Biała Księga Sygnalisty

Biała Księga Sygnalisty – powstaje po to, by każdy kto zainteresuje się moją historią, mógł ją poznać poprzez lekturę tylko tej strony.

Biała Księga Sygnalisty – to chronologiczny zapis wydarzeń – wraz z pełną dokumentacją – które sprawiły, że przestałem wierzyć, że żyję w państwie demokratycznym, że chroni mnie Konstytucja, że o moje bezpieczeństwo dba policja, że w Polsce mamy niezależne prokuratury, sądownictwo, że mam prawo do zbierania informacji i swobodnego wyrażania swoich poglądów, że po upadku PRL mamy już w Ojczyźnie rządy… prawa i sprawiedliwości  😆

Aby przedstawić pełną, końcową wersję mojej Białej Księgi Sygnalisty potrzebuję wielu dni. Przewiduję, że moja praca przeciągnie się na … miesiące a nawet lata.

 

4 lutego 2019

Dlatego postanowiłem, że już dzisiaj opublikuję pierwszą jej wersję, aby każdy zainteresowany Czytelnik mógł obserwować postęp mojej pracy. Nie wątpię, że i służby specjalne będą tu często zaglądać.

Obecnie nawet nie wiem, jaka będzie końcowa forma, czy struktura mojej Białej Księgi Sygnalisty

A może moje pisanie przerodzi się w powieść sensacyjną w stylu Wojciecha Sumlińskiego? 😉

Z powieści Sumlińskiego biorę zasadę, że piszę tylko o faktach, które znam, i które są utrwalone w postaci dokumentów tekstowych lub plików dźwiękowych i filmowych.

I druga zasada: piszę po nazwiskach. Jeżeli wiem, że ktoś złamał prawo, to o tym napiszę bez owijania w inicjały czy pseudonim. Oczywiście piszę tylko o urzędnikach czy funkcjonariuszach, a nie o osobach prywatnych.

Najwięcej będzie o łamaniu prawa przez byłego już Zastępcę Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie podinsp. Adama Kalla. Afera kałłowa do czegoś zobowiązuje 😉

Jednak pojawią się na mojej liście osób łamiących prawo nowe nazwiska urzędników w garniturach, mundurach, togach czy… sukienkach 😉

Serdecznie zapraszam do komentowania mojej pracy. Może jakieś sugestie czy informacje, o których nie mam pojęcia?

Może jakiś aspekt moich losów szczególnie Was zainteresuje?!


Legitymacja dziennikarska

 

Jako dziennikarz śledczy liczę na informacje od Was, które poszerzą moją wiedzę o postaciach występujących w Białej Księdze Sygnalisty.

 

Prawo prasowe
Prawo prasowe

 

Szczególnie będę wdzięczny za informacje od byłych już pracowników cywilnych i funkcjonariuszy policji, którzy mogą znacznie wzbogacić moją wiedzę o poczynaniach kierownictwa służbowego wyższego stopnia w policji… nie tylko olsztyńskiej!

 

Prawo prasowe
Prawo prasowe

 

Informator, który przekazuje swoją wiedzę dla dziennikarza – zgodnie z Prawem prasowym – ma zapewnioną anonimowość!

Dla wątpiących w moją nieugiętość – co do zachowania tajemnicy o informatorze czy autorze komentarza – polecam lekturę artykułu:  Prokurator żąda wydania numeru IP autora komentarza.

 

Polecam kontakt: olsztynkuprawdzie@gmail.com

 

Wprowadzenie

W lutym 2014 roku, ja – Stanisław Olsztyn – pracowałem jako kierownik Sekcji Gospodarki Materiałowo-Technicznej w Wydziale Zaopatrzenia Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Zastępowałem naczelnika wydziału w czasie jego nieobecności.

Byłem członkiem Korpusu Służby Cywilnej z 34-letnim doświadczeniem zawodowym, z tego 14 lat przepracowałem w Policji, w służbach logistycznych i kontrolnych.

Przez 14 lat pracy w policji nigdy nie byłem karany, a dwukrotnie otrzymałem nagrodę specjalną Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie.

Ze względu na swoje wykształcenie, doświadczenie i postawę, byłem powoływany do różnych komisji czy zespołów, które miały za zadanie dbanie o oszczędne wydawanie środków budżetowych i kontrolowanie zakupów, także tych realizowanych przez Komendę Główną Policji.

Ostatnie 7 lat to praca na stanowisku, z którego zostałem zwolniony z dniem 30 czerwca 2014 roku. Jako pracownik cywilny nie pełniłem służby, a pracowałem od godziny 7:30 do 15:30.

 

26 lutego 2014 – środa

Tego dnia wezwał mnie do gabinetu – mój bezpośredni przełożony – naczelnik Wydziału Zaopatrzenia KWP w Olsztynie nadkom. Jacek Stankiewicz.

Stasiek, masz tu ciekawy artykuł. Przeczytaj.

Powiedział Jacek i wręczył mi wydruk artykułu: Policjanci płacą za ambicje przełożonych? Goście Radia Szczecin o kontroli sanepidu w komisariatach.

Po jego przeczytaniu, dyskutowaliśmy na temat problemów poruszonych w audycji Radia Szczecin. Były to problemy tożsame z naszymi.

Przeczytał jakiś artykuł o braku papieru toaletowego gdzieś tam w Komendzie Szczecinie i to spowodowało, że nie wytrzymał i opublikował ten list.
J. Stankiewicz – zeznanie w prokuraturze z 30.12. 2014

To pierwsze przestępstwo popełnione przez nadkom. Jacka Stankiewicza. Składanie fałszywych zeznań i zatajenie prawdy.

Informowałem powoda o tym artykule, jego wydrukowałem, to było dla mnie istotne, na co mamy zwrócić uwagę w pracy.
J. Stankiewicz – zeznanie z 29.01.2015

Zeznanie nadkom. Jacka Stankiewicza w sądzie, które potwierdza, że w prokuraturze składał fałszywe zeznania i zataił prawdę.

Stale borykaliśmy się z niedostatkiem środków higienicznych i czystości w obiektach, którymi administrowaliśmy bezpośrednio i w obiektach komend garnizonu warmińsko-mazurskiego, które mieliśmy w nadzorze.

Obaj nie zgadzaliśmy się z diagnozą sytuacji przedstawioną w artykule Policjanci płacą za… przez Jerzego Dziewulskiego – byłego policjanta.

Uzgodniłem ze swoim przełożonym nadkom. Jackiem Stankiewiczem, że jako doświadczony w logistyce pracownik policji, zabiorę głos w tej dyskusji i przedstawię naszą prawdę.

Mniej więcej po godzinie od tej rozmowy, przedłożyłem dla naczelnika projekt mojego komentarza do artykułu.

Gdy otrzymałem projekt tego, co powód chciał upublicznić, powiedziałem powodowi, bo to było jego prywatne zaangażowanie, aby się uspokoił, aby nie wymyślał jakiś dziwnych rzeczy.
J. Stankiewicz – zeznanie z 29.01.2015

Powyższy fragment zeznania nadkom. Jacka Stankiewicza jest kłamstwem – złożonym w sądzie pod przysięgą – w ciągu innych – które de facto doprowadziły do wyrzucenia mnie z pracy i w ostateczności do uznania przez sąd takiej decyzji pracodawcy, za zgodną z prawem.

W rzeczywistości Jacek tylko poprosił mnie, abym się zastanowił: czy warto publikować ten tekst?

Stwierdził, że napisałem prawdę, ale przestrzegał mnie przed… solidarnością zawodową policjantów! 

Ta przestroga była prorocza! Policjant głęboko w 3D ma prawdę i prawo, gdy zagrożony jest jego lub kolesia interes!

 

26 lutego 2014 – środa

Po pracy – w domu – na bazie projektu komentarza, który przedstawiłem dla naczelnika, sporządziłem List otwarty do Jerzego Dziewulskiego.

Przed publikacją długo biłem się z myślami: czy naprawdę warto ten tekst publikować?

Przeważyła wiara, że napisałem prawdę, że napisałem tekst w imieniu i w interesie szeregowych pracowników cywilnych i funkcjonariuszy policji, i że mam wsparcie u bezpośredniego przełożonego.

Nie bez znaczenia była także moja naiwna wiara, że mój pracodawca, komendant Józef Gdański to człowiek sprawiedliwy!

O godzinie 21:55 List otwarty do Jerzego Dziewulskiego zamieściłem pod artykułem Policjanci płacą za... na portalu Radia Szczecin.

 

27 lutego 2014 – czwartek

Po przyjściu do pracy – o godz. 8:08 – List otwarty do JD wysłałem pocztą służbową do Komendanta Głównego Policji nadinsp. Marka Działoszyńskiego i do mojego pracodawcy, Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie nadinsp. Józefa Gdańskiego.

 

Wiadomość do M. Działoszyńskiego i J. Gdańskiego - 27.02.2014

Chwilę później do sekretariatu – by zrobić sobie kawę czy herbatę – wszedł naczelnik J. Stankiewicz i widząc, że drzwi od mojego pokoju są otwarte, zapytał się:

– Stasiek? Jak tam? Zamieściłeś ten komentarz?

Tak! To jeszcze nie czytałeś? Właśnie przed chwilą wysłałem go do Działoszyńskiego i Gdańskiegoodpowiedziałem.

Naczelnik nie skomentował mojej odpowiedzi i szybko zniknął w swoim gabinecie.

 

27 lutego 2014 – czwartek, 9:00 – 9:30

Podinspektor Anna Fic – rzecznik prasowy komendanta – informuje insp. Adama Kołodziejskiego – I Zastępcę Komendanta Wojewódzkiego w Olsztynie – o publikacji Listu otwartego do JD.

W ubiegłym roku pod koniec lutego zostałem poinformowany przez zespół prasowy KWP – przez panią Annę Fic o tym, że na stronie Radia Szczecin ukazał się list otwarty do pana Jerzego Dziewulskiego w którym były zawarte krytyczne uwagi co do funkcjonowania kierownictwa KWP w Olsztynie. Zostałem poinformowany, że list został podpisany przez jednego z naszych pracowników.
A. Kołodziejski – zeznanie z 08.01.2015 

No proszę! Jeszcze nikt – w jakikolwiek sposób – nie sprawdził u źródła, kto tak naprawdę napisał, podpisał i zamieścił List otwarty do JD w internecie, a już mój pracodawca został poinformowany, że to jestem ja!

Insp. Adam Kołodziejski kontaktuje się telefonicznie z moim pracodawcą nadinsp. Józefem Gdańskim i informuje go o tym… incydencie.

W tym dniu Komendant Wojewódzki Policji był nieobecny – przebywał w Gdańsku, natomiast w moim zakresie obowiązków jest zastępowanie Komendanta podczas jego nieobecności. Po zapoznaniu się z treścią listu otwartego uznałem za stosowne poinformowanie Komendanta Wojewódzkiego… w związku z tym zadzwoniłem do niego informując go o takim incydencie. W rozmowie z nim uznaliśmy, że sprawa nie jest na tyle pilna, żeby podejmować czynności.
A. Kołodziejski – zeznanie z 08.01.2015

Następnie insp. Adam Kołodziejski prosi do siebie podinsp. Adama Kalla i daje mu do przeczytania List otwarty do Jerzego Dziewulskiego.

Jak się okazało to jedyną osobą, która nie była zapoznana jeszcze z treścią tego listu był sam zainteresowany czyli zastępca do spraw logistyki.
A. Kołodziejski – zeznanie z 08.01.2015
Do swojego gabinetu poprosił mnie pierwszy zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie – pan inspektor Adam Kołodziejski i przekazał mi do przeczytania, do zapoznania wydruk ze strony internetowej.
A. Kall – zeznanie z 08.01.2015

Po przeczytaniu Listu otwartego do Jerzego Dziewulskiego – podinsp. Adam Kall stwierdza:

Po zapoznaniu się z tym pismem stwierdziłem, iż są to bzdury i głupoty.
A. Kall – zeznanie z 2014

Podinsp. Adam Kall wychodzi z gabinetu komendanta insp. Adama Kołodziejskiego. Sekretarka łączy go z naczelnikiem nadkom. Jackiem Stankiewiczem.

Podinsp. Adam Kall telefonicznie wydaje podwładnemu nadkom. Jackowi Stankiewiczowi rozkaz – polecenie służbowe, że dopóki jest naczelnikiem ma natychmiast zwolnić czy odsunąć od pracy Stanisława Olsztyna!

Polecając natychmiastowe odsunięcie mnie od pracy – nie będąc do tego uprawnionym – podinsp. Adam Kall wyczerpuje swoim czynem znamiona przestępstwa z Art. 231 Kodeksu Karnego – nadużycie władzy.

 

Wydaje mi się, że przy tej pierwszej rozmowie padło takie polecenie, że mam Olsztyna zwolnić. Ja się zaśmiałem, bo wiedziałem, że nie mam takich uprawnień.
J. Stankiewicz – zeznanie z 30.12.2014
To było dość ostro powiedziane – żeby go zwolnić, czy odsunąć od pracy. Powiedział mi też, że mam to uczynić, dopóki jestem naczelnikiem.
J. Stankiewicz – zeznanie z 17.02.2015
Taką decyzję może podjąć tylko Komendant Wojewódzki albo ja pod jego nieobecność.
A. Kołodziejski – zeznanie z 08.01.2015

 

27 lutego 2014 – czwartek, 9:32

Wydział Zaopatrzenia Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Gabinet naczelnika podinsp. Jacka Stankiewicza.

 – No Stanisław… rozlało się mleko.

– Kto dzwonił? 

– Meila dostałem od Cieśluka… przesłał do mnie, do Niewiero… Szy­pulewskiej…

– Ja wysłałem do komen­dan­ta główne­go i do Gdańskiego…

– Ten już dzwoniłże mampóki jeszcze jestem… to mam z tobą coś zro­bićmam cię usunąć. 

– Bo co? 

– Prędzej mnie ruszą niż ciebie. 

– Dlat­e­go wysłałem do komen­dan­ta… za to, że coś tam napisałem, to niech wycią­ga­ją w sto­sunku do mnie kon­sek­wenc­je. 

– Do ciebie może spróbu­ją wyciągnąć, ale do mnie wyciągną! Cieśluk przesłał linka. 

– Masz jakąś decyzję?

– Przed chwilą dzwoniłem do komen­dan­ta… mówię, że jest taka infor­ma­c­jaofic­jal­nie się dowiedzi­ałemco jestOlsz­tynon już wszys­tko wiei mi powiedzi­ałże póki jeszcze jestem to mam cię odsunąćpóki pan jeszcze jest

– Kall ci powiedzi­ał?

– Mam cię odsunąć. Póki pan jeszcze jest

– To co? Mam iść do… domu?

– Ja cię nie odsuwam Stanisławtakie teksty i co pan z tym zro­bi i copóki pan jeszcze jestto najbardziej mnie wkur…  ja wiem, chci­ałeś.… pisałeś tammówiłem ci, żebyś się zas­tanow­ił

– Jacek, to nie była pochop­na decyz­ja. Ja o tym myślałem od paru tygod­ni. Zro­biłem to świadomie. Jak będą kon­sek­wenc­je to chęt­nie poniosę…

– Uważam żebym ja zasłużył… żeby kon­sek­wenc­je ponosićnie…

– Ja uważam, że ty nie zasłużyłeś…

– Ale może być tak, że poniosę

– Moim zdaniem, jeżeli przy­jadą z Komendy Głównej i wyjaśnią sprawę to ewen­tu­al­nie możesz tylko awan­sować. 

– Zrobią nie wiadomo co…  jak

– Czyli ja pracuję normalnie?

– Przecież nie będę powtarzać

 

 

Powiedziałem, że ma przestać w danym dniu wykonywania czynności dopóki się sytuacja nie uspokoi. Nawet proponowałem mu urlop.  On się nie zgodził.
J. Stankiewicz – zeznanie z 30.12.2014

Treść tej rozmowy niezbicie świadczy, że podinsp. Adam Kall popełnił także inne przestępstwo.

Wykorzystując swoje zwierzchnictwo podjął próbę zastraszenia podległego mu funkcjonariusza i przez to chciał zmusić jego do wykonania rozkazu niezgodnego z prawem.

Powiedzenie do Jacka Stankiewicza: dopóki jesteś naczelnikiem… kilkakrotnie powtórzone w naszej krótkiej rozmowie zapowiada, że Jacek Stankiewicz wkrótce już naczelnikiem nie będzie!

Nadkom. Jacek Stankiewicz jednoznacznie i prawidłowo odczytał taki przekaz. W Sądzie Okręgowym – po 4 latach od tych wydarzeń – potwierdził, że zwrot: dopóki jesteś naczelnikiem – oznaczał dla niego zapowiedź rychłego zwolnienia z funkcji naczelnika.

Tym samym nadkom. Jacek Stankiewicz przyznał się do złożenia fałszywych zeznań w prokuraturze 30 grudnia 2014 r., w wyniku których – na drugi dzień – 31 grudnia 2014 r. prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie popełnienia przestępstw przez podinsp.  Adama Kalla.

Dlaczego nadkom. Jacek Stankiewicz pomimo takiej zapowiedzi i niewykonania rozkazu natychmiastowego odsunięcia mnie od pracy, po dziś dzień jest naczelnikiem? To się wyjaśnia jeszcze w tym samym dniu!

 

27 lutego 2014 – czwartek, 9:40

Po wyjściu z gabinetu naczelnika wiedząc, że już mleko się rozlało, wykonałem kilkanaście kopii Listu otwartego do Jerzego Dziewulskiego i rozdałem je dla podległych mi pracowników.

O zaistniałej sytuacji – bezprawnej próbie odsunięcia mnie od pracy – natychmiast poinformowałem czytelników portalu Radia Szczecin:

Uderz w stół - komentarz

 

27 lutego 2014 – czwartek, 10:

Powyższy mój komentarz odczytuje Anna Fic – rzecznik prasowy komendanta – i  …

 

 

27 lutego 2014 – czwartek,

Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji nadzorujący służby logistyczne podinsp. Adam Kall sporządza Raport.

 Tym Raportem podinsp. Adam Kall pomawia mnie o niegodne zachowanie się jako członka Korpusu Służby Cywilnej.

Podaje nieprawdziwe okoliczności opublikowania Listu otwartego do Jerzego Dziewulskiego.

Przedstawia subiektywną ocenę mojego postępowania, pełną uprzedzeń i insynuacji.

Sugeruje moje mataczenie w sprawie i moją jakoby nielojalną postawę wobec pracodawcy.

Podinsp. Adam Kall stwierdza, że został w Liście otwartym do Jerzego Dziewulskiego pomówiony, przytaczając wyrwane z kontekstu fragmenty zdań i przypisując im fałszywe znaczenie.

 

28 lutego 2014 – piątek

Podinsp. Adam Kall osobiście przedkłada swój raport dla mojego pracodawcy.

Pracodawca – Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie nadinsp. Józef Gdański – bez czytania raportu i dołączonej do niego notatki nadkom. Jacka Stankiewicza, a tylko na podstawie tego, co powiedział mu jego zastępca Adam Kall, podejmuje nieodwołalną decyzję o wyrzuceniu mnie z szeregów pracowników cywilnych policji.

Raport podinsp. Adama Kalla mój pracodawca nadinsp. Józef Gdański dekretuje do Naczelnika Wydziału Kadr i Szkolenia:

– proszę przygotować wypowiedzenie z uwagi na utratę zaufania dla pracownika piastującego funkcję kierowniczą z zachowaniem obowiązujących formuł prawnych
– jednocześnie zwalniam z obowiązku świadczenia pracy.

Dokument ten nie trafia jednak do Naczelnika Wydziału Kadr i Szkolenia, ani do moich akt osobowych.

Raport podisnsp. Adama Kalla wraz z notatką nadkom. Jacka Stankiewicza za sprawą Starszego Specjalisty Wydziału Kadr i Szkolenia Agnieszki Jankowiak, ląduje nie w moich aktach, a zostaje ukryty w szafie obok innych nieistotnych, pomocniczych dokumentów!

Tym samym Agnieszka Jankowiak popełnia przestępstwo stypizowane w Kodeksie Karnym jako ukrywanie dokumentu.

Ukrycie tych dokumentów sprawiło, że moja walka w sądzie o przywrócenie do pracy była z góry skazana na porażkę.

 

28 lutego 2014 – piątek

Komenda Główna Policji wszczyna czynności (str. 7), mające na celu wyjaśnienie zawartych w Liście otwartym do Jerzego Dziewulskiego:

Krytycznych uwag dotyczących określonych zakupów dokonanych przez KWP w Olsztynie oraz zatrudnienia pracownika cywilnego na stanowisku naczelnika jednego z wydziałów logistycznych.

Komenda Główna Policji wysyła pismo do mojego pracodawcy prosząc o odniesienie się do zarzutów sformułowanych w Liście otwartym.

 

1 – 2 marca 2014 – weekend

Wiedząc już o decyzji pracodawcy o pozbawieniu – wyrzuceniu mnie z pracy, w weekend zakładam blog Ku Prawdzie pod adresem: www.kuprawdzie.pl.

Blog traktuję jako środek obrony przed wyrzuceniem z pracy i oręż w walce z zastraszeniem i zamordyzmem w policji.

Na blogu zamieszczam List otwarty do Jerzego Dziewulskiego i informuję czytelników o swoim losie.

Blog spotyka się z dużym zainteresowaniem. Współpracownicy i nieznani mi pracownicy policji chwalą moje postępowanie.

Poparcie wyrażane w komentarzach znika w momencie skutecznego wyrzucenia mnie z pracy.

3 marca 2014 – poniedziałek

Przychodzi do mnie Edward Pryśko – Przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Pracowników Policji w naszym wydziale i pokazuje mi pismo pracodawcy.

 

4 marca 2014 –  wtorek

Pracodawca odpowiada na pismo Komendy Głównej Policji, w treści którego informuje, że podjął już decyzję o rozwiązaniu ze mną stosunku pracy.

 

4 marca 2014 –  wtorek

Związek Zawodowy zadaje dwa prawnie zasadne pytania dla Pracodawcy, w sprawie sposobu weryfikacji informacji zawartych w „Liście otwartym”, i w sprawie trybu mojego zwolnienia.

 

6 marca 2014 – czwartek

Pracodawca ponawia prośbę o stanowisko Związku Zawodowego, ignorując zadane pytania.

 

7 marca 2014 – piątek

Związek Zawodowy odpowiada na ponaglenie Pracodawcy, wnosząc umotywowany sprzeciw wobec zamiaru zwolnienia mnie z pracy.

 

10 marca 2014 – poniedziałek

otrzymuję „Rozwiązanie umowy o pracę za wypowiedzeniem”.

Pracodawca wskazuje, że główną przyczyną wypowiedzenia jest utrata zaufania oraz naruszenie podstawowego obowiązku członka korpusu cywilnego, jakim jest godne zachowanie się w służbie i poza nią, wskutek zamieszczenia wpisu na portalu Radia Szczecin, pod artykułem o problemach policyjnej logistyki.

Podane przyczyny w rozwiązaniu umowy o pracę rozmijają się z faktami i wymogami prawa. Są tożsame z tymi określonymi w piśmie do Związków Zawodowych z 28.02.14 r.

 

12 marca 2014 – środa

Otrzymuję pismo zwalniające mnie z pełnienia obowiązków, z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.

Pracodawca daje mi – de facto – jeden dzień na rozliczenie się z obowiązków i dokumentacji na stanowisku, które pełniłem 7 lat.

Ustnie otrzymuję informację, że po rozliczeniu się, nie mogę pojawiać się w miejscu pracy. (str. 16)

17 marca 2014

Mój pełnomocnik Piotr Wujec składa „Pozew o uznanie za bezskuteczne wypowiedzenia umowy o pracę” i przywrócenie do pracy, uzasadniając pozew naruszeniem konstytucyjnego prawa do wolności wyrażania poglądów, oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

Podkreślam fakt, że List otwarty do Jerzego Dziewulskiego został opublikowany w ramach publicznej dyskusji prowadzonej w mediach, na temat wydatkowania środków publicznych. (str. 17-20)

 

9 kwietnia 2014

Otrzymuję pismo informujące, „że KWP w Olsztynie nie ma ustanowionej odrębnej polityki kadrowej„.

Tym samym pracodawca potwierdza, że w rozwiązaniu ze mną umowy o pracę, podano nierzeczywistą przyczynę wypowiedzenia.

 

11 kwietnia 2014

Komenda Główna Policji przesyła do Pracodawcy pismo z wynikami analizy informacji zawartych w „Liście otwartym do JD”, i informacji przekazanych przez Pracodawcę. KGP stwierdza, że poczynione przez KWP, i opisane w „Liście otwartym do JD” zakupy „nie były to priorytetowe i najpilniejsze wydatki w garnizonie”.

Zobowiązano pracodawcę aby podległe służby, odpowiedzialne za zaopatrzenie w przyszłości realizowały w pierwszej kolejności wydatki służące do realizacji podstawowych zadań Policji, w szczególności przeznaczone dla podległych komend i komisariatów.

 

27 maja 2014

Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynienadzorujący służby logistyczne podinsp. Adam Kall, wnosi prywatny akt oskarżenia, w którym oskarża mnie o pomówienie go w Liście otwartym do Jerzego Dziewulskiego i na blogu.

 

30 grudnia 2014

W śledztwie w sprawie 2 Ds. 634/14 prowadzonym z mojego zawiadomienia, zeznaje naczelnik Wydziału Zaopatrzenia KWP w Olsztynie nadkom. Jacek Stankiewicz.

Uprzedzony o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania – art. 233 § 1 kk, co świadek potwierdził własnoręcznym podpisem  – art. 190 kpk – nadkom. Jacek Stankiewicz zeznał:

„Jeśli chodzi o sprawę wpisu Stanisława Olsztyna to mogę powiedzieć, że o ile pamiętam to ja dostałem informację, nie pamiętam od kogo z adresem strony internetowej gdzie to się pokazało. Przeczytałem to. Wydrukowałem. Przeprowadziłem z nim rozmowę gdyż S. Olsztyn był wtedy w pracy. Zapytałem go wprost czy on się dobrze czuje, dlaczego to zrobił, czy jest świadomy tego co zrobił i czy przewiduje tego konsekwencje.”
„On powiedział, że nosił się z tym zamiarem już dużo wcześniej, że to wszystko przemyślał. Przeczytał jakiś artykuł o braku papieru toaletowego gdzieś tam w Komendzie Szczecinie i to spowodowało, że nie wytrzymał i opublikował ten list.”
„Powiedziałem mu, żeby przestał cokolwiek pisać i by się uspokoił, a w tym czasie powiedziałem, że poinformuję o tym Komendanta Wojewódzkiego. Wiedziałem, że muszę to zrobić tym bardziej, że sprawa dotyczyła Komendanta i kierownictwa. Napisałem notatkę i wydrukowałem ten wpis. Przekazałem to Komendantowi pocztą. O ile pamiętam był to Komendant Kall”.
„Po około godzinie czasu zadzwonił do mnie Adam Kall i powiedział, że dopóki ja jestem naczelnikiem to ja mam z tym Olsztynem coś zrobić. Ja to odebrałem w ten sposób, że mam Olsztyna uciszyć, żeby już nie pisał takich rzeczy.”
„Wydaje mi się, że przy tej pierwszej rozmowie padło takie polecenie, że mam Olsztyna zwolnić. Ja się zaśmiałem, bo wiedziałem, że nie mam takich uprawnień. Ja odebrałem to tak, że Kall był wzburzony, ten list Olsztyna w głównej mierze jego dotyczył.”
„Powiedziałem, że ma przestać w danym dniu wykonywania czynności dopóki się sytuacja uspokoi. Nawet proponowałem mu urlop.  On się nie zgodził.”

 

 

31 grudnia 2014

Postanowienie o umorzeniu śledztwa 2 Ds. 634/14 w sprawie m. in. zaistniałego w 2014 roku w Olsztynie przekroczenia uprawnień przez Zastępcę Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie .

 

8 stycznia 2015

odbywa się rozprawa VII K 483/14, podczas której zostaje potwierdzone, że 27.02.2014 r. Pracodawca wyłącza się z wyjaśniania sprawy, informując o zaistniałej sytuacji Komendę Główną Policji.

 

29 stycznia 2015

Odbywa się rozprawa, podczas której naczelnik nad.kom Jacek Stankiewicz potwierdza, że zapoznał mnie 26.02.2014 r., z artykułem na stronie Radia Szczecin, gdyż było to „istotne, na co mamy zwrócić uwagę w pracy„.

Potwierdza, że przedstawiłem mu projekt komentarza.

Potwierdza, że Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie nadzorujący służby logistyczne podinsp. Adam Kall 27.02.2014 r., polecił natychmiast odsunąć mnie od pracy, czy zwolnić.

Potwierdza, że Adam Kall zastraszył go, mówiąc, że ma mnie odsunąć od pracy „dopóki jest naczelnikiem„.

Podczas tej rozprawy, pracodawca Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie nadinsp. Józef Gdański, za faktyczną i główną przyczynę utraty zaufania do mnie, podaje pominięcie drogi służbowej i sam fakt zabrania głosu w publicznej dyskusji.

Odmawia mi prawa do wyrażania swojej opinii w publicznej dyskusji. Ta przyczyna utraty zaufania, nie pojawia się w treści rozwiązania umowy o pracę!

Pracodawca zeznaje, że wyłączył się z wyjaśniania tej sprawy, przekazując ją do rozstrzygnięcia dla Komendy Głównej Policji.

A faktycznie już w piśmie 04.03.14 r. poinformował Komendę Główną Policji, że podjął decyzję o moim zwolnieniu, na miesiąc przed zakończeniem wyjaśniania sprawy przez Komendę Główną Policji.

Pracodawca zeznał, że Listu otwartego do Jerzego Dziewulskiego nie czytał. Pomimo tego dalej zeznaje, że: były tam napisane inwektywy odnośnie komendanta Kalla.

Jest to oczywiste kłamstwo, gdyż List otwarty do Jerzego Dziewulskiego nie zawiera w swojej treści żadnych inwektyw w stosunku do Adama Kalla ani nikogo innego.

Zeznaje że: Materiały, które stanowiły podstawę do podjęcia decyzji o wypowiedzeniu to był raport komendanta Kalla, który opisał mi podstawowe rzeczy....

Pracodawca przed sądem potwierdza, że definitywna decyzja o moimi wyrzuceniu z pracy zapadła już 28.02.2014 r. Bez wyjaśnień Komendy Głównej Policji i bez uwzględnienia opinii Związku Zawodowego, tylko na podstawie raportu podinsp.. Adama Kalla.

Zeznaje: „Kiedy dostałem ten raport, to sprawa została przesądzona definitywnie.” Decyzja została wyrażona dekretacją na raporcie Adama Kall. Całe dalsze postępowanie służyło „zachowaniu formuł prawnych”.

Pracodawca zeznaje: „nie czytałem ani jednego wpisu z bloga, ja czytałem to, co było dołączone do raportu, gdzieś z tym listem się zapoznałem”.

W ten sposób pracodawca potwierdza, że moje wpisy dokonywane na blogu, nie miały żadnego znaczenia dla decyzji o pozbawieniu mnie pracy, gdyż 28.02.14 r. blog nie istniał.

Pracodawca zeznaje:

Uznaliśmy za tendencyjne przekazywanie informacji na temat wydatkowania środków publicznych, ponieważ była to nieprawda, ponieważ mógł napisać, że w tym czasie wydaliśmy około 3 mln złotych.

Wyjaśnienia Komendy Głównej Policji potwierdziły, że informacje zawarte w Liście otwartym do Jerzego Dziewulskiego były prawdziwe, a poczynione zakupy określono eufemistycznie jako: nie najpilniejsze i nienajpotrzebniejsze.

Komenda Główna Policji de facto potwierdziła, że krytyka poczynionych przez Komendę Wojewódzką Policji w Olsztynie luksusowych zakupów, była słuszna. Te wydatki nie uwzględniały podstawowych potrzeb podległych komend i komisariatów.

Pracodawca zeznaje:

Stwierdziliśmy negatywny odbiór opinii publicznej przez telefony z urzędu wojewódzkiego i marszałkowskiego, docinki na różnych spotkaniach – chociażby na naradach w KG z komendantami wojewódzkimi i mieliśmy pytania od dziennikarzy…

W ten sposób pracodawca potwierdza, że negatywny odbiór opinii publicznej stwierdził znacznie później, a nie już 28.02.14 r. czy 10.03.14 r.

To zeznanie świadczy, że 28.02.14 r. pracodawca nie wiedział jaki rzeczywisty oddźwięk wśród funkcjonariuszy i pracowników cywilnych policji, oraz w społeczeństwie, wywołał mój List otwarty do Jerzego Dziewulskiego.

Zeznaje, że: ja operuję cały czas listami i blogiem – przy czym parę minut wcześniej zeznaje, że: nie czytałem ani jednego wpisu na blogu powoda. Wystarczyło mi to, co komentowali moi zastępcy i sekretarka.

W ten sposób określa, co rozumie pod pojęciem „opinii publicznej„.

W toku tej rozprawy, pełnomocnik pracodawcy podinsp. Jarosław Sztachański składa kolejny wniosek o dopuszczenie dowodu z prywatnego aktu oskarżenia Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji nadzorującego służby logistyczne Adama Kalla.

W ten sposób potwierdza, że wytoczony mi proces karny, był zamierzonym elementem ukarania mnie, za wyrażanie swojej opinii, a spodziewany wyrok skazujący, miał być dodatkowym argumentem za oddaleniem mojego pozwu.

 

10 lutego 2015 r.

Wyrok oddalający moje powództwo o uznanie za bezskuteczne wypowiedzenia umowy o pracę i przywrócenie do pracy.

 

17 lutego 2015

Rozprawa z oskarżenia prywatnego Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie podinsp. Adama Kalla, którego wspomaga radca prawny Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie poinsp. Jarosław Sztachański, pełnomocnik pracodawcy w mojej sprawie pracowniczej.

Ten fakt potwierdza, że sprawa karna została celowo mi wytoczona, by uniemożliwić mi powrót do pracy.

Zeznaje naczelnik nadkom. Jacek Stankiewicz. Potwierdza, że podinsp. Adam Kall podjął próbę natychmiastowego odsunięcia mnie od pracy, jednocześnie grożąc mu usunięciem ze stanowiska naczelnika, w przypadku niewykonania jego polecenia.

 

9 marca 2015

Apelacja od wyroku w sprawie pracowniczej.

 

2 czerwca 2015

Wyrok oddalający apelację w sprawie pracowniczej.

4 sierpnia 2015

Wyrok uniewinniający mnie od popełnienia pomówienia Adama Kalla.

 

28 sierpnia 2015

Skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego w sprawie pracowniczej.

29 grudnia 2015

Wyrok Sądu Okręgowego utrzymujący w mocy wyrok Sądu Rejonowego uniewinniający mnie w sprawie karnej.

 

11 października 2016

Postanowienie Sądu Najwyższego o odmowie przyjęcia do rozpoznania skargi kasacyjnej.

 

W toku opisanych powyżej wydarzeń, na skutek działania mojego Pracodawcy, zastosowanej kary i jej formy, doznałem dużego uszczerbku na zdrowiu.

Po pozbawieniu mnie pracy, popadłem w depresję. Pół roku przebywałem na zwolnieniu lekarskim. Następnie kontynuowałem leczenie, także poprzez trzymiesięczny pobyt w szpitalu.