
Prawda o Wołyniu w Sejmie RP
Wystąpienie Zbigniewa Boguckiego w Sejmie przywraca prawdę o Wołyniu — prawdę brutalną, bolesną, ale konieczną dla polskiej pamięci narodowej. To głos, który nie owija w bawełnę i nie chowa się za geopolitycznymi kalkulacjami. To głos, który mówi wprost: Wołyń był miejscem niewyobrażalnego bestialstwa.
🔥 Wołyń nie był wojną. Wołyń był rozszarpanym krzykiem
Bogucki zadał pytanie, które w Polsce powinno być oczywiste, a jednak wciąż bywa zakłamywane. Czy Wołyń był starciem dwóch armii? Czy były tam pola bitwy, taktyka, bohaterstwo? Odpowiedź jest jednoznaczna:
Wołyń to były rozszarpywane dzieci. To były zamordowane kobiety w ciąży. To były widły. To były piły. To było ćwiartowanie.
Nie było tam armii. Nie było tam bohaterskich żołnierzy. Byli tylko oprawcy i ich ofiary.
To nie były bohaterskie pola bitwy. I to nie byli żadni bohaterowie.
🕯️ Prawdziwi bohaterowie Wołynia leżą w bezimiennych dołach
W centrum wystąpienia pojawiła się prawda, którą trzeba powtarzać do znudzenia — aż w końcu przestanie być kontrowersją:
A jeżeli szukać bohaterów na Wołyniu, to można ich znaleźć w tych bezimiennych dołach. To było ponad sto tysięcy Polaków, którzy do dzisiaj nie są pochowani.
Kobiety, dzieci, starcy. Bezbronni. Oni są bohaterami Wołynia. Nie ci, którzy mordowali.
🌿 Ukraińcy, którzy ratowali — o nich też trzeba pamiętać
Bogucki przypomniał również o tych Ukraińcach, którzy — wbrew banderyzmowi — zachowali człowieczeństwo:
To byli Ukraińcy, którzy mieli odwagę i mieli ten gen człowieczeństwa, żeby ostrzec polskich sąsiadów, żydowskich sąsiadów, czeskich sąsiadów i innych narodowości przed tymi, którzy chcieli ich ćwiartować i mordować.
Jeśli Ukraina szuka dziś bohaterów, to tam powinna ich szukać — wśród tych, którzy ratowali, a nie wśród tych, którzy zabijali.
⚠️ Pamięć o Wołyniu jest fundamentem przyszłości
Wystąpienie kończy się ostrzeżeniem, które powinno być drogowskazem dla polskiej polityki pamięci:
Jeżeli my, ta Polska, która jest teraz, nie daj Boże, zapomnielibyśmy o tych, którzy zostali na dzisiejszej Ukrainie, to ci, którzy przyjdą, być może zapomną o nas, a może zapomną o tym, czym jest Polska.
Prawda o Wołyniu nie jest przeszłością. Prawda o Wołyniu jest fundamentem przyszłości. Bez niej kolejne pokolenia nie zrozumieją, czym jest Polska, skąd przyszła i dlaczego pamięć jest obowiązkiem, a nie opcją.

Wołyń nie potrzebuje politycznych uników. Wołyń potrzebuje odwagi, żeby wreszcie powiedzieć głośno to, co przez lata próbowano rozmyć.