Kasia Popowska -Tlen. Narodziny nowej gwiazdy pop?

Przeżyłem lato a nie zauważyłem, że na firmamencie naszego polskiego szołbiznesu pojawiła się nowa gwiazda!

No może przesadzam ale z pewnością Kasia Popowska ps. Popi zasłużyła na miano gwiazdeczki tego lata.  Ponoć cała Polska nuci już jej przebój: Przyjdzie taki dzień.  Odsłuchałem go i rzeczywiście jest  letni, niezobowiązujący, i łatwo wpada w ucho. Z tym większym zaciekawieniem przystąpiłem do przesłuchania jej debiutanckiego albumu Tlen, który pojawi się w sklepach 16 września.

Dzisiaj, z aplikacji Deezer na swoją pocztę otrzymałem cały album Katarzyny Popowskiej. Ponieważ nie śledziłem tego lata naszego rynku muzycznego, to i nie wiedziałem, że Popi to nasza pierwsza wokalistka, która zaistniała w świadomości melomanów, przede wszystkim dzięki nagrywaniu coverów i umieszczaniu ich w internecie na You Tube.  To taki nasz Justin Bieber w spódnicy, ale o tym przekonałem się dopiero po odsłuchaniu całego albumu.

Słuchałem z „czystą głową”, sercem… by nie poddać się jakimś sugestiom. Już pierwszy utwór Mantra przekonał mnie do tej wokalistki. Głos aksamitny ale słychać w nim potencjał pokroju Kasi Kowalskiej. Dosyć ciekawy tekst i skromna aranżacja pozwalająca wybrzmieć melodii. Później było jeszcze lepiej, ponieważ pojawiła się miła memu sercu nuta country. W utworach: Tlen, Parada gwiazd czy Zatrzymamy wyraźnie daje się odczuć, że Popi lubi „wiejskie” brzmienie.

Po pierwszym odsłuchaniu całego albumu nasunęła się mi taka refleksja: dziewczyna jest w tym co robi… naturalna! Drugie odsłuchanie, które zakończyłem po północy utwierdziło mnie w postanowieniu, że warto jej kibicować aby rzeczywiście stała się wokalistką pokroju wspomnianego wcześniej Justina – z zachowaniem proporcji – Polska to nie Kanada.

Mam nadzieję, że Kasia Popowska to nie meteor a gwiazdeczka, która w przyszłości  rozbłyśnie pełnym blaskiem i  dołączy  do takich Kaś – gwiazd naszego muzycznego firmamentu – jak: Kasia Kowalska, Kasia Klich, Kasia Wilk, Kasia Cerekwicka czy też Kasia Nosowska – a może już tam zasiadła?

Kasia Popowska – Tlen. W każdym bądź razie, Ku Prawdzie już kliknął „lubię to” na jej facebookowym profilu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *