Biada temu, kto krytykuje układ, a sam nie ma pleców!

Wysoki Sądzie, ja przez Pracodawcę zostałem potraktowany jak burek szczekający na swojego pana, za to, że ośmieliłem się w Liście otwartym do Jerzego Dziewulskiego, napisać aluzyjnie o oskarżycielu.

Wysoki Sądzie,

O tym, że od dnia 27 lutego 2014 roku, kiedy to opublikowałem List otwarty do Jerzego Dziewulskiego, stałem się obiektem zamierzonej zemsty ze strony oskarżyciela i mojego byłego Pracodawcy, poświadcza prowokacja jaką zastosował wobec mnie inny Radca Prawny Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, o czym poinformowałem Prokuraturę.

Tą i inne informacje przekazałem Sądowi Rejonowemu w Olsztynie, za pośrednictwem Prokuratora Prokuratury Rejonowej Olsztyn – Południe w zażaleniu na postanowienie o umorzeniu śledztwa, które zostało wszczęte wskutek mojego doniesienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.

Wysoki Sądzie,

Moja niewątpliwa emocjonalność przy opisie postawy Adama Kalla wynika li tylko z tego, ile krzywdy oskarżyciel mi wyrządził, podejmując próbę natychmiastowego odsunięcia mnie od pracy i pisząc raport, który stał się de facto jedyną podstawą do wypowiedzenia mi umowy o pracę.

Ten fakt potwierdził w Sądzie Pracy Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie nadinsp. Józef Gdański mówiąc – cytuję dwa zdania z Protokołu z dnia 29 stycznia 2015 roku:

Byłem zaaferowany raportem z 27.02.2014 r.
Kiedy dostałem ten raport, to sprawa została przesądzona definitywnie.

Wysoki Sądzie,

Przytoczone słowa Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie stanowią dowód, nie tylko w tej sprawie. Oskarżyciel podaje nieprawdziwe okoliczności swojej roli, w moim zwolnieniu z pracy.

Przytoczone słowa potwierdzają moją tezę, że zostałem zwolniony z pracy tylko i wyłącznie w obronie podinsp. Adama Kalla, po jego subiektywnej opinii na temat treści Listu otwartego do J. Dziewulskiego wyrażonej w raporcie z 27.02.2014 r.

Komendant Wojewódzki Policji wziął podinsp. Adama Kalla w swoiście rozumianą obronę i postanowił zmiażdżyć Stanisława Olsztyna.

Tak pojęta obrona kolegi to wskazówka, sygnał dla wszystkich pozostałych podwładnych nadinsp. Józefa Gdańskiego:

Kto ośmieli się publicznie wyrazić jakąkolwiek krytykę przedstawicieli układu warszawskiego, temu biada.
Zostanie rozdeptany jak skarabeusze przez żołnierzy armii faraona.

To były moje końcowe wyjaśnienia w procesie o pomówienie.

SSR Mirella Sprawka poinformowała strony, że kończy proces i podała datę ogłoszenia wyroku.

Co się działo później, napisałem we wpisie: Cyrk a nie Sąd.

Jak się okazało, to nie był koniec mojej gehenny z kałłem w roli głównej.

Końcowa refleksja:

Biada temu, kto krytykuje układ, a sam nie ma pleców!

CDN…

2019

Gdy przeczytałem ponownie zeznania nadinsp. Józefa Gdańskiego w mojej sprawie pracowniczej, to żal d*** ściska, że SSR Grażyna Giżewska-Rozmus, to wzorcowy przykład przedstawiciela nadzwyczajnej kasty.

Oni nie znają podstaw logiki i nie grzeszą inteligencją 😉

Byle kauzyperda porównując zeznania Józefa Gdańskiego z jego dekretacją na raporcie, bez trudu mógłby udowodnić, że zostałem zwolniony z innych powodów, niż określono to w wypowiedzeniu.

Sędzia Anna Maria Wesołowska to tylko fantazja scenarzysty, a nie realia polskiego sądownictwa 😉

Bliżej do życia w filmie Układ zamknięty!

 

 

 

 

4 myśli na temat “Biada temu, kto krytykuje układ, a sam nie ma pleców!

  • 15 kwietnia 2016 o 10:36
    Permalink

    Nie mam pleców i krytykuję formacje „milicjantów” z „olsztyńskiego układu”. Sprawa wymuszeń zeznań od świadków/podejrzanych paralizatorem trochę przyschła i już zaczynają się dziwne teksty w trakcie przesłuchań świadków w WŚD (teraz wydział dochodzeniowo śledczy chce przebić Wydział Kryminalny z Partyzantów )

    Tak jak za perelu : ” no to panie Nowak sztuczkę i pastę na areszcie pan otrzyma. Chyba, że na głośnomówiącym zadzwoni pan by panu przynieśli (nie rzadko ty) to tak grzeczność z mojej strony. A coo? czemu do aresztu. No panie Nowak przecież pan kłamie a w areszcie, poleży pan i zastanowi się i na pewno zmieni pan zdanie na temat swojego dzisiejszego zeznania. no chyba , że podpisze pan te zeznanie…”

    Jest to tylko scenariusz, który w sumie nie odbiega od prawdy, w toku przesłuchania jak milicja widzi, że ma przed sobą człowieka wystraszonego, i którym można manipulować.

    Znajomy – mogę powiedzieć, że człowiek któremu pomagam w przeżyciu dnia codziennego był wczoraj przesłuchiwany i tak nieprzesłuchujący go funkcjonariusze jak i funkcjonariuszka która wykonywała owa czynność dawała do zrozumienia, że pójdzie siedzieć, że teraz można go już zamknąć. Polska policja? Czy ruskie FSB?

    Nie mam pleców a „jade po nich równo nie tylko po policji ale po prokuratorach i sędziach bo nie mam nic do stracenia niebawem i tak zejdę z tego świata, takie życie, jedni późno inni wcześnie, a choroba nie wybiera więc co mi mogą zrobić zamknąć i co dalej?

    Wiedzą, że każde osadzenie mojej osoby to dla mnie wyrok śmierci i wiem, że posuną się do tego i własnie mi o to chodzi, gdyż z szeregów zaropiałej policji wyleci kilku niegodnych a ja i tak …

    Prokurator i sędzia zawsze się obroni chociaż by go CNN nagrało w trakcie morderstwa ( w Polsce zabójstwa) Nie boje sie śmierci bo związana jest z życiem. To życia, życia w otoczeniu świata szczurów i ich pogoni za kasą boję się najbardziej.

    Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2016 o 13:07
      Permalink

      Dziękuję! Hm… i cóż ja mogę napisać? Brawo za postawę. Gdyby nas było więcej, z pewnością i olsztyńskie układy można byłoby skruszyć. To tyle mamy wspólnego. Natomiast różni nas metoda działania i zagrożenie jakie sobie w ten sposób stwarzamy. Napisałeś, że „nie masz nic do stracenia” i to – dla mnie – tłumaczy… wszystko. Ja straciłem dużo i dużo jeszcze mam do stracenia ale walczę z otwartą przyłbicą i Tobie to polecam, bo inaczej naprawdę okrzykną Cię burkiem, który szczeka z bezsilności przed agonią! Życzę Tobie jeszcze długiego życia ale nie bądź „nawróconym szczurem” i jak piszesz, to pisz „pod nazwiskiem i po nazwiskach”… chyba, że boisz się Sądu Najwyższego 😉 Pozdrawiam.

      Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2016 o 17:52
    Permalink

    Najważniejszym jest to, że tak oficjele milicji prokuratur czy sądów otrzymują pisma, nagrania, opatrzone zgodnie z zapisami ustaw by można było im nadać bieg. Bieg w wydaniu temidy jest zawsze taki sam: jak w Benny Hillu; zderzenia z ścianą to z drzewem, jednak to raczej zwolnione tępo niż bieg. Wielu życzy mi śmierci i tym przynoszę na tacy radosną nowinę: ku prawdzie! Niebawem będziecie radować się do woli, jednak nim to się stanie trochę wam krwi utoczę, jak komar natrętny w sierpniowy późny popołudniowy ciepły dzień nad wodą… CDN

    Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2016 o 19:18
      Permalink

      Dziękuję! Rzecz w tym, że nawet jak „oficjele” dostają dowody popełnienia przestępstwa przez kolesia, to nie nadają sprawie biegu, tylko patrzą jak ją umorzyć, by kolesiowi nie zaszkodzić. Tak było i jest nadal, w przypadku Adama Kall. Młodszy inspektor Policji Adam Kall popełnia – wg. mnie – kilka przestępstw, w tym: defrauduje kilka tysięcy złotych, pomawia i zastrasza podwładnych, nadużywa stanowiska dla załatwiania prywatnych spraw i co? Nawet gdy prokurator stwierdził, że tak, Adam Kall nadużył stanowiska, to kolesie z republiki zdanie prokuratora mają głęboko w 3D i mówią, że wszystko jest OK! KWP w Olsztynie tapla się w Kale a wszyscy udają, że pracują w perfumerii 😉 Pozdrawiam i liczę na CD.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *