Chrystusa:
Anusiu, zrób kołyskę dla Chrystuska.
W rozmowach pojawił się też pomysł serwisu kawowego z wykorzystaniem fragmentów skorupek – duże jajko jako dzbanek, porcelanowa rączka, dzióbek. Anna Sell przyznała, że nie wie jeszcze, czy projekt się uda, ale sama idea pokazuje, jak daleko może sięgnąć wyobraźnia „Baby z jajami”.

🎶 Poezja, taniec i piosenka o Babie z jajami
Spotkanie w Baccalarium było także prezentacją poezji Anny Sell. Hanna Fogel odczytała m.in. wiersz „Nadia druga” i fragment „Kortowa”, podkreślając, że bohaterka jest „poetką miłości”.
W programie pojawił się też folklor – wspólne śpiewanie ludowej piosenki o kokoszce – oraz utwór muzyczno-słowny Waldemara Chrzanowskiego poświęcony sztuce Anny Sell.
Finałem była żartobliwa piosenka, w której przyjaciele nazwali ją wprost Babą z jajami – artystką, która „ozdabia dziurkami, dodając jajom artystyczny blask”.

🤲 Zakończenie: dotknąć kruchości, zobaczyć siłę
Po zakończeniu programu uczestnicy zostali zaproszeni do oglądania, ostrożnego dotykania i ewentualnego zakupu prac. Wydmuszki Anny Sell okazały się nie tylko dekoracją, lecz opowieścią o kruchości i sile, o Warmii, przyjaźni i odwadze, by pokazać własną prawdę.
Baba z jajami – tak ją nazwali. Po tym spotkaniu w Baccalarium UWM trudno o trafniejsze określenie.

Jestem szalenie wzruszona, kiedy oglądam ten film, bo to jestem ja…. Gratuluję scalenia tego materiału, zebrania tylu chaotycznych zdań w całość. Panie Stanisławie – DZIĘKUJĘ !!!
Dziękuję! Nie da się ukryć… na filmie jest ANNA SELL… prawdziwa 😉 🙂
Baba z jajami — tak ją nazwali. I mieli rację. Bo nie każdy potrafi zamienić kruchość w siłę, a skorupkę w dzieło, które zatrzymuje ludzi w pół kroku. Patrząc na te wydmuszki, człowiek zaczyna rozumieć, że sztuka nie musi krzyczeć, żeby być wielka. Czasem wystarczy jedno jajko, jedna linia, jedno drżenie ręki — i powstaje coś, czego nie da się podrobić.
Aniu, Warmia Cię zna. Świat Cię rozpoznaje. A Ku Prawdzie ma zaszczyt pokazywać Twoją prawdę.