Pitbull. Nowe porządki – Mocny film Patryka Vegi

Film Pitbull. Nowe porządki w reżyserii Patryka Vegi, miał premierę 22 stycznia 2016 r. Jest kontynuacją filmu PitBull i serialu pod tym samym tytułem, pokazywanego w TV w latach 2005 – 2008.

Ze zwiastunów wiedziałem, że scenariusz filmu wywodzi się z książek Patryka Vegi z serii Złe psy.

W imię zasad przeczytałem jeszcze w Wigilię a Po ciemnej stronie mocy, w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia 2015. Lektura była przyjemna i dostarczyła wielu wrażeń.

Chyba nie ma sceny w filmie, która by nie była opisana w tych książkach. Oczywiście nie wszystko – słowo w słowo – z książek jest przeniesione na ekran.

Są odstępstwa od opowieści policjantów o swojej pracy – zamieszczonych w książce – a tym co zostało uwiecznione na taśmie filmowej.

Wcześniejsza lektura Złych psów umożliwiła mi bezstresowe oglądanie filmu i zrozumienie znaczenia wszystkich pokazywanych sytuacji.

Tu wychodzi spory mankament tego filmu Vegi i poprzedniego – Służby specjalne – że widz, aby szybko kojarzyć ze sobą wszystkie pokazywane sytuacje, musi być obeznany w temacie.

Obawiam się, że kinoman, który idzie na film Pitbull. Nowe porządki tylko dlatego, że jest to… kryminał, może być fabułą zawiedziony.

Opowiadana historia jest dosyć prosta. Majami (Piotr Stramowski) i Gebels (Andrzej Grabowski) rozpracowują ten sam gang z Mokotowa.

Za przeciwników mają Babcię (Bogusław Linda) i Zupę (Krzysztof Czeczot). Grą aktorów nie jestem zawiedziony. Babcia w kreacji Bogusława Lindy, to Franz Maurer tylko po ciemnej stronie mocy.

Piotr Stramowski idealnie wszedł w rolę policjanta, którego kusi także to co zakazane. Rewelacyjna jest Maja Ostaszewska w roli blachary.

Za bardzo przerysowana – wręcz nienaturalna – jest postać prostytutki Kury granej przez Agnieszkę Dygant.

Zabawną postać – napakowanego sterydami osiłka – stworzył Tomasz Oświeciński.

Jego dywagacje nad imieniem Zbigniew, pewnie przejdą do klasyki filmowych epizodów, które będą przypominane nie tylko w środowisku kulturystów.

Pitbull. Nowe porządki to mocny film, ale polecam go przede wszystkim tym, którzy są obeznani z historią polskiej przestępczości po 1989 roku. Scenariusz uwzględnił brutalność i humor, ale nie ma tego, czego się oczekuje od dobrego kryminału. Nie ma zagadki! I to jest największą słabością tego filmu. Chyba, że ktoś chce obejrzeć film udający dokument czasów – to i owszem. Jest w nowym Pitbullu dużo prawdy o polskiej Policji i środowisku przestępczym w czasach, gdy na porządku dziennym były informacje o kolejnym porwaniu dla okupu, czy o strzelaninie w miejscu publicznym. 

 

 

 

2 myśli na temat “Pitbull. Nowe porządki – Mocny film Patryka Vegi

  • 9 lutego 2016 o 15:04
    Permalink

    Ciekawe czy sytuacja taka jaka była w KMP o tym wymuszaniu zeznań było? jak tak to w czwartek się wybiore Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 9 lutego 2016 o 19:13
      Permalink

      Dziękuję! O wymuszaniu zeznań… było i to sporo! Najpierw steryd naparzał bejsbolem kibica, by powiedział kto zabił syna Babci. Później, steryd wisiał na komendzie by… skruszeć 😉 W sumie policjanci byli bardziej… finezyjni w wymuszaniu zeznań 😉 Wal do kina śmiało… jak jesteś policyjnym emerytem, to przeżyjesz pewnie duże deja vu 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *