Szpila na deskach! Ciężki nokaut rozwiał marzenia!

Lubię oglądać boks ale nie jestem jego aż takim zagorzałym kibicem, by zarywać nockę, dla często niemrawych pojedynków, szczególnie pięściarzy z wagi ciężkiej.

Dzisiaj obudziłem się o czwartej rano, włączyłem telewizor i trafiłem na  transmisję gali bokserskiej z nowojorskiej hali Barclays Center.  13 tysięcy widzów, z dużą przewagą sympatyków Artura Szpilki. 

Artur Szpilka stanął przed szansą pokonania Deontaya Wildera i odebrania mu pasa mistrza świata WBC w kategorii ciężkiej. Jak tylko zobaczyłem Wildera – piszę szczerze – nie wierzyłem, że Szpila może go pokonać. Za duży zasięg rąk.

No i właśnie widzę… dziewiąta runda… Szpila po kapitalnej szpili Wildera, pada na deski. Ciężki nokaut! Prawy prosty na szczękę skosił Artura Szpilkę! Szkoda. Znów nie udało się polskiemu pięściarzowi zdobyć tytuł mistrza świata w kategorii ciężkiej. Czy dożyję tego momentu? Chciałbym 😉  

Po takim nokaucie, to Artur Szpilka raczej nie odzyska pewności siebie, która dawałaby nadzieję, że to właśnie on takim mistrzem zostanie w przyszłości. Musimy czekać na nowych fajterów! Ale dziękuję Szpili. Nadzieje były. Walka przez osiem rund była. Szkoda, że się nie udało.

Szpila na deskach! To chyba było klasyczne… porwanie się z motyką na słońce ale w sporcie trzeba to robić, by osiągnąć cel. Jednak boks takich marzycieli brutalnie sprowadza na ziemię.

 

 

 

2 myśli na temat “Szpila na deskach! Ciężki nokaut rozwiał marzenia!

  • 17 stycznia 2016 o 22:54
    Permalink

    Szpila osiągnął wyżyny boksu jest wielki ja w niego wierzę że się podniesie

    Odpowiedz
    • 17 stycznia 2016 o 23:16
      Permalink

      Dziękuję! Ja też mu życzę by znów – za parę lat – walczył o pas mistrza świata… ale nie wierzę, że do tego dojdzie… nie po tak ciężkim nokaucie… to zostaje w psychice.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *