Stanisław Michalkiewicz: Polską rządzą trzy stronnictwa: ruskie, pruskie i amerykańsko-żydowskie!

8 września br. na zaproszenie Klubu Polonia Christiana, w olsztyńskim Hotelu Kopernik gościł Stanisław Michalkiewicz.

Tadeusz Wolnicki:

Często się słyszy: nasz rząd, nasza władza. Na jakiej podstawie tak twierdzimy?  Tylko dlatego, że jest polsko brzmiące nazwisko?

Ja ostatnio w książce Albina Siwaka wyczytałem, że Boniego ojciec 6-krotnie zmieniał nazwisko, nim ostatecznie został Bonim.

Stanisław Michalkiewicz:

Dlatego używamy określenia nasz rząd – bez względu na to, czy my go lubimy, czy nie – że on jest reprezentantem naszego Państwa.

On zaciąga zobowiązania wobec innych państw, które nas zobowiązują. Czy to nam się podoba, czy nam to się nie podoba,  to jest rząd nasz.

Ja bym tego tak nie lekceważył. Samo posiadanie państwa jest atutem. Polska nie miała państwa przez 123 lata. Odzyskała niepodległość, odzyskała państwowość.

Państwo może być rządzone źle, albo dobrze. Dopóki jest, to jest szansa, że jego funkcjonowanie można poprawić.

Jak go nie ma, to nie ma szansy. Państwo powinniśmy szanować, żeby go lekkomyślnie nie stracili. 

Jakie kto ma pochodzenie? Bywają sytuacje, że pochodzenie narodowe odgrywa wielką rolę. Na przykład podczas wojny w Jugosławii…

Bardzo wielu ludzi – zasłużonych dla Polski – miało pochodzenie… obcoplemienne.

Dalej Stanisław Michalkiewicz powołał się na przykłady wybitnych Polaków: Artura Oppmana i Marian Hemara.

Moim zdaniem znacznie ważniejszy jest profil ideologiczny, takiego obywatela, jednego z drugim…

Dalej było o komunistach, konserwatystach, Marsjaninach, Bezpiece, a w podsumowaniu padło stwierdzenie:

Polską rządzą trzy stronnictwa – rotacyjnie, nie jednocześnie – stronnictwo ruskie, teraz w głębokiej defensywie, stronnictwo pruskie i stronnictwo amerykańsko-żydowskie. 

Zależności, które zrodziły się na przełomie roku 89, 90, one się nadal utrzymują. Ponieważ w Polsce mamy do czynienia z takim zjawiskiem, które się nazywa dziedziczeniem pozycji społecznej.

Dzieci konfidentów zostają konfidentami!

To jest nasz bardzo poważny problem polityczny.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *