Prawda o katastrofie smoleńskiej – Jerzy Grzędzielski

Minęło sześć lat od katastrofy smoleńskiej, a zarazem sześć lat kłamstw i oszczerstw wynikających z braku wiedzy i cynizmu.

Doczekałem się pięknej, wolnej Polski.

Nie chcę jej stracić, o katastrofie smoleńskiej mam prawo mówić. Poświęciłem lotnictwu niemal 50 lat, z czego jako kapitan w liniach lotniczych ponad 30.

Przewiozłem bezpiecznie miliony pasażerów od Alaski po Australię, od Tokio i wyspę Guam na środku Pacyfiku, po Amerykę Północną i Południową.

W cywilizowanym świecie do kokpitu samolotu wiozącego VIP-ów nikt nie ma wstępu!

Dam przykład: w 2013 roku pani kanclerz Merkel leciała ze swą świtą do Indii. Samolotu nie wpuszczono w przestrzeń powietrzną Iranu. Kapitan prawie dwie godziny krążył po stronie tureckiej, po uzyskaniu zgody poleciał dalej.

Pani Kanclerz dowiedziała się o tym siedem godzin po wylądowaniu. Proszę sobie wyobrazić naszą polityczną gawiedź.

Pewnie kapitana wyrzucono by za burtę, a politycy sami wiedzieliby najlepiej co robić.

Od momentu katastrofy pojawia się podejrzenia o spisek na życie Prezydenta i zdradę stanu z obcym państwem.

O bredniach głoszonych na temat katastrofy można napisać książkę lub nawet kilka. Wspomnę tylko wybrane.

Pan minister Macierewicz zaraz po katastrofie twierdził, że Rosjanie na lądowanie premiera Tuska przywieźli w teczce ILS (Instrument Landing System), a na lądowanie Prezydenta już nie przywieźli.

Dalej Rosjanie nie odpędzili, powtarzam kuriozalne określenie „nie odpędzili”, naszego kapitana i nie zamknęli lotniska.

Odpowiem panu ministrowi:

ILS waży kilkaset kilogramów. Na lotnisku Okęcie był montowany 4 lata. Specjalnie wyposażony samolot kalibrował go, stabilizował ścieżkę schodzenia i centralną oś pasa.

Na lotnisku Modlin instalowano ILS przez 3 lata. Koszt wyniósł 62 mln złotych.

Panie Ministrze – kapitana nie odpędza się. To komary lub muchę z czoła można odpędzać.

Lotniska nigdy nie zamyka się kapitanom, wyjątkiem jest sytuacja jeśli na pasie stoi inny, uszkodzony samolot.

O lądowaniu lub nie, decyduje tylko i wyłącznie kapitan!

Pani poseł Kempa biegała po stacjach TV z rewelacją, że przyczyną katastrofy było niezabranie rosyjskiego nawigatora. Kosmiczna bzdura i kompromitacja pani poseł.

Ma się to tak, jakby chirurgowi tuż przed operacją przyprowadzono salową i powiedziano, że jeśli pan doktor nie podoła, to ona pomoże przy operacji.

Katastrofę smoleńską mozolnie, przez głupotę, brak wiedzy, chciwość i cynizm, przygotowywała polityczna czołówka PIS.

Zaczęło się w 2006 roku za rządów premiera Jarosława Kaczyńskiego.

W czasie publicznego wystąpienia minister obrony z PIS-u zapytany został przez oficerów-pilotów samolotu Tu 154 ze Specpułku:

dlaczego nie ćwiczą na symulatorach?

Odpowiedź była następująca i niebywale skandaliczna:

Nie, bo to ruskie symulatory!

Dla mnie powiało grozą i jęknąłem: będziemy mieli katastrofy. Nomen omen, ten minister zginął w katastrofie smoleńskiej.

Ćwiczenia na symulatorach są niebywale ważne, uratowały wiele istnień i nie do pomyślenia jest, aby z nich rezygnować. Cały świat lotniczy z nich korzysta.

Prezesi nawet najbiedniejszych linii lotniczych klną, ale płacą za ćwiczenia swoich załóg. Ogrom głupoty i braku odpowiedzialności powala tu na ziemię. Mogę dać dziesiątki przykładów, ale pozostanę przy swoim doświadczeniu.

W mozolnych ćwiczeniach na symulatorze wielokrotnie wraz z załogą zabiłem się. Ale przyszła jeden raz okrutna rzeczywistość.

Po 10-cio godzinnym locie, niewiele minut przed lądowaniem na moim lotnisku zrobiło się tragicznie. Mgła do samej ziemi, chmury, widzialność 50 m. Do zapasowego lotniska 800 km a paliwa resztki.

Panie Ministrze Macierewicz, nikt mnie nie odpędzał, nikt mi nie zamykał lotniska, ale widziałem śmierć w oczach i warunki ponad moje uprawnienia i siły. Myślałem już o straży pożarnej i karetkach.

Pierwszy kontakt wzrokowy z ziemią miałem na dziesięciu metrach wysokości, błysnęła zielona lampa progu pasa i centralnej linii.

Do portu samodzielnie bez pomocy „Follow me” nie mogłem pokołować. Nie było cudu, tylko wyszkolona załoga po wielu godzinach treningu na symulatorze.

Wracający z urlopu w Singapurze, kolega kapitan i mój instruktor, wszedł przed lądowaniem do mojego kokpitu. Natychmiast został wyproszony.

Nikt w takiej sytuacji nie może być w kabinie, w odróżnieniu od tego, co nasi politycy urządzili temu biednemu pilotowi pełniącemu funkcję kapitanaTU154. Żałość i rozpacz.

Kiedy uderzycie się w piersi?

Polityka PIS w imię idiotycznych i partykularnych fobii pozbawiła pilotów Specpułku ćwiczeń w symulatorze, obniżając bezpieczeństwo lotów w tym lotów z najważniejszymi osobami w Polsce. To był wstęp do katastrofy.

Rok 2008.

Prezydent Lech Kaczyński wraz z zaproszonymi gośćmi, prezydentami i premierami lecieli do Gruzji przez Azerbejdżan.

Gruzja była w stanie wojny z Rosją. Dlatego Pan Prezydent akceptuje taką trasę.

W trakcie lotu Pan Prezydent zmienia swoją decyzję i poleca kapitanowi zmianę trasy lotu wprost do Tbilisi. 

Kapitan odmawia, bo nie zezwalają na to przepisy. Ponadto, gdyby niezidentyfikowany obiekt pojawił się w strefie działań wojennych, mógłby być zestrzelony przez Gruzinów lub Rosjan.

Mielibyśmy przez głupotę niebywały skandal międzynarodowy i na sumieniu prezydentów i premierów.

Kapitan został obrażony przez Pana Prezydenta, nazwany tchórzem. Po przylocie do Warszawy straszony konsekwencjami.

A wystarczyło polecić jednemu z licznych doradców-prawników zajrzeć do prawa lotniczego i naszego AIP. Wtedy kapitan zostałby przeproszony.

Nie posądzam o samodzielny, nierozsądny pomysł samego Prezydenta.

W samolocie był odcięty od światowych informacji, a newsy podały, że prezydenci Francji i Rosji lecą aktualnie z Moskwy do Tbilisi w asyście myśliwców.

Pewnie jakiś usłużny poddał więc panu Prezydentowi przez telefon przednią myśl zmiany trasy lotu.

Po tym zdarzeniu pozostało już w Specpułku niewielu doświadczonych pilotów, którzy chcieli latać z prezydentem.

Kapitan nie może odmówić lotu, ale może, np. zachorować. To była kolejna cegła przyłożona do katastrofy.

Opowiem jak to jest w liniach lotniczych

Na przykład: jeśli ważność ćwiczeń w symulatorze przeciągnie się nawet o jeden dzień kapitan odmawia lotu.

Kapitan odmówił lotu rano w słoneczny dzień do Wrocławia i z powrotem, bo zapomniano wyposażyć kokpit w ręczną, wymaganą instrukcją, latarkę.

Ten młody kapitan miał rację. W tym locie mogło np. nastąpić zadymienie kabiny i ta latarka ratowałaby wszystko – odczyty przyrządów. Składam Jego Magnificencji Rektorowi Politechniki Rzeszowskiej gratulacje.

Ten młody pilot od Pana wyszedł, tak jak wielu innych. Dziś latają oni jako kapitanowie w najlepszych liniach świata.

Uważam, że gdyby tego młodego pilota Tu154 potraktowano jak w cywilizowanych społeczeństwach, to znaczy uszanowano jego kwalifikacje i decyzje oraz pozostawiono kokpit zamknięty, to po otrzymaniu standardowej informacji o pogodzie z wieży kontrolnej smoleńskiego lotniska i jeszcze bardziej nadzwyczajnej i dodatkowej informacji o godz. 08.24 że „warunków do przyjęcia nie ma”, to kapitan po stwierdzeniu, że na wysokości 100m nie widzi ziemi i pasa, odleciałby ma lotnisko zapasowe lub postawił samolot w krąg.

Zgodnie z instrukcją wykonywania lotów. I to jest cała wiedza. Jednak chciwość, zarozumialstwo i cynizm możnych polityków zwyciężyły.

Przed wejściem pasażerów na pokład, honorem i przywilejem kapitana jest witanie najważniejszej osoby wraz z małżonką, czyli pana Prezydenta.

Odebrał ten przywilej kapitanowi Dowódca Wojsk Lotniczych – generał Błasik. Po prostu pokazał mu jego miejsce i to, że jest tu nikim – poniżające i podłe.

Ja w takiej sytuacji odmówiłbym lotu. Niby niewyobrażalne, ale nie dla tych, którzy wiedzą o co idzie, zwłaszcza dla pilotów. Jest to kolejna cegła budująca to nieszczęście.

Na 11 minut przed katastrofą kapitan otrzymuje wiadomość że:

Pan Prezydent jeszcze nie podjął decyzji co robimy dalej.

To oburzające i paraliżujące oświadczenie. To kapitan ma wiedzieć, co robić i on decyduje!

To on odpowiada za życie wszystkich na pokładzie, a nie pasażer, nawet najważniejszy!

Kokpit winien być absolutnie sterylny i tylko kapitan może wydawać polecenia. Tam był po prostu bałagan.

Nie wiadomo było kto dowodził, kapitan nie był w stanie pozbyć się gości (intruzów) z kokpitu, samolot pędził do ziemi, nic nie było widać poniżej nieprzekraczalnych 100 m.

Generał, Dowódca Wojsk Lotniczych zamiast wrzasnąć w tym momencie „do góry!” nawet nie wyrzucił i nie uciszył intruzów – horror.

Pan minister Macierewicz z uporem twierdzi, że załoga zamierzała odejść na drugi krąg

Panie Ministrze, już byli tak nisko że zadziałała instalacja TAWS:

Pull up! Terrain ahead!

To paraliżująca informacja, każdy pilot natychmiast ucieka do góry, jeśli zdąży. A co robi załoga?

Kapitan wycisza sygnalizację zmieniając nastawy wysokościomierza barycznego, tym samym pozbawiając się wskazania wysokości progu pasa – czyste samobójstwo.

Robi to po to, aby sygnalizacja przy dalszym zniżaniu mu nie przeszkadzała! Chciał zobaczyć ziemię jak najszybciej przed minięciem radiolatarni.

Po prostu na siłę chciał lądować. Naciski na niego, niekoniecznie słowne, były niewyobrażalnie mocne, tak aż uderzyli w ziemię 900 m od progu pasa.

Dokładnie jak przez kalkę w Mirosławcu, gdzie samolot CASA, także uderzył 900 m przed progiem, taka sama pogoda.

Jednak informacja od Prezydenta nie była ostatnim ani najmocniejszym ciosem dla kapitana

Najboleśniej ugodził go kolega-kapitan samolotu JAK40, który kilkanaście minut wcześniej „spadł” na pas w odległości 700 m od progu.

Dlaczego spadł?

Bo pogoda była już fatalna i zniżając się poniżej dopuszczalnej wysokości 100 m ujrzał ziemię będąc już nad pasem.

Nie zgłosił obowiązującej formuły, że widzi pas i prosi o zgodę na lądowanie. Zrobił to bez zgody wieży.

Czym to się kończy dam przykład:

Podczas identycznej pogody na Teneryfie, kapitan B747 otrzymał zgodę z wieży na start, i gdy się rozpędzał, kapitan drugiego B747 bez zgody wieży w kołował na środek pasa. Wynik – 862 osoby spłonęły.

Pasażerowie rejsu JAK40 winni wygrać ogromne odszkodowania za narażenie ich życia.

Otóż kapitan Tu154 zapytał przez radio kolegę-kapitana JAK40 o pogodę. Ten odpowiedział, cytuję:

Pizdowata, widać 200400 m, podstawa chmur 50 m, mnie się udało, możesz próbować.

To jest haniebne. Życie Prezydenta i ponad 90 innych osób to nie rosyjska ruletka, albo się uda albo nie. Winien krzyknąć:

Uciekaj jak najszybciej!

Ten kapitan bryluje teraz na salonach pana ministra Macierewicza i jest jego pupilem.

Panie Ministrze, różnimy się, ja też mam swojego guru.

Jest nim dr nauk technicznych, emerytowany pułkownik pilot doświadczalny Antoni Milkiewicz.

Jako młody oficer-inżynier brał udział w komisji badającej katastrofy naszych IŁ62.

Mimo nacisków potężnego ZSRR udowodnił winę producenta silników, narażając tym samym przyszłość swoją i swojej rodziny. Gratuluję Panie Ministrze pupila.

Tak rodziła się katastrofa smoleńska, w której wybitny udział mieli politycy karmiący nas kłamstwami. Pomaga im kler, a szczególnie episkopat.

Od sześciu lat słyszę z ambon:

Żądamy prawdy!

A ta prawda jest znana. Nasza znakomicie wykształcona (pozazdrościć może nam wiele państw) komisja badania wypadków lotniczych ogłosiła wyniki.

Zapewniam wszystkich, gdyby rozpatrywałaby to najlepsza amerykańska komisja NTSB, to wynik byłby identyczny.

Jedynie zdjęto by jakąkolwiek odpowiedzialność z pracowników wieży, tak jak zrobił to nasz sąd po katastrofie w Mirosławcu.

Ponadto dowiedzielibyśmy się o treści rozmów braci, tak przed katastrofą, jak i w locie do Azerbejdżanu.

Z rozgłośni toruńskiej leje się rzeka bzdur o katastrofie, a „Najważniejszy” orzekł, że jej uczestnicy byli:

Prowadzeni na specjalne zamordowanie!

To jest rozpaczliwie chore.

Biskup zamyka z błahych powodów nie wiadomo na jak długo nam, wiernym świątynię a nie potrafi zareagować, gdy na drugi dzień po tragedii, w środku metropolii, najbardziej katoliccy dziennikarze ogłaszają światu, że Rosjanie dobijali pasażerów.

Do dziś nie ma nagany kościoła ani sprostowania i przeprosin.

Ja to teraz robię – przepraszam Rosjan

Każdego 10-tego dnia miesiąca na czele z duchownym, z wizerunkiem Chrystusa i Matki Bożej, z flagami narodowymi o napisach niewybrednych i ubliżających Prezydentowi Państwa i Premierowi odbywają się partyjne wiece i modły o wolną Polskę.

Żadnego biskupa to nie boli. Dzisiaj upominają nas i nazywają Targowiczanami.

Już zrozumiałem nauki Kościoła. Służy temu, który więcej da lub więcej obieca. Gdzie jest biskup, który mówił:

Największą mądrością jest umieć jednoczyć – nie rozbijać.

Tego dzisiejsi pasterze katoliccy nawet nie wspominają. Był to prymas Wyszyński.

Największym naszym wstydem jest zespół pana Macierewicza wraz z jego „profesorami”

Otóż wszystkie komisje świata badające katastrofy lotnicze zaczynają od analizy wyszkolenia i przygotowania załogi, ostatniego wypoczynku, posiłku, sytuacji w pracy, w domu i lotu od samego przygotowania do startu.

Panowie w zespole zaczynali od kolejnego wybuchu wskazanego przez guru, tak jakby samolot sam leciał.

Prof. Nowaczyk oświadczył, że samolot był wprowadzony na zły pas. Panie profesorze to nie Frankfurt lub Amsterdam, w Smoleńsku jest tylko jeden pas!

Dziwi się Pan, że zwolniono go z Uniwersytetu Maryland, ja dziwię się, że Pana w ogóle przyjęto. Nie wspomnę już o parówkach i różnych puszkach.

Proponuję profesorom przed następnymi dociekaniami kupić godzinę lotu na symulatorze z instruktorem.

Zapytać instruktora jak zachowują się piloci po sygnale „Pull up”. Podpowiem natychmiast: pełen gaz i do góry.

A co robiła nasza załoga? Gnała do ziemi nadal, wyłączając sygnalizację.

Żal mi bardzo rodzin ofiar po dwakroć

Za stratę bliskich i za drwiny ze strony polityków. Radziłbym, a szczególnie Pani poseł-mecenas, zapytać pana Prezydenta, pana Sasina, pana Łozińskiego i innych, którzy byli najbliższymi doradcami Prezydenta:

Jaki dureń z ich otoczenia wymyślił lotnisko Smoleńsk, stare, zdewastowane, nieczynne od dawna lotnisko wojskowe mając w pobliżu dwa międzynarodowe, cywilne, czynne i sprawne porty lotnicze?
Jaki skończony dureń wsadził do jednego samolotu tyle ważnych osobistości, zamiast rozlokować w trzech środkach transportu, i nie ubezpieczył ich?

Czy to też wina Tuska?

Głosowałem z wielką nadzieją na mojego idola pana Lecha Kaczyńskiego – spokojnego, średniej klasy urzędnika. Zimny prysznic otrzymałem wieczorem jak prezydent elekt zameldował swojemu pierwszemu sekretarzowi wykonanie zadania.

Wiedziałem, że będziemy mieli dwóch prezydentów: de jure i de facto. I tak pozostało. Było wiele zamachów na carów, bojarów, książąt, króli, papieży i prezydentów mocarstw. Pojedynczo, nie zbiorowo.

Nasz Prezydent nie zagrażał nikomu, nie miał armii z bronią nuklearną. Nie był wybitnym mężem stanu, tylko mężem wspaniałej Pierwszej Damy. Nie bywał zapraszany na salony polityczne świata, ani sam nie zapraszał.

Zginął przez cynizm najbliższych, ich chciwość i głupotę.

Stąd dzisiaj ta żądza wynagrodzenia mu przez stawianie pomników, nazwy placów i ulic, a może wkrótce i miast. Piszę to w wielkim żalu i smutku, bo miałem sentyment do tego człowieka.

Autor tekstu: Jerzy Grzędzielski – emerytowany kapitan linii lotniczych, pilot doświadczalny samolotowy i szybowcowy, instruktor samolotowy i szybowcowy, Inspektor Wyszkolenia Lotniczego Oficer rezerwy Wojsk Lotniczych. Nalot w powietrzu ponad 25.000 godzin.

Prawda o katastrofie smoleńskiej

Zamieszczam na blogu tekst pilota Jerzego Grzędzielskiego, który znalazłem przypadkowo w Internecie.

Zdecydowałem się na przedruk, ponieważ tekst ten niesie w sobie dużo prawdy, faktów, których rozsądny człowiek nie może ignorować przy formułowaniu swojej opinii o katastrofie smoleńskiej.

Polecam lekturę… ku PRAWDZIE!

Z pewnością ten tekst, zawiera więcej prawdy o katastrofie smoleńskiej, niż film fabularny Smoleńsk Antoniego Krauze.

PS. 2020

W ankiecie, którą opublikowałem wraz z tym wpisem, Czytelnicy orzekli – ponad 72% głosów – że TU-154 rozbił się wskutek:

Presji na pilota i decyzji pilota

Dziękuję Wam za aktywność – 7.572 głosów!

ANKIETA WZNOWIONA 10.04.2021 r.

Przyczyna katastrofy Tu-154 w Smoleńsku to:
93 votes · 93 answers

 

Emerytowany pilot Jerzy Grzędzielski — piszący o przyczynach katastrofy smoleńskiej – zmarł 27 lutego 2017 roku!

 

293 myśli na temat “Prawda o katastrofie smoleńskiej – Jerzy Grzędzielski

  • 17 września 2016 o 16:32
    Permalink

    To co przeczytałam zgadza się z moją opinią o katastrofie i wiedziałam ,że jak Pis dojdzie do władzy będzie szedł w stronę nienawiści.Każde z państw europejskich ma czyste i brudne karty w swej historii więc uderzmy się w piersi i dość tych sloganów wybrali mnie Polacy- nie wszyscy i niech rządzący nie dzielą Polaków tylko traktował wszystkich jednakowo. a jeszcze te miesięcznice to już czysta parodia.

    Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 16:49
      Permalink

      Dziękuję! Jednemu prawda, drugiemu parodia… i tak ma być! 😉 Tylko miejmy do siebie nawzajem minimum szacunku i tolerancji. Ja nie pójdę nigdy na „miesięcznicę”, bo – dla mnie – ci co zginęli w Smoleńsku byli normalnymi ludźmi. Jedynie co ich wyróżnia, że zginęli podczas „służby”… i tyle. A za ich służbę – rodziny dostały sowite odszkodowania. I jak teraz chcą, to niech odprawiają nawet „tygodnice” na ich cześć. Niech kręcą filmy – co roku – o tym wydarzeniu, ale za swoje pieniądze. Nic mi do tego 😉

      Odpowiedz
  • 17 września 2016 o 13:37
    Permalink

    zgadzam sie z tym artykulem,ten rzad powinien odejsc i nigdy nie powracac,,a kosciol i tak dostanie za swoje za mordy i swinstwa

    Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 13:58
      Permalink

      Dziękuję! Zwracam tylko uwagę, że ten „Rząd” wybrał… Naród w „wolnych” wyborach i odejdzie jak Naród w następnych wyborach, da mu czerwoną kartkę, a na to się nie zanosi 😉 Mordy Kościoła? Te palenie „czarownic” na stosach w średniowieczu? Stara pieśń 😉

      Odpowiedz
  • 17 września 2016 o 13:36
    Permalink

    Pull up,pull up , to wystarczy za cala reszte .
    I Bagsik w kabinie „dawaj smialo,zmiescisz się ” i pilot „nie możemy ladowac” i Kazana ” no to mamy problem ” i glosy „może piwko” ?? I ryk pilota „Kuuuurwa” gdy zobaczyl wreszcie ziemie tuz przed nosem.Wyprali mozgi elektoratowi jakze dokladnie według regul Goebbelsa.

    Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 17:35
      Permalink

      to co PiS wyprawia z katastrofą smoleńską to jest tragedia.

      Odpowiedz
      • 17 września 2016 o 17:45
        Permalink

        Dziękuję! Widowisko jest takie, jakie chce by było jego reżyser!

        Odpowiedz
    • 19 września 2016 o 12:26
      Permalink

      Ależ bzdury! Ten komentarz, wiele w tym tonie również) iten zbiór bzdur piwyżej, to rzetelnie wykonana robota POŻYTECZNYCH IDIOTÓW. Z głuszają w ten sposób swoje sumienie. Nic i nikt takich … nie przekona. Z góry to zobaczą to się zawstydzą

      Odpowiedz
      • 19 września 2016 o 13:15
        Permalink

        Dziękuję! Pewnie każdy z nas, jak popatrzy na swoje czyny „z góry”, to się… zdziwi i zawstydzi 😉 Ja z pewnością… bo nie mam w sobie tyle miłości, by „nadstawiać drugi policzek”! Z tymi, co we mnie uderzają, będę walczył do… ostatniego tchnienia. Pozdrawiam Adama Kall i jego wierne psy 😉

        Odpowiedz
  • 17 września 2016 o 11:27
    Permalink

    Masz rację Stasiu. Raport pilota Jerzego Grzędzielskiego zawiera więcej prawdy niż cały film Smoleńsk Antoniego Maciarewicza. Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 12:30
      Permalink

      Dziękuję! W życiu czytałem wiele raportów! Ten Adama Kałła jest kłamliwy. W życiu obejrzałem wiele filmów. Ten Antoniego Maciarewicza jest… nudny 😉

      Odpowiedz
  • 17 września 2016 o 10:48
    Permalink

    Pieprzy ten dziadek pilot. Wziął pod lupę wyrwane fakty. Skoro emeryt to wychowany przez komuchów radziecko polskich. Kto w czasach komuny mógł być pilotem? Sztandarowy PZPR_owiec! A z tymi świetnymi ekspertami to mnie rozsmieszyl do bólu. D… (cenzura KP) jak Lasek i jego eksperci

    Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 12:22
      Permalink

      Dziękuję! Obrzucać kogokolwiek epitetami na moim blogu nie pozwalam 😉 Każdy ma prawo wyrazić swoją prawdę ale pewien poziom kultury trzeba zachować! Od wyzwisk macie facebooka 😉

      Odpowiedz
      • 17 września 2016 o 14:01
        Permalink

        Dziękuję! Z wyzwiskami to na facebook! Tu obowiązuje pewien poziom… epitety muszą być… inteligentne, a nie chamskie 😉

        Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 15:07
      Permalink

      ciekawe podejście, a aktualnie rządzący i wszystkie roczniki 40/50/60 to wykształcenie uzyskali na tajnych kompletach prowadzonych przez cichociemnych emerytowanych łączników z Londynu ?

      Odpowiedz
      • 17 września 2016 o 15:40
        Permalink

        Dziękuję! A aktualnie rządzący i wszystkie roczniki 40/50/60/70/80 są dziećmi żołnierzy zamordowanych w Katyniu, wyklętych, tych co polegli w walce z komuną za PRL-u i tych co zginęli w Smoleńsku, reszta już na… Madagaskarze 😉

        Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 15:56
      Permalink

      Hm.. rozumiem, że uważasz, iż latanie wg nauki komuszej a wg nauki kapitalistycznej się czymś różni? Tu obowiązują zasady inne niż polityczne. To nie kwestia interpretacji. To kwestia umiejętności i wiedzy.

      Odpowiedz
      • 17 września 2016 o 16:13
        Permalink

        Dziękuję! Myślę, że z lataniem jest jak np. z jazdą na rowerze. Ten nauczony jazdy przez instruktora-katolika, przejeżdżając obok kościoła przeżegna się. Ten nauczony jazdy przez instruktora-satanistę, będzie cały czas trzymać ręce na kierownicy a swoją pogardę dla przybytku bożego wyrazi… splunięciem 😉

        Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 17:39
      Permalink

      Ty akurat wiesz kto mógł być pilotem w PRL. Wnioskując z twojej wypowiedzi jesteś po prosu głupi i niedouczony.

      Odpowiedz
      • 17 września 2016 o 17:48
        Permalink

        Dziękuję! Myślę, że „Marek” jest mądry i wykształcony, tyle, że… inaczej niż piloci, których oceniał 😉

        Odpowiedz
  • 17 września 2016 o 01:48
    Permalink

    EKSHUMANI

    Skąd się w was bierze ta chęć nieodparta
    grzebania w grobach wyciągania trupów
    A kiedy tkanka przez robaki zżarta
    zdzieracie siatkę którą pająk uplótł

    Skąd w waszych sercach zlęgły się upiory
    jaki to demon skrył się w waszych głowach
    że z wszystkich smaków najbliższa wam gorycz
    więc potraficie tylko ekshumować

    Nie wiecie tego że jest to jak klątwa:
    miłe wam krypty oraz całun czarny
    i wściekły spokój znajdujecie w szczątkach
    gardząc żywymi nękając umarłych

    Grzegorz Kozera
    Z tomiku „Data” (2011)

    Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 09:02
      Permalink

      Dziękuję! Poezji nigdy dosyć. Jednak ja preferuję coś mniej… makabrycznego 😉

      Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 17:56
      Permalink

      Bo PiS to … (cenzura KP)… żeby utrzymać się u władzy będą kopać groby bliskich nawet brata Nie dla ekshumacji banda … (cenzura KP) …

      Odpowiedz
      • 17 września 2016 o 18:03
        Permalink

        Dziękuję! „olas” jak chcesz koniecznie stanąć przed sądem, za to co wypisujesz, to zapraszam na facebooka. Ja mam dosyć wizyt w sądzie i w prokuraturze 😉

        Odpowiedz
  • 16 września 2016 o 13:04
    Permalink

    Dlaczego nie było żadnych samochodow na lotnisku dla polskiej delegacji ,Bo nie były potrzebne ,Wszyscy mieli zginąć ,Dlaczego nie było karetek .Też niepotrzebne ,bo wszyscy mieli zginąc

    Odpowiedz
    • 16 września 2016 o 13:38
      Permalink

      Dziękuję! Dlaczego nie wycięto brzóz na trasie dolotowej? Bo były potrzebne. Wszyscy mieli zginąć. Dlaczego nie zamknięto lotniska? Bo było potrzebne. Wszyscy mieli zginąć. Pozdrawiam

      Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 01:08
      Permalink

      co to za zamach, którego można było uniknąć!? Z 10 razy!!!

      Odpowiedz
      • 17 września 2016 o 01:27
        Permalink

        Dziękuję! Nie bardzo kumam… ktoś z lecących wiedział, że będzie zamach?

        Odpowiedz
    • 21 września 2016 o 21:55
      Permalink

      Dlaczego Kancelaria Prezydenta wybrała Smoleńsk? Bo wszyscy mieli zginąć. Dlaczego wszystkich dostojników RP wsadzono razem do jednego samolotu? Bo wszyscy mieli zginąć. ITP. ITD.
      dagome1 – a więc wg Ciebie to kancelaria Prezydenta RP zorganizowała zamach? Ciekawe, nawet bardzo. Tylko co na to powie podkomisja Macierewicza?

      Odpowiedz
      • 21 września 2016 o 23:09
        Permalink

        Dziękuję! Ciekawe, nawet bardzo, czy dagome Ci odpowie. Jeżeli przyjmujemy teorię o zamachu, to trzeba „przycisnąć” tych z kancelarii P RP, niech powiedzą jaki zastosowali klucz w doborze poległych!

        Odpowiedz
  • 16 września 2016 o 11:48
    Permalink

    Krzysztof Napiórkowski Do arcykapitana. Naprawdę taka „prawda” pana przekonuje? Błasika nie było w kokpicie, samolot rozwalał się w powietrzu przed „pancerną brzozą”, no, ale towarzysz pilot wie swoje. Nasz prezydent, zagrażał poważnym interesom kacapstwa moskiewskiego. Jeżeli pan o tym nie wie, to kompromituje pan mundur, wręcz go pan obsrywa, towarzyszu kapitanie.

    Odpowiedz
    • 16 września 2016 o 12:23
      Permalink

      Dziękuję! Myślę, że „arcykapitan” nie odpowie na pana uwagi. Ja polecam tylko czytanie tekstów, które zamieszczam na blogu ze zrozumieniem i z dużą dozą niedowierzania. Np. rozśmieszyło mnie zdanie napisane przez pana: „Nasz prezydent, zagrażał poważnym interesom kacapstwa moskiewskiego”. Jeżeli pan wierzy w to co pisze, to znaczy nie ma pan „trzeźwego” oglądu całej sprawy 😉 Ale to pana prawda i niech tak zostanie. Pozdrawiam.

      Odpowiedz
    • 17 września 2016 o 10:21
      Permalink

      a jakąż to zawiłą i niebezpieczną dla funkcjonowania Rosji politykę prowadził prezydent Kaczyński, że tow.Putin musiał się posunąć do usunięcia jego i przy okazji 90 paru przypadkowych osób w tak spektakularny sposób ? Jako były oficer KGB i GRU zna zdecydowanie bardziej subtelne metody. Oszczekiwanie niedżwiedzia przez ratlerka, tak musi wyglądać z każdej perspektywy nasze ujadanie na Rosję, ponadto niedżwiedż posiada niestety energetyczne środki nacisku na wszystkie ościenne państwa, więc nie siłą, a umiejętną polityką trzyma nas w szachu. I naprawdę kreowanie wizji zabójczego zamachu świadczy o mitomanii i megalomanii do sześcianu.

      Odpowiedz
      • 17 września 2016 o 12:16
        Permalink

        Dziękuję! Polska to… komar, który brzęczy nad uchem Rosji 😉 A na insekty jest dużo środków zapobiegawczych… i nie musi to być cios z pięści!

        Odpowiedz
  • 16 września 2016 o 10:42
    Permalink

    Stanisławie czy ty zgadzasz się z treścią tego co napisal pilot

    Odpowiedz
    • 16 września 2016 o 12:02
      Permalink

      Dziękuję! Hm… gdybym w 100% nie zgadzał się z tym co napisał pilot, to bym tego tekstu nie umieszczał na blogu! Najbardziej mnie przekonują „dowody” których nie może być… a wszyscy piloci o nich wiedzą, że są! To tak jak w Policji i nie tylko… nie ma materialnego „dowodu” na ustawienie konkursu, a wszyscy wiedzą przed rozstrzygnięciem, kto ma wygrać i dlaczego 😉

      Odpowiedz
  • 16 września 2016 o 02:01
    Permalink

    Pana komentarz ciekawy, nie powiem.
    Jednak dlaczego Rosjanie do tej pory nie skończyli śledztwa? Dlaczego nie oddają wraku samolotu?
    Jeżeli powie mi Pan, że to standardowa procedura to nie uwierzę.

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • 16 września 2016 o 02:13
      Permalink

      Dziękuję! A skąd ja mam to wiedzieć? Nie jestem pilotem ani ekspertem od prawa międzynarodowego. W ocenie katastrofy smoleńskiej kieruję się tylko rozumem i z jednakową uwagą przyjmuję „fakty i prawdy” wszystkich ekspertów, i tylko dlatego pozwoliłem sobie na ocenę dwóch z nich: pilota i reżysera. Na mój chłopski rozum, prawda pilota jest bliższa… prawdzie 😉 Pozdrawiam i szczerze dziękuję za merytoryczne a nie emocjonalne uwagi!

      Odpowiedz
      • 16 września 2016 o 10:52
        Permalink

        Te UWAGI są mocno tendencyjne, mimo stosowanej ogłady językoweji pozorów… . Nie ma żadnego dowodu na obecność kogokolwiek spoza załogi w kokpicie! I tego nalezy sie trzymać a fakt kto kogo witał na pokładzie może być ważny tylko dla NIEKTÓRYCH osób!

        Odpowiedz
        • 16 września 2016 o 12:09
          Permalink

          Dziękuję! Te „UWAGI” to prawda Jerzego Grzędzielskiego, do której głoszenia ma prawo, tak jak każdy obywatel naszej Ojczyzny. Ich „ważność” dla czytającego zależy od intelektu… czytającego 😉

          Odpowiedz
        • 21 września 2016 o 22:02
          Permalink

          To widocznie tak jak i członkowie podkomisji Macierewicza nie czytałaś stenogramów z nagrań w kokpicie. No bo po co czytać takie bzdury, skoro znasz lepiej „prawdę”. No bo Twoja prawda jest bardziej 'twojsza' niż 'mojsza'.

          Odpowiedz
          • 21 września 2016 o 23:14
            Permalink

            Dziękuję! Oj Adamie… aleś Ty naiwny! Stenogramy tak jak i nagrania ze skrzynek zostały sfałszowane! Eksperci z podkomisji stwierdzili, że nikogo w kabinie pilotów obcego nie było! To jest następny aksjomat, którego wcale nie muszą udowadniać!

            Odpowiedz
            • 14 marca 2017 o 11:35
              Permalink

              a jak sfałszowano zapisy czarnych skrzynek? gdzie są na to dowody?

              Odpowiedz
              • 14 marca 2017 o 11:40
                Permalink

                Dziękuję! Dowody mają komisje śledcze. Badania w niezależnych instytutach potwierdziły autentyczność nagrań z czarnych skrzynek. Nikt ich nie kwestionuje, pozostaje kwestia… interpretacji 😉

                Odpowiedz
      • 17 września 2016 o 22:44
        Permalink

        Pani Danuto, problem polega na tym, ze ta katastrofa jest jedna z najprostszych katastrof XXI wieku. Nawet zakladajac, ze kokpit byl sterylny (a nie byl), ze na pilotow nie wywierano naciskow (a wywierano), a nawet zakladajac ze na pokladzie bylo 20 bomb ktore wybuchly na wysokosci 15m w niczym nie zmienia tego drobnego faktu, ze w tych warunkach pogodowych samolot nie mial prawa byc na 15m i za to odpowiada zaloga i nikt inny.
        No chyba ze Pani jest zwolenniczka jednej z teorii zespolu Macierewicza, ze tam byl olbrzymi magnez ktory sciagal samolot w dol, no ale wtedy wchodzi w sfere totalnej abstrakcji i powinnismy raczej zaczac rozwazac udzial UFO i Marsjan w tej katastrofie

        Odpowiedz
        • 17 września 2016 o 23:07
          Permalink

          Dziękuję! UFO maczało w tym łapy? 😉 Rewelka! Erich von Däniken z pewnością to udowodni… tylko kto go powoła na eksperta?

          Odpowiedz
          • 18 września 2016 o 20:44
            Permalink

            Analiza stenogramów rozmów czy to z kokpitu, czy też z wieży kontrolerów lotu nie może istnieć w oderwaniu od analizy parametrów odczytanych z FMS i TAWS, wykonanej przez producenta urządzeń, amerykańskiej firmy UASC. Bezwzględnie należy zmierzyć się z nieświeżą deklinacją magnetyczną (Magnetic Variation o wartości 7.61 stopnia w punkcie zamrożenia FMS, pochodzącą z 2003 roku, natomiast w innym punkcie oddalonym o prawie dwie długości samolotu o wartości 7.73 stopnia, pochodzącą z przełomu 2004/2005 r.) oraz z niespójnymi wysokościami barometrycznymi: względną i bezwzględną oraz poprawionym położeniem elewacji lotniska Terr Conflict Elevation w świetle warunków atmosferycznych z 10.04.2010 r. Krótko mówiąc stenogramy mają potwierdzić okoliczności, w których FMS i TAWS zarejestrowały parametry w ostatnich sekundach lotu albo nielotu. Jeżeli masz autorze coś konkretnego do zaoferowania, to najpierw skonsultuj raport UASC u swoich pilotów-fachowców i nie pisz na przyszłość bzdur. Czas towarzyszy nawet z kresów wschodnich zaczyna kurczyć się

            Odpowiedz
            • 18 września 2016 o 21:02
              Permalink

              Dziękuję! W świetle najnowszych badań struktury kryształów, mózg zamarza przy wartości 7.61 stopnia Macierhanta. Natomiast w innym punkcie oddalonym o prawie dwie długości samolotu o wartości 7.73 stopnia, co przy niespójności oddalenia ciał, stanowi niezbity dowód, że wszyscy żyli jeszcze na godzinę przed lądowaniem. Jest to aksjomat, który skonsultowałem z raportem UASC i u wszystkich pilotów-fachowców z RAF. Pozdrawiam 😉

              Odpowiedz
          • 21 września 2016 o 22:05
            Permalink

            Jak to kto? Macierewicz choć być może jeszcze o tym nie wie, ale powoła.

            Odpowiedz
            • 21 września 2016 o 23:27
              Permalink

              Dziękuję! Pożyjemy… usłyszymy 😉

              Odpowiedz
    • 21 września 2016 o 21:59
      Permalink

      Przecież już dawno Rosja powiedziała, że dopóki prowadzą śledztwo nie oddadzą wraku. A śledztwo będą prowadzić tak długo jak długo będzie ono trwało w Polsce.

      Odpowiedz
      • 21 września 2016 o 23:11
        Permalink

        Dziękuję! Jest taka zależność? Podaj źródło skąd to wziąłeś, czy piszesz z… bani 😉

        Odpowiedz
        • 9 grudnia 2016 o 23:56
          Permalink

          Bodajze rosyjski ambasadow w Polsce dokladnie tak sie wypowiedzial. Dopoki bedzie trwalo sledztwo w Polsce to oni nie oddadza wraku.

          Rosjanie nie oddadza wraku dotad, dokad beda mieli z nieoddania jakas korzysc. Na razie sa calkiem zadowoleni z fermentu w Polsce, ktory nieoddanie wraku powoduje. Nie ma zadnych przeslanek na razie, zeby to sie zmienilo wiec na razie pewnym jest, ze wrak zostanie gdzie jest.

          Odpowiedz
          • 10 grudnia 2016 o 00:43
            Permalink

            Dziękuję! Nie ma żadnych przesłanek – na razie – żeby to się zmieniło! Więc – na razie – pewnym jest, że tak zostanie – na razie – tak jak jest! 😉

            Odpowiedz
        • 10 marca 2017 o 12:28
          Permalink

          Panie Stanisławie, dyskusja z nawiedzonymi wyznawcami zamachu nie ma sensu, tak samo jak nie dyskutuje się z idiotą, tylko traktuje go jak powietrze. Dla mnie przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem były jasne jak słońce w kilka minut po zdarzeniu. Polska chućpa, jakoś to będzie, polski pilot to nawet na wrotach od stodoły wyląduje, służalczość podwładnych, którzy nie potrafią powiedzieć przełożonemu czy „dygnitarzowi” żeby spadał na drzewo bo nie ma pojęcia o sprawie, itp., itd.

          Odpowiedz
          • 10 marca 2017 o 14:19
            Permalink

            Dziękuję! Naprawdę… z ust mi to wyjąłeś Aleksandrze 😉 „Służalczość podwładnych” to kluczowe określenie postawy ogromnej większości polskich urzędników i funkcjonariuszy różnych służb. Niestety, to się bierze z tego, że społeczeństwo jest „skundlone” wieloletnim poddaństwem… i mało kto ma odwagę, mówić prawdę prezesowi, dyrektorowi, czy dowódcy.

            Odpowiedz
    • 12 kwietnia 2021 o 17:09
      Permalink

      Putin „świetnie się bawi” ROZGRYZAJĄC POLSKĘ! Nie oddają wraku samolotu, ponieważ wie dobrze że, w ten sposób mamy dalej „wojnę polsko-polską”.

      TO JEST POLITYKA, A MY JAK PROSIACZKI „BAWIMY SIĘ” W OBORNIKU.

      A SEKUNDANTEM JEST KOŚCIÓŁ – który pomaga Nas dzielić a nie łączyć. Brakuje dawnego Śp. Prymasa Polski Wyszyńskiego!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *