12 października 2018 roku odwiedziłem gród nad Białą, czyli Białystok. Niestety, nie pojechałem tam aby odwiedzić rodzinę, a musiałem uczestniczyć w rozprawie w procesie Osrane gacie.
W pierwszej instancji – w olsztyńskim Sądzie Okręgowym – wyrok w tej sprawie zapadł 8 września 2017 r. Pomimo, że SSO Olga Rybus orzekła, że ja wygrałem sprawę w 60 procentach, to jednak takie rozstrzygnięcie mnie nie satysfakcjonowało. W wyznaczonym terminie złożyłem apelację i… 26 października 2018 roku – prawdopodobnie – usłyszę wyrok.
Czy cud nad Łyną może się powtórzyć w Białymstoku?
Przypomnę, że wygrałem sprawę karną – bez pomocy jakiegokolwiek prawnika – z podinsp. Adamem Kall zastępcą komendanta wojewódzkiego policji, wspomaganym przez takie tuzy olsztyńskiej palestry jak Andrzej Szydziński i Jarosław Sztachański.
Czy będzie cud nad Białą? Czy białostoccy sędziowie uchylą wyrok SSO Olgi Rybus? Gdybym na to nie liczył… to bym nie składał apelacji. Szczegółową relację z tej rozprawy z pewnością zaprezentuję po wyroku. Dzisiaj prezentuję kilka zdań, które wypowiedziałem w sądzie, na koniec… swobodnej wypowiedzi.
Proszę Wysokiego Sądu…
Tak jak przed wyrokiem w pierwszej instancji – w sprawie karnej – liczyłem na cud nad Łyną – i tak się stało. Sąd stwierdził, że ja piszę prawdę! Tak samo tutaj. Liczę na cud nad Białą! Że Wysoki Sąd też stanie na wysokości zadania i pochyli się nad tą sprawą. Obywatel zasługuje aby być traktowanym uczciwie. Proszę o wyrok zgodny z prawem – na pewno taki będzie – ale przede wszystkim zgodny z logiką i sprawiedliwością społeczną. Powtarzam jeszcze raz na koniec: Ten pan – Adam Kall – nie interesuje mnie jako osoba fizyczna… jego życie niezawodowe mnie nie interesuje! Mnie nie interesuje czy to jest przestępca w todze, czy w mundurze? Jeżeli ktoś przywłaszcza 50 złotych – czyjeś – to jest przestępcą! Moim marzeniem jest, żeby wszyscy przestępcy znaleźli się za kratami! I za to marzenie sąd mnie zobowiązuje do zapłacenia mu odszkodowania?
