Wiosna, ach to ty! Wiosenne porządki Ku Prawdzie

Dzisiaj rano, jak najbardziej spodziewanie, razem z żoną rozpoczęliśmy wiosenne porządki pod naszymi oknami.

Mieszkamy na osiedlu Podgrodzie, w bloku na parterze i w swoim nadzorze mamy ogródek kwiatowy z jednej strony, i krzaczory z trawką pod balkonem, z drugiej strony bloku.

Pogoda takim porządkom sprzyja… bardzo.

Żona wygrabiła pozostałości po zimie, a ja przystąpiłem do odświeżania ogrodzenia ogródka.

Wcześniej zakupiłem szczotkę drucianą, pędzel i puszkę farby, takiej specjalnej do kładzenia na zardzewiałe żelazo.

Sprawa okazała się bardzo prosta. Po zdemontowaniu zbędnych elementów tego metalowego ogrodzenia pozostawiłem kilka przęseł zrobionych z grubych żebrowanych prętów.

Szczotką drucianą oczyściłem pręty z pozostałości starej farby, odpadającej rdzy i przystąpiłem do malowania.

Już podczas tych wstępnych prac pozdrawiali mnie przechodzący sąsiedzi i nieznani mi bliżej mieszkańcy Osiedla Podgrodzie.

Oczywiście pozdrowienia odwzajemniałem i podczas całej operacji malowania kilkakrotnie wdałem się w ciut dłuższe rozmowy.

I tu zaskoczenie. Nikt nie powiedział, tak po prostu: – Fajnie, że pan maluje ten płotek, będzie przyjemniej!

Jedna z pań zauważyła: – O jaki piękny, żywy kolor! Rzeczywiście wybraliśmy ładną, soczystą zieleń.

Pozostałe rozmowy dotyczyły zagadnienia: – Dlaczego to ja sam maluję ten płotek, a nie spółdzielnia?!

Ludzie dziwili się, że porządkuję własność wspólną!

Przecież to Spółdzielnia postawiła ten płotek i oni mają obowiązek utrzymywać go w odpowiednim stanie.

Mnie natomiast dziwiło to, że… ludzie się dziwili 😉

Dla mnie naturalnym jest to, że pomaluję płotek pod oknem, że wygrabię kawałek trawnika, że sprzątnę kupę po piesku, którego wyprowadzam.

Oczywiście pracowników spółdzielni nie wyręczam. To oni w dni powszednie zamiatają chodniki, zbierają śmieci, koszą trawniki itp. itd.

Ale to, co mogę robić sam, to robię. Po co? By najbliższe otoczenie, gdzie żyję, było estetyczne, uporządkowane…

Jeżeli podwórko Stanisława Olsztyna będzie ładniejsze, to i Olsztyn będzie piękniejszy!

W pracy – jak na razie – wiosenne porządki się nie udały 🙁

Radość, która pojawia się w naszych sercach z chwilą przyjścia WIOSNY pięknie oddaje Marek Grechuta w utworze Wiosna, ach to ty.

 

 

 

4 thoughts on “Wiosna, ach to ty! Wiosenne porządki Ku Prawdzie

  • 31 marca 2014 o 20:12
    Permalink

    Dzisiaj dostałem pismo z Inspekcji Pracy, że oddali sprawę do Sądu o ukaranie dyrektora CUL za niewypłacenie mi w terminie należnych świadczeń. Trochę późno bo taki dokument w Sądzie bardzo mógł mi pomóc. Nic i tak wyszedłem na swoje a dokument z odpowiednim upoważnieniem udostępniłem kolegom, którzy też podali CUL do Sądu. Wiem, że nie na temat ale umieściłem ten wpis celowo byś wiedział, że są jeszcze niezależne instytucje.

    Odpowiedz
    • 1 kwietnia 2014 o 08:48
      Permalink

      Dziękuję! Każda tego typu informacja może pomóc mi lub innym czytelnikom bloga.

      Odpowiedz
  • 1 kwietnia 2014 o 20:44
    Permalink

    Coś dla rozładowania gęstej atmosfery ale czasem może się przydać jako riposta.
    Krytyk i eunuch z jednej są parafii.
    Każdy wie jak a żaden nie potrafi.

    Dedykuję to „wszechwiedzącym” teoretykom.

    Odpowiedz
    • 2 kwietnia 2014 o 07:33
      Permalink

      Dziękuję! Warto dodać, że to jedna z wielu wiekopomnych myśli Boya! Jego „Słówka” były jedną z pierwszych moich ulubionych książek. A najbardziej przypadło mi do gustu słynne: „Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz” 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *