Papugi zwane dziennikarzami!

Obok fałszywych informacji serwowanych przez MMGND, istnieje fałszywe dziennikarstwo. Taki dziennikarz żyje z tzw. wierszówki i musi pisać tak, jak każe właściciel tytułu. A właściciel musi trzymać linię. Innymi słowy, dzisiejsi dziennikarze nie są reporterami śledczymi, mającymi wyjaśnić problem, ale papugami wynajętymi do dezinformacji społeczeństwa, zgodnie z aktualnym programem politycznym.

Jest to prosta piramida. Na szczycie stoi rada koncernu. Ona wytycza kierunki rozwoju danej branży. Te kierunki w odpowiedni sposób i za odpowiednim wynagrodzeniem – osobnicy zwani politykami – wprowadzają w życie w formie ustaw, procedur, czy dekretów.

U podstawy tej piramidy są właśnie papugi – zwane dziennikarzami – którzy mają za zdanie w atrakcyjnej formie sprzedać daną informację mniej wartościowemu ludkowi.

Informacja ma być tak zapakowana, aby ludek nie domyślił się nawet, że jest wprost okradany, oszukiwany, czy zatruwany.

Typowym przykładem są dezinformacje dotyczące energetyki jądrowej. Wszelkie dane o szkodliwości tej energetyki dla środowiska są skrzętnie ukrywane. Natomiast specjalnie zatrudniani „baronowie Mutnchhausenenowie” sieją dezinformację.

Typowym przykładem tutaj jest doc. Andrzej Strupczewski, który jeszcze w 1979 roku pisał, jakie to złe są sowieckie reaktory, a w kilka lat później, w okresie hunty wojskowej, po przejściu na ciemną stronę mocy, rozpoczął ich chwalenie.

I to przechodzenie z jednej strony na drugą mu pozostało. Obecnie znowuż jest po „jasnej” stronie mocy. Zgodnie z opcją polityczną – Westinghouse lepiej płaci?

To, że służby specjalne szkolą i wynagradzają odpowiednich dziennikarzy, nie podlega dyskusji. Już w 1950 roku CIA prowadziło specjalne kursy dla dziennikarzy.

Polskie przykłady: Ryszard Kapuściński, Andrzej Szczypiorski, plus Stokrotka, jednoznacznie wskazują, kto ma prawo pisać do MMGND.

Nagrody literackie są właśnie formą wynagrodzenia za „właściwą” postawę wobec aktualnego programu politycznego, realizującego plany koncernów City of London Corporations.

Za fałszywe dziennikarstwo, czyli za właściwą pracę na rzecz, są odpowiednie nagrody.

Np. tylko wybrani dziennikarze mają prawo przeprowadzać wywiad z odpowiednimi politykami, czyli aktorami sceny politycznej. Co to bowiem za polityk – gołodupiec – który jako aktor sceny politycznej, chce się właśnie dorobić?

A chcąc się dorobić, musi posłusznie wykonywać polecenia. Widać to wyraźnie w czasie głosowań sejmowych. Prawie wszyscy machają zgodnie „rencami”.

Zresztą, jak ministrowie dobierają sobie na doradców maturzystów, to dlaczego mamy się dziwić, że jest tak beznadziejnie średnio?

dr Jerzy Jaśkowski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *