Mata co chceta! Refleksje „Ku Prawdzie” po wyborach

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się bez większych zgrzytów i… mata co chceta

Najlepszym podsumowaniem wyborów – po haśle Róbta co chceta, które propagowałem we wpisie przed wyborami – jest hasło Mata co chceta!

Stało się to, co przewidywałem.

Najniższa w Polsce frekwencja i karne głosowanie określonego środowiska, na kandydatów z Bogiem na tarczy, wystarczyło.

Na przedstawiciela naszego pięknego regionu wybrano spadochroniarza z Warszawy!

Sami potwierdziliście – tu zwracam się do tych, co nie poszli głosować, i do tych głosujących na Karola Karskiego – że macie głęboko w 3D swoją małą Ojczyznę!

Potwierdziliście opinię centrali, że Mazury, Warmia i Podlasie, to Polska nawet nie B, a co najmniej Polska… 3 D 😉

Każdego fachowca od niczego, czy też do niczego, można tu wcisnąć.

Ci, co nie mają za grosz odwagi i poczucia swojej wartości, przyjmą takiego udzielnego księcia, i będą jeszcze mu pantofelki służalczo glancować!

Nie miejcie pretensji, że nowy europoseł częściej będzie pojawiać się na polu golfowym, niż w kościołach, które tak chętnie odwiedzał w kampanii wyborczej.

Jedynym pocieszeniem jest fakt, że tak w rzeczywistości, to europosłowie mają znikome znaczenie i stanowią listek figowy europejskiej demokracji.

W tym zakresie w pełni popieram hasło:

Parlament Europejski w takiej formie i przy takich kompetencjach: DO LIKWIDACJI!

 

2 myśli na temat “Mata co chceta! Refleksje „Ku Prawdzie” po wyborach

  • 27 maja 2014 o 11:03
    Permalink

    Byłem i głosowałem zgodnie z sumieniem i wiedzą ale co z tego jak na tym moja rola w demokracji kończy się. Dopóki posłowie nie będą reprezentowali interesów wyborców a nie szefów partii ten kraj nie podniesie się marazmu. Republika kolesiów dobrze służy tylko tym co udało się dorwać do władzy. Dopóki nie wypracujemy sobie JOW i mechanizmów rozliczeń z obietnic wyborczych jak z umowy społecznej będziemy traktowani jak bydło robocze. Duża część społeczeństwa zdaje sobie z tego sprawę stąd takie wyniki frekwencji.

    Odpowiedz
    • 27 maja 2014 o 11:37
      Permalink

      Dziękuję! Mądrze prawisz 🙂 Moja taka generalna uwaga, że ci co nie poszli do wyborów to działają na swoją szkodę. Dzięki niskiej frekwencji mniejsza część społeczeństwa decyduje także za tych co protestują nie głosując! Koło niemocy się zamyka. Trzeba głosować bo w całej masie partyjnych kolesiów mozna znaleźć takich co jeszcze zachowali ciut przyzwoitości i myślą też o wyborcach.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *