
Wykład inauguracyjny: Po co istnieje Państwo?
25 lutego 2026 roku, w franciszkańskiej sali, gdzie skupienie było większe niż w większości telewizyjnych studiów, ruszył cykl: Liberalna demokracja a nauczanie społeczne Kościoła. Cykl, który miał wystartować rok wcześniej — z okazji 20. rocznicy śmierci Jana Pawła II — ale jak to w Polsce, dobre pomysły potrzebują czasu, żeby nabrać mocy. Tym razem jednak wszystko się udało, a ja byłem na miejscu, żeby to zobaczyć, nagrać i opisać ku… Prawdzie.
Spotkanie poprowadził Bogdan Bachmura Prezes Świętej Warmii, a pierwszy wykład wygłosił ks. dr Zdzisław Kieliszek, teolog i proboszcz, który od pierwszych zdań pokazał, że nie zamierza nikogo zanudzać akademickimi formułkami. Zamiast tego zaczął od pytania, które w polskiej debacie publicznej pojawia się rzadko, choć powinno być zadawane codziennie: po co w ogóle istnieje państwo? I co ważniejsze — po co istnieje nam?
🧑 Człowiek autonomiczny czy relacyjny? Od tego zależy wszystko
Ksiądz Kieliszek postawił sprawę jasno: odpowiedź na pytanie o sens państwa zależy od tego, jak rozumiemy człowieka. Jeśli człowiek jest samotną wyspą, absolutnie autonomiczną jednostką, to państwo jest tylko kagańcem, który trzeba tolerować, żeby nie zginąć w chaosie. Jeśli jednak człowiek jest istotą relacyjną, potrzebującą innych, to państwo staje się przestrzenią, w której te relacje mogą się rozwijać.
W tle przewijali się Platon, Arystoteles i Hobbes — ten od „człowiek człowiekowi wilkiem”. Wniosek? Od dwóch i pół tysiąca lat spieramy się o to samo, tylko słowa się zmieniają.
⚖️Bezstronność państwa — ideał, który dobrze wygląda tylko w podręcznikach
W pewnym momencie padło pytanie, które w Polsce brzmi jak herezja: czy państwo może być bezstronne? Ksiądz Kieliszek nie owijał w bawełnę — nie może. Państwo zawsze kogoś reprezentuje, zawsze czyjeś interesy są w nim silniejsze, zawsze ktoś ma większy wpływ na to, jak wygląda prawo. Bezstronność jest ideałem, do którego można dążyć, ale którego nie da się osiągnąć. I może właśnie dlatego tak wielu polityków udaje, że jest inaczej.
🏛️ Wolność, równość, dobro wspólne — wielkie słowa, trudne praktyki
Kiedy mowa o wartościach, które nadają sens państwu, pojawiły się słowa, które w polskiej debacie są odmieniane przez wszystkie przypadki, ale rzadko rozumiane: wolność, równość, dobro wspólne, pomocniczość.
Wolność — ale jaka? Ta, w której nikt nam nie przeszkadza, czy ta, w której mamy warunki, by w ogóle coś zrobić? Równość — wobec prawa, szans czy rezultatów? Dobro wspólne — obiektywne czy ustalane większością głosów? Pomocniczość — piękna w teorii, trudna w praktyce, zwłaszcza gdy państwo lubi wyręczać obywateli, a obywatele lubią być wyręczani.
Ksiądz zwrócił uwagę na coś, o czym mówi się coraz częściej, ale wciąż zbyt cicho: demokracja proceduralna nie wystarczy. Można wygrać wybory i wprowadzić niesprawiedliwość. Można mieć większość i nie mieć racji. Można mieć prawo i nie mieć etyki. Historia XX wieku aż krzyczy przykładami.
🕊️ Liberalna demokracja i Kościół — flirt, małżeństwo czy separacja?
Najciekawsza była część o relacji między liberalną demokracją a nauczaniem społecznym Kościoła. Z jednej strony — godność osoby, prawa człowieka, państwo prawa, społeczeństwo obywatelskie. Z drugiej — napięcia, których nie da się zamieść pod dywan: neutralność światopoglądowa kontra normy moralne, wolność kontra równość, solidarność kontra klientelizm. Kościół chce być sumieniem. Liberalizm chce być neutralny. A rzeczywistość — jak zwykle — jest bardziej skomplikowana niż oba modele.
🇵🇱 Polska po 1989 roku — między sukcesem a zmęczeniem materiału
W końcówce wykładu pojawiła się Polska. Nasza III Rzeczpospolita — z jej sukcesami, które lubimy pomijać, i kryzysami, które lubimy wyolbrzymiać. Stabilne przekazywanie władzy, wejście do UE i NATO, rozwój gospodarczy — to fakty. Spór o sądy, niestabilność prawa, reforma edukacji co kadencję, Kościół wciągnięty w polityczne przepychanki — to też fakty. I z tym wszystkim musimy żyć, jeśli chcemy, by państwo miało sens.
🔍 Pytania, które zostają z nami
Wychodząc z wykładu, miałem wrażenie, że najważniejsze pytania dopiero przed nami. Czy państwo jest złem koniecznym czy dobrem wspólnym? Czy wolność i równość da się pogodzić? Czy Kościół ma być sumieniem czy uczestnikiem sporu? I najważniejsze: czy potrafimy rozmawiać o państwie bez okopywania się na swoich pozycjach?
🎯 Ku Prawdzie
Wykład ks. Zdzisława Kieliszka nagrałem… dyskusji nie. Nie było zgody organizatora… szkoda. Wyczułem, że dyskutanci nie mieliby nic przeciwko, żeby ich poglądy były upublicznione. cykl dopiero się zaczyna — i wygląda na to, że będzie o czym dyskutować 😉
