Wizja Krzysztofa Jackowskiego o Smoleńsku – po 10 latach wracam do tematu

Czy wierzę w wizje jasnowidzów? Na tak postawione pytanie nikt rozsądny nie odpowie jednoznacznie TAK lub NIE. W moim przekonaniu istnieje niewielka grupa ludzi, którzy mają wrodzoną zdolność wchodzenia w emocje innych. Czasem trafiają, czasem nie — bo to nie matematyka, tylko intuicja i coś, czego nie umiemy nazwać.

Krzysztof Jackowski z Człuchowa

Krzysztof Jackowski z Człuchowa jest najbardziej znanym i skutecznym jasnowidzem w Polsce. 🙂 Za jego autentycznością przemawiają realne sukcesy w odnajdywaniu zwłok — a to nie jest tanie granie na emocjach.

Oczywiście, Jackowski nie ma 100% skuteczności. Nikt odpowiedzialny nie zagwarantuje trafności wizji. Wczoraj pisałem o równie niewytłumaczalnym wydarzeniu — Joseph Levi w ułamku sekundy złapał spadającego braciszka tuż nad podłogą. 😮 Dla mnie to przejaw tej samej tajemniczej zdolności.

To, w jaki sposób Jackowski opowiada o swojej wizji dotyczącej katastrofy smoleńskiej, brzmi dla mnie wiarygodnie. Oglądałem jego wcześniejsze wypowiedzi — i co ciekawe, wizja z rzeczy osobistych jednej z ofiar zaprzecza jego wcześniejszym przekonaniom o zamachu.

Wizja Krzysztofa Jackowskiego

wizja która mi się skojarzyła była taka… człowiek mi się kojarzył w samolocie… siedzi w samolocie w tylnej części… za skrzydłem… tył samolotu po lewej stronie… siedział od okna… siedział taki znudzony… w samolocie… był półmrok…

człowiek siedział i nogi miał wyprostowane… tak jakby blisko drzemki był ale nie spał… w prawym ręku trzymał na kolanach wąskie coś co przedtem czytał… tak mi się to skojarzyło…

…po czym po chwili… człowiek ten… tak mi się to w wizji skojarzyło… usłyszał zgrzyt… najbardziej mi się to kojarzy ze zgrzytem… ten zgrzyt był z zewnątrz…

gdy się zdarzył ten zgrzyt to miałem odczucie że wszystko… cała reszta… działa się w przeciągu pięciu sześciu sekund… zgrzyt…

po czym… ruszyło samolotem tak jakby on się tak troszeczkę zachwiał się w powietrzu… i mocny przechył w prawą stronę i koniec… pięć sześć sekund… mam wrażenie że to tam się tak szybko stało… że w gruncie rzeczy nawet nie było czasu się bać… i stało się to w dużym spokoju…

Wizja z rzeczy osobistych ofiary tragedii smoleńskiej przekonała jasnowidza, że w samolocie nie doszło do wybuchu.

Usłyszał zgrzyt

Jednak jasnowidz nadal pozostaje w rozterce. Zamach czy nie? Ja proponuję Krzysztofowi Jackowskiemu wyprawę do Smoleńska i wizję z… wraku samolotu! 🔥 Czekam na reportaż z tego eksperymentu śledczego.

Panie Krzysztofie, proszę przesłać swoją wizję także obecnej komisji Antoniego Macierewicza — może uzupełni materiały pominięte przez komisję Millera. Powodzenia!

waldek-bialonczyk
źródło: Ryjbook

Ku Prawdzie: Dziękuję! 😉 Ktoś kto nie klnie jak szewc i nie pali papierosów jak Jackowski, nie jest dla mnie wiarygodny.

julita-marszalek
źródło: Ryjbook

Ku Prawdzie: Dziękuję! 😈 Historia zna przypadki… jak miałeś krzywy nos — to do gazu! Jak delikatne ręce — to kula w łeb!

barbara-lomako
źródło: Ryjbook

Ku Prawdzie: Dziękuję! Hit na weekend: Ja uwielbiam ZGRZYT. On tu jest! 🎶

rafal-witoslawski
źródło: Ryjbook

Ku Prawdzie: Dziękuję! „PiS jest nagi” — Rafał leci Andersenem… a ja ks. Chmielowskim: jaki koń jest, każdy widzi. 🐴

krzysztof-kiryczuk
źródło: Ryjbook

Ku Prawdzie: Dziękuję! 💬 A gdzie przeczytałeś, że twierdzę o zamachu? I skąd pomysł, że jestem z PiS-u? Mam głęboko w 3D PiS, PO, Nowoczesną, Kukiza, KOD i inne „republiki kolesiów”. Ja DĄŻĘ ku PRAWDZIE.

Ku Prawdzie: Dziękuję! Co drugi Polak to psychiatra… albo ksiądz od egzorcyzmów. 😉

jolanta-suchodolska
źródło: Ryjbook

Ku Prawdzie: Dziękuję! Jak ktoś jest „baletnicą” tylko w swojej głowie, to nie znaczy, że ktoś inny nie może być jasnowidzem. Co głowa to rozum, co d… to smród — mawiał mój tata. 👍

olo-tomino
źródło: Ryjbook

Ku Prawdzie: Dziękuję! Każdy z nas jest ciekawym człowiekiem. Trzeba tylko nie trafić na chama. 🙂

jacek-gawronski
źródło: Ryjbook

Ku Prawdzie: Dziękuję! Merytoryczna wypowiedź, z którą zgadzam się w 99%. I która kończy tę dyskusję. ✔️

Notka redakcyjna: Ten wpis powstał na podstawie tekstu opublikowanego na KuPrawdzie.pl ponad 10 lat temu. Oryginalny materiał został przeniesiony do archiwum jako dokument historyczny, a niniejsza wersja stanowi jego zaktualizowaną, odświeżoną i uzupełnioną redakcję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *