Stary Dochtor chory na COVID-19! Zeznania z kuracji!

Uważam za swój patriotyczny i społeczny obowiązek podzielić się z Rodakami swoją walką z koronawirusem. Zgodnie z informacjami rządu światowego powtarzanymi przez lokalne rządy poszczególnych państewek, biorę za poważne, możliwości  tragedii jaką może spowodować ten wciąż poszukiwany przez licznych naukowców z firm farmaceutycznych wirus, powodujący nową XXI wieku chorobę o nazwie Covid-19. Uważam za swój obowiązek, podzielić się doświadczeniem z powodu  dwukrotnego przejścia koronawirusa w okresie 10 dni.

A wszystko zaczęło się  tak. W środę przyszedł do mnie kolega, żaląc się na obecną sytuację finansową i permanentną inflację, szczególnie żywności.

Spędzając czas na miłej rozmowie, co chwilę musieliśmy przepłukać gardła, ponieważ w czasie dyskusji w gardle zasychają śluzówki, szczególnie seniorom.

Po pewnym czasie, wyczerpując temat, spokojnie rozeszliśmy się.  Niestety, już następnego dnia miałem książkowe objawy koronawirusa, które szczegółowo  są opisywane przez ekspertów rządowych takich tuzów wirusologii, chorób zakaźnych i innych -logii jak prof. Simon, mgr prof. Gut czy dr Grzesiowski.

Zniknęły mi dwa zmysły; nic nie czułem i nie miałem smaku. Było to przerażające. Chce człowiek coś zjeść na śniadanie, a tutaj zapachu, ani smaku  nie ma. Biorę coś do ust i mydło… , żadnego smaku.

Trochę przerażony, obolały, przypomniałem sobie o kolejnym objawie tej choroby nowo odkrytej w styczniu 2020 roku w dalekiej Azji Covid-19, czyli temperaturze.

Właśnie żona kupiła mi ten cud techniki, jaki jest  pokazywany w telewizorni – to znaczy termometr elektroniczny, chyba chińskiej produkcji.

Jak wiadomo, od wielu już lat normalnego termometru rtęciowego nie uświadczysz, z powodu zarekwirowania rtęci niezbędnej dla nowych silników rtęciowych, używanych przez wojsko.

Jakie było moje zaskoczenie, kiedy ten cud elektronicznej techniki pokazał temperaturę wynoszącą 41 stopni Celsjusza. Obolały, bez zmysłów smaku i zapachu, ległem na tapczanie.

Trochę mi się poprawiło następnego dnia. Kolejny dzień nadal kiepski. Problem znów pojawił się w środę, kiedy to kolega przyszedł ponownie, skarżąc się na podobne objawy, jakie wykryłem u siebie.

Jak wiadomo, najlepiej rozmawia się nawilżając okresowo gardło.

Szczególnie jest to pomocne podczas rozważania tak ważnych tematów, jak te 2 miliardy przeznaczone dla mass mediów przez rząd warszawski.

W tym samym czasie emeryci i renciści dostali po kilka złotych wyrównania, ale musieli z tego odprowadzić jeszcze podatek. Ten podatek już płacili w czasie wieloletniej pracy.

Czyli, jak widać, rząd warszawski i Prezydent Duda szczególnym szacunkiem darzą seniorów, i o nich dbają opodatkowując ich dwukrotnie. Nie uświadczysz tego w żadnym innym mniej cywilizowanym  kraju.

Tak więc, stosując zalecany przez rządowych, telewizyjnych, ekspertów środek, dezynfekowaliśmy się zalecanymi płynami na bazie spirytusu. Cholera. W czwartek było jeszcze gorzej.

Już nie tylko brak smaku i zapachu wystąpił, ale jeszcze łeb po***ał, jak to śpiewał Wiesław Gołas w szlagierze Tupot białych mew…

 

 

Dobili nas jeszcze dziennikarze telewizyjni, podając informację o coś ok. 13 000 nowych przypadków zachorowań, po wykonaniu ponad 55. 000 testów.

Nie, nie, nie martwiliśmy się liczbami, ale zmianą pojęć stosowanych przez tych reżimowych wyrobników.

Oni z niewiadomych powodów zmienili pojęcie „dodatni wynik testu”, na chorobę. Dodatni wynik testu jest tylko dodatnim wynikiem testu i nie ma nic wspólnego z chorobą!

Tym bardziej, że nawet pobieżna analiza danych wskazuje, że przy tej ilości wykonanych testów oraz przy ich jakości, można się było spodziewać ponad 25.000 dodatnich wyników.

Ale nas emerytów nie wzburzyły liczby, tylko forsa. Inflacja szaleje, a rząd warszawski w kolejnym dniu zmarnował w jeden dzień ponad 30 milionów naszych podatków, przeznaczonych na leczenie.

Po prostu przerzucił te pieniądze do prywatnej kieszeni Rothschilda, właściciela patentu na ten test z 2015 roku. Już na 5 lat przed epidemią, wiedzieli jaki test będzie potrzebny!!!

No nie, aż takiego zaburzenia świadomości spowodowanego „wirusem”  nie mieliśmy, aby wydać następne kilkaset złotych i iść wykonać sobie ten bezwartościowy test.

Nas dwóch, to prawie bańka.

Ile to koniaków można kupić za te pieniądze? A nalewek? Ekonomiczny i zdroworozsądkowy argument przeważył.

Pozostaliśmy w domu, kontynuując leczenie zgodnie z zaleceniami zespołu wybitnych doradców rządu warszawskiego, używając do dezynfekcji odpowiedniego płynu, najczęściej otrzymywanego z owoców.

Zgodnie z zaleceniami premiera Morawieckiego, do sklepu wysłaliśmy młodzika lat 60, po następną porcję odkażacza. To jeszcze wolno robić! Pomimo wprowadzanych restrykcji o spacerowaniu po ulicach.

Wsłuchując się w opowieści aktorów sceny politycznej, mieliśmy wrażenia, że mają  trudności z podstawową logiką. Być może te zaburzenia w logice są wynikiem szczepionek podawanym sobie w świetle kamer telewizyjnych.

Wiadomo w szczepionkach jest neurotoksyna zwana aluminium i neurotoksyna zwana rtęcią. Obie te substancje przyspieszają demencję zwano ostatnio chorobą tego Niemca.

Dlaczego młodzież nie może spacerować od godziny 10 do 16.00, a może wieczorami, jak jest ciemno?

Czyżby chodziło o niedokonywanie zmian grafików naszej dzielnej policji tak walczącej z namordnikami? Przecież owi dzielni obrońcy rządu warszawskiego także chcą się po pracy wydezynfekować.

Generalnie, lubimy popatrzeć na aktorów sceny politycznej występujących w telewizorni. Co prawda tacy aktorzy po szkole lepiej zapełniają czas, ale z braku laku…

Ciekawi nas tylko pewien problem? Nazwiska aktorów są podawane, ale ani autora scenariusza, ani reżysera już nie. Dlaczego? W każdej sztuce to się podaje!

Chcąc poprawić swoje samopoczucie, wróciliśmy następnego dnia do starej metody walki z wirusami, podawanej w internecie i po zażyciu odpowiedniej ilości węgla medycznego, już z jasnym umysłem zasiedliśmy do obiadu.

Nie ma to jak dr Google! Tego sposobu leczenia w żadnej reklamie państwowej z nazwy telewizji, nie znajdziesz!

Jak podała oficjalnie telewizja koreańska, już 35 osób zmarło po tej nowej szczepionce przeciwko grypie. Podobno rząd warszawski zakupił, aż 3 miliony tych szczepionek, za nasze pieniądze i obecnie chce nam to bezpłatnie rozdawać.

Jak podają badania Pentagonu, prawdopodobieństwo zachorowania na Covid-19, po szczepieniu wzrasta o 36%. Czyli:

czcijcie partię czynem, umierając przed terminem.

Wspomagajcie w tej trudnej sytuacji nasz kochany rząd z prezydentem Dudą i premierem Morawieckim na czele.

Nie będą musieli wam już wypłacać emerytur i rent. Przecież przeznaczone na to pieniądze wydali na zakup szczepionek.

Powodzenia Szanowni Seniorzy! 

Sami widzicie, jak aktorzy sceny politycznej o nas dbają.

Jerzy Jaśkowski

 

6 thoughts on “Stary Dochtor chory na COVID-19! Zeznania z kuracji!

  • 26 października 2020 o 10:43
    Permalink

    Stanisławie a ty już miałeś covida?

    Odpowiedz
    • 26 października 2020 o 17:11
      Permalink

      Dziękuję! Z pewnością! Ja chyba co roku się przeziębiam i łapię grypę! Dezynfekcja w stylu Starego Dochtora jest bardzo skutecznym środkiem zapobiegawczym i leczniczym 😉

      Odpowiedz
  • 1 listopada 2020 o 01:25
    Permalink

    Doktor jak zawsze super prawdy Nas uczy. Dzieki doktorze.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *