Do siego roku czy dosiego roku… i którego?!

Do siego roku czy dosiego roku? I co tak naprawdę oznacza to życzenie wypowiadane współcześnie w Nowy Rok?

To pytanie pewnie wielu z Was nur­towało i nur­tu­je. Ja przed wpisem noworocznym byłem pewien wer­sji, której użyłem ale hoł­du­jąc zasadzie, że pamięć może płatać figle i by nie popełnić gafy już we wpisie rozpoczy­na­ją­cym 2015 rok, sprawdz­iłem w internecie, jak to wyraże­nie praw­idłowo się pisze.

Znalazłem także krótkie wytłu­macze­nie tej kwestii z przykład­owym życze­niem, które było składane dawniej przy wig­ili­jnym stole, i które przy­toczyłem we wpisie.

Ponieważ tłu­macze­nie było zgodne z tym co wiedzi­ałem od lat, to bez dal­szych wahań 01.01.2015 roku życzyłem Wam Do siego roku 2016!

Jakież było moje zdzi­wie­nie, gdy dzisi­aj jeden z Was, w bezpośred­niej roz­mowie zarzu­cił mi, że wyp­isu­ję głupo­ty na face­booku czy też na blogu pisząc “do siego roku 2016” zami­ast “dosiego roku 2015”.

Argu­men­tował to stanowiskiem prof. Jana Miod­ka i wiedzą wynie­sioną ze stu­denc­kich wykładów. W ich wer­sji ponoć praw­idłową for­mułą jest życze­nie “dosiego roku” i znaczy to samo co “dostat­niego” tego nowego roku, który już mamy.

Dyskusję  zakończyliśmy tym, że ja to sprawdzę i jeżeli się pomyliłem to zamieszczę na blogu stosowne… spros­towanie.

Do wiedzy uzyski­wanej poprzez inter­net pod­chodzę z ostrożnoś­cią, dlat­ego do wyjaśnienia tego zagad­nienia użyłem star­o­dawnej metody — sprzed ery inter­ne­tu — czyli wer­towanie słown­ików.

Ponieważ przed wynalezie­niem kom­put­era moją codzi­en­ną lek­turą były prz­eróżnego rodza­ju słown­i­ki, encyk­lo­pe­die czy leksykony, to mam ich w domu dosyć duży zapas. Korzys­tałem z nich przy rozwiązy­wa­niu i układa­niu krzyżówek, czym param się już blisko 40 lat.

Tak na mar­gin­e­sie dodam, że ostat­nio przeżyłem chwile rozterek i smutku gdy musi­ałem wynieść na śmiet­nik sfaty­gowaną dużą encyk­lo­pe­dię, którą uży­wałem od lat 80 ubiegłego wieku. Wikipedia skutecznie ją zastąpiła a zuży­ta obwolu­ta stanow­iła dyso­nans w domowej bib­liotece i encyk­lo­pe­dia nie przeszła przedświątecznej selekcji. Oczy­wiś­cie to nie ja o tym zde­cy­dowałem.

Na wstępie zaznaczę, że w żadnej książce nie znalazłem jako głównego hasła “DOSIEGO”. Wyrażenie “DO SIEGO ROKU” wystąpiło w słownikach jako hasło główne lub jako przypisane do haseł “ROK”, “SI” lub “DO SIEGO”.

Sprawdzanie rozpocząłem od najs­tarszego dzieła jakie posi­adam z tej tem­aty­ki tj. Słown­ik ety­mo­log­iczny języ­ka pol­skiego Alek­san­dra Bruck­n­era — prze­druk z pier­wszego wyda­nia nakła­dem Krakowskiej Spół­ki Wydawniczej z 1927 roku.

Cytu­ję hasło dokład­nie za ory­gi­nałem w częś­ci, która doty­czy intere­su­jącego mnie zagad­nienia:

*si, *sien, ‘ten’; właściwy zaimek wskazujący słowiański, u nas zastąpiony przez ten; ocalał w pewnych szczątkach i zwrotach: dziś, p. (t. j. dzień si) latoś (skrócone z lato sie; do tego nowy przymiotnik, np. >latosie cielę<); do dziś używamy zwrotu: >do siego roku< (pisane razem: dosiego, i do jakiejś Dosi odnoszone!), co skrócone z >od siego roku do siego roku<; >ni to ni sio<, >ni taki ni siaki<”.

Drugim dziełem, które wer­towałem był Słown­ik mitów i trady­cji kul­tu­ry Władysława Kopal­ińskiego z 1985 roku. Różnego rodza­ju słown­i­ki Kopal­ińskiego cenię nadzwyczaj, bo te jego dzieła czy­tałem jak każdą beletrystykę, hasło po haśle, od początku do koń­ca!

Dla przykładu mogę napisać, iż to z tego słown­i­ka dowiedzi­ałem się, że pier­wsza gaze­ta codzi­en­na zaczęła być wydawana w… ktoś z Was zgad­nie… w I wieku p.n.e. Tak… to stało się za Juliusza Cezara i gaze­ta miała tytuł Acta Diur­na. To będę pamię­tał do koń­ca swoich dni — o ile nie dopad­nie mnie pan Alzheimer!

Cytat:

Do siego roku dosł. ‘do tamtego (przyszłego) roku’, na ten Nowy Rok, szczęśliwego roku, abyśmy doczekali następnego roku”.

Witold Doroszews­ki w Słown­iku poprawnej pol­szczyzny z 1973 roku, to hasło potrak­tował bard­zo… lakon­icznie i napisał:

do siego, tylko w wyrażeniu: Do siego roku (używanym jako życzenie szczęśliwego nowego roku)”.

W trzy­to­mowym Słown­iku języ­ka pol­skiego wydanym pod redakcją Mieczysława Szym­cza­ka w 1978 roku, hasło “do siego” zaw­iera tylko przekierowanie do hasła “si”. A tam napisał:

Do siego roku <życzenie noworoczne: do tamtego, przyszłego roku (domyślnie: abyśmy doczekali)>”.

W Wielkim słown­iku fraze­o­log­icznym języ­ka pol­skiego Pio­tra Muld­nera-Nieck­owskiego z 2003 roku napisano:

do siego roku * wszystkiego najlepszego z okazji Nowego Roku (= do tamtego, do przyszłego roku): Życzyła całej rodzinie do siego roku”.

Niestety w swojej bibliotece nie posiadam słownika Jana Miodka i nie mogę przytoczyć jego wywodów na temat znaczenia słowa “dosiego”. Mogę tylko podejrzewać, że profesor tłumaczył pospolite — co nie znaczy, że zgodne z klasyczną polszczyzną znaczenie tego słowa.

Z pewnoś­cią tłu­maczył, że w wśród nar­o­du nie jest znana ety­molo­gia tego słowa, od zaim­ka wskazu­jącego “SI” a wywodzi się je błęd­nie od życzeń “wszys­tkiego” i “dostat­niego”.

Jeżeli ktoś może mi wskazać źródło gdzie mógłbym znaleźć stanowisko prof. Miod­ka w tej kwestii, to będę wdz­ięczny do grobowej des­ki.

Reasumując:

dzięku­ję Jarku za uwagę bo to świadect­wo, że jed­nak ktoś mnie czy­ta i przy tym myśli! Jed­nak w kwestii zasad­niczej pozosta­ję przy swoim zda­niu, że nie popełniłem błę­du, ani nie napisałem głupo­ty życząc Wam 1 sty­cz­nia 2015 roku do siego roku tj. szczęśli­wego tego nowego roku i abyśmy razem doczekali tamtego, przyszłego 2016 roku!

Dzię­ki poszuki­wan­iom w internecie trafiłem na dwa utwory związane z tem­atem wpisu. Poz­woliłem sobie te dzieła umieś­cić we wpisie jako uprzy­jem­nie­nie lek­tu­ry. Związany z naszym regionem Krzysztof Dauk­szewicz w 1996 roku na pły­cie Proś­ba popełnił utwór: Do siego roku poe­t­om. Nato­mi­ast Andrzej Cierniews­ki nagrał, nie wiem kiedy, bo nie ma go w Wikipedii utwór: Do siego nowego roku.

 

 

 

 

4 myśli na temat “Do siego roku czy dosiego roku… i którego?!

    • 12 stycznia 2015 o 18:03
      Permalink

      Dzięku­ję! Pro­fe­sor Miodek potwierdza to co napisałem, a nie wer­sję, o której mówił mój kole­ga! Cytu­ję ‘mówiąc do siego roku życzymy komuś do tego roku, który przyjdzie’. Także życząc do siego roku w sty­czniu 2015 roku, życzymy temu komuś aby doczekał 2016 roku. Nie pisałem głupot kolego Jarku! Do siego roku! 2016!

      Odpowiedz
  • 11 stycznia 2015 o 01:31
    Permalink

    Dro­gi Panie Stanisław­ie.

    Poz­draw­iam serdecznie i życzę powodzenia w nowym roku. Ja tylko na chwilę i w drob­nej spraw­ie. Prze­niesie­nie słowa “naród” w Pańskim artykule to z pewnoś­cią zwycza­j­na pomył­ka. Jest: “nar-odu” i to tak trochę pod górę. Wszyscy cza­sem popeł­ni­amy maleńkie błędy. Kiedyś, przed wieka­mi, popełniłem zbrod­nię na pisem­nej maturze i “zapo­dałem” wyraz “ory­gi­nal­ny” jako “orginal­ny”. To był dra­mat, to był hor­ror, to było pośmiewisko. Bo byłem najlep­szy pośród ludzi pióra, bo byłem dum­ny z tego, że drukowane mi nie szkodzi. Ależ się roz­gadałem. Poz­draw­iam serdecznie. Walde­mar

    Odpowiedz
    • 11 stycznia 2015 o 21:22
      Permalink

      Dzięku­ję! Nieste­ty ja nie mam wypły­wu na dzie­le­nie wyrazów wyświ­et­lanych na kom­put­erze. Sprawdz­iłem wer­sję źródłową i tam nie ma dzie­le­nia wyrazów! To chy­ba robi automaty­cznie ser­w­er i pro­gram, w którym prowadzę blog. Jest to pro­gram ang­iel­s­ki i dlat­ego zdarza się, że mam popraw­iane poprawnie po pol­sku napisane wyrazy na ich ang­iel­skie odpowied­ni­ki. Najczęś­ciej takie automaty­czne popraw­ki odna­j­du­ję przed opub­likowaniem i je… popraw­iam. W tym wypad­ku z pewnoś­cią ja bym dobrze podzielił wyraz NA-RÓD. Filolo­giem nie jestem ale jakieś pod­stawy wyk­sz­tałce­nia w tym kierunku mam i ten wyraz podzieliłbym poprawnie NA-RO-DU. Dzięku­ję za uwagę i proszę o dal­sze recen­zowanie blogu 🙂 Poz­draw­iam.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *