Excentrycy. I pałką, i trąbką można nieźle przypier***!

Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy – to film, który daje pozytywnego kopa. Jeżeli masz doła, nic ci się nie chce i uważasz, że żyjesz w czasach ponurych i nieciekawych, to idź do kina na ten film.

Na blisko dwie godziny reżyser filmu Janusz Majewski, przenosi widza w czasy poststalinowskiej Polski, gdy pod tężniami Ciechocinka króluje… swing!

Tak! To nie bajka a rzeczywistość, której nierealność jest odkrywana dla widza dopiero w końcówce filmu.

Niewątpliwie głównym bohaterem filmu jest muzyka. Maciej Stuhr grający główną rolę Fabiana Apanowicza, który z wielkiego świata powraca do Polski mówi, że jego ojczyzną jest… muzyka. I ja mu wierzę!

Może Was zaskoczę, ale w kinie na filmie Excentrycy, przeżyłem podobne emocje jak na filmie Disco polo.

Aby ten film docenić, trzeba koniecznie go obejrzeć w sali kinowej! Oglądanie takiego filmu w zaciszu domowym, to… barbarzyństwo.

Nie jestem wielbicielem swingu, ale niektóre standardy muzyczne zagrane w filmie rozpoznałem po pierwszych taktach: Bei Mir Bist Du Schon czy Chattanooga Choo Choo.

Muzyka w tym filmie to nie tylko oprawa, ale i główny bohater. Śpiew aktorów… chapeau bas!

Zdolności wokalne Macieja Stuhra – niby znałem – choćby ze sceny kabaretowej, ale nie podejrzewałem ani Soni Bohosiewicz, ani Natalii Rybickiej, o tak czyste i piękne tembry.

Nieprzypadkowa była także nagroda Złotych Lwów na FPFF w Gdyni dla Wojciecha Pszoniaka, za drugoplanową rolę Felicjana Zuppe.

Do tego mistrzowskiego poziomu dopasował się także Wiktor Zborowski i Anna Dymna. Ich kreacje, to także aktorskie perełki.

To Wiktor Zborowski grający milicjanta – muzyka, wypowiada zdanie, które świetnie podsumowuje ten film:

i pałką, i trąbką można nieźle przypier***!

Trochę naciąganą scenę musiała zagrać Anna Dymna. Dla fabuły filmu i charakterystyki psychologicznej Bayerowej, scena z biciem lalki – dla mnie – wydaje się zbędna.

Wszystko rekompensuje popis Anny Dymnej, w roli starszego technika ds. sanitarnych. No i co do aktorów, to moja taka refleksja, że chyba trudno aktualnie trafić na polski film, bez Mariana Dziędziela 😉

Na filmie Excentrycy nie było łez, ale było dosyć dużo śmiechu. Takiego naturalnego, bez przesady. Pochwałą dla filmu wyrażoną przez widzów ad hoc, był fakt, że podobnie jak na filmie Moje córki krowy, nikt z widzów nie wstał w momencie pojawienia się napisów końcowych. Wszyscy z przyjemnością posłuchali do końca tego, co leciało z głośników.

Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy – to kawał bardzo dobrego rozrywkowego kina! Srebrne Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni dla reżysera Janusza Majewskiego, to nagroda jak najbardziej zasłużona. Ja daję filmowi 5 łezek. Polecam!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *