Dlaczego nie wstąpiłem do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej?

Działo się to w czasach, gdy Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej.

Jeszcze na tronie papieskim nie zasiadł kardynał Karol Wojtyła, Wanda Rutkiewicz nie wspięła się na Czomolungmę, a Lech Wałęsa nie trenował skoków przez płot.

Ja wtedy uczyłem się w klasie maturalnej Technikum Rachunkowości Rolnej w Ełku, którego dyrektorem był Stefan Miller.

 

Po 40-stu latach od matury! Ze Stefanem Millerem – dyrektorem TRR w Ełku – 04.06. 2016 r.

 

Pewnego listopadowego dnia – po lekcji ekonomii – pani profesor poprosiła mnie i chyba 4 moich kolegów, abyśmy zostali na chwilę w klasie.

Posłusznie stanęliśmy przed panią profesor i usłyszeliśmy mniej więcej taką perorę:

Już tradycją w naszej szkole stało się wręczanie legitymacji członkowskich Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, razem ze świadectwem dojrzałości, dla najlepszych absolwentów naszej szkoły. Chłopcy, jesteście dobrymi uczniami, wzorowo się zachowujecie, jesteście aktywni w działalności pozaszkolnej i dlatego nasze koło partyjne postanowiło, że to właśnie wy, w grudniu, na szkolnym apelu, otrzymacie legitymacje kandydackie, a po maturze dostaniecie legitymacje członkowskie PZPR. Myślę, że nie zawiedziecie pokładanych w was nadziei. My członkowie PZPR obdarzamy was ogromnym zaufaniem składając taką propozycję. Co wy na to?

Koledzy nie zawiedli pokładanego w nich zaufania i od razu przystali na tę propozycję nie do odrzucenia.

Ja już wtedy miałem opory do zapisywania się do jakiejkolwiek republiki kolesiów, a zupełnie nie widziałem siebie w roli szeregowego członka PRL-owskiej przewodniej siły Narodu, i dlatego od razu zaoponowałem:

Pani profesor, ale ja dopiero w przyszłym roku będę miał 18 lat i wydaje mi się, że nie mogę być nawet kandydatem na członka PZPR.

A kiedy się urodziłeś?

W styczniu.

No to nie ma problemu. Matura jest w maju i wtedy będziesz już miał dowód osobisty, i dostaniesz w pakiecie legitymację członka PZPR.

Pani profesor, ale jak przypominam z lekcji, to zanim zostanie się członkiem, przez dwa lata jest się kandydatem. To niemożliwe by po pół roku zostać już pełnoprawnym członkiem PZPR

– oponowałem dalej.

To nie będzie twój problem Stasiu. Nasze koło partyjne wystawi wam taką rekomendację, że wyżej podejmą uchwałę i skrócą wam ten dwuletni okres kandydacki do połowy roku.

Nic więcej nie przychodziło mi do głowy i by nie odmawiać tak… szybko, zaproponowałem:

Pani profesor, ja muszę nad taką propozycją głęboko się zastanowić i dam odpowiedź później.

Pani profesor przystała na moją propozycję.

Pogratulowała kolegom szybkiej, mądrej decyzji i rozstaliśmy się.

Ja i pozostali potencjalni kandydaci na członków PZPR mieszkaliśmy w internacie, dlatego wieczorem odbyłem kilka rozmów na temat propozycji pani profesor.

Przeważała opinia, że warto zostać kandydatem, ponieważ to gwarantuje zdanie matury!

Partia nie może sobie pozwolić na to, by kandydat na jej członka nie zdał matury. Przecież to byłby wstyd dla całej organizacji.

Pomyślałem, rozważyłem wszystkie za i przeciw, i następnego dnia poszedłem do pani profesor i powiedziałem:

Dziękuję za propozycję, ale nie skorzystam z niej.

Pani profesor bardzo się zdziwiła i dopytała:

Dlaczego Stasiu!?

I tu mam zagadkę dla moich czytelników. Dlaczego nie wstąpiłem do PZPR? Jakie podałem uzasadnienie tej mojej odmowy wstąpienia do PZPR? Czekam na propozycję w komentarzach. Najbliższą prawdzie propozycję nagrodzę dobrą książką – bez podawania danych do publicznej wiadomości.

PS.

Koledzy otrzymali legitymacje kandydackie na uroczystym apelu w grudniu.

Na tradycyjnej styczniowej studniówce przed maturą, było ciut za dużo alkoholu i wszyscy kandydaci na członków PZPR ostro podpadli.

Za naganne zachowanie zostali ukarani… pozbawieniem legitymacji kandydackich na członków PZPR!

Radochy mieli co niemiara.

Maturę zdaliśmy wszyscy… bez problemów!

 

 

5 myśli na temat “Dlaczego nie wstąpiłem do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej?

  • 2 kwietnia 2014 o 06:15
    Permalink

    Stasiu też mnie kilka razy molestowali i nie przestali aż sami kazali wyprowadzić sztandar. Prawdą jest natomiast, że takie cyrki jakie odchodzą teraz wtedy były nie do pomyślenia. Było się gdzie poskarżyć i często to wystarczało by załatwić sprawę.

    Odpowiedz
    • 2 kwietnia 2014 o 07:35
      Permalink

      Dziękuję! Oczywiście… czasami dbali o interes ludu pracującego!

      Odpowiedz
  • 6 kwietnia 2014 o 12:57
    Permalink

    Brak wpisów jest szansa że będę bliski właściwej odpowiedzi ( z braku innych)+dobra książka warto próbować- młodym wiekiem, tym że trochę czasu potrzebujesz żeby przemyśleć tak poważną propozycję Myślę, że nigdy nie byłeś bliski wstąpienia w szeregi ale nie byłeś samobójcą żeby przekreślić przyszłość.

    Odpowiedz
    • 6 kwietnia 2014 o 13:40
      Permalink

      Dziękuję! Poczekam na inne propozycje do przyszłego piątku włącznie tj. do 11.04.14 r. Może ludzie zachęceni Twoim komentarzem zechcą się zabawić w zgadywankę 🙂

      Odpowiedz
    • 12 kwietnia 2014 o 19:57
      Permalink

      Gratuluję! Jednak nie było więcej chętnych. Twoja odpowiedź jest bardzo bliska prawdy bo rzeczywiście główny powód jaki podałem to: brak dojrzałości 🙂 Rozszerzone uzasadnienie decyzji było ciut inne i sprowadzało się do tego, iż moje poglądy nie są jeszcze ustabilizowane 🙂 Jaką książkę, komu i gdzie ją dostarczę – uzgodnimy mailowo.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *