Jaśkowski kontra Czachorowski

Zapoznałem się z Listem Otwartym do JM Rektora UWM. List ten rzekomo napisało grono studentów biologii, z powodu planowanego mojego wykładu w Olsztynie. 

W tym przypadku liczba mnoga – studenci – to jedna osoba – Stanisław Czachorowski. Innych nazwisk pod pismem nie podano. W liczbie mnogiej lepiej brzmi.

Co ma biologia w tym wydaniu do medycyny? Albo jeszcze dokładniej, do specjalizacji medycznych? Znachorami nazywamy ludzi, którzy nie posiadając wykształcenia medycznego, zaczynają rozprawiać o medycynie. Widocznie to taki zwyczaj na UWM, że medycyną zajmują się znachorzy – hunwejbini znad Łyny.

Pisać każdy może, ale dziwi reakcja JM Rektora, i brak zgody na użyczenie sali wykładowej na spotkanie. Wracają czasy PRL-u! O wykładach i programie uczelni znów decydują działacze,  a nie władze uczelni, dlatego określenie hunwejbini jest jak najbardziej słuszne, szczególnie w dobie tzw. społeczeństw otwartych nagłaśnianych przez UE.

Stanisław Czachorowski nie zadał sobie nawet trudu zapoznania się z piśmiennictwem naukowym odnośnie tematów, które porusza. Przypisuje bowiem mnie to, co jest podstawą nauczania na zachodnich uczelniach. Widać wyraźnie, że nie matura lecz chęć szczera, czyni z ciebie „naukowca” UWM.

Jak podaje GUS, mamy ponad 23.000 profesorów, ale żadnej nowej teorii, ani wynalazków. Trudno to sobie nawet wyobrazić, aby było inaczej przy poziomie jaki prezentuje ów List Otwarty...

Musimy pamiętać, że rola uniwersytetów – od chwili ich powstania – sprowadzała się do wymiany poglądów i tarciu myśli. W Polsce od 1944 roku – od wejścia Sowietów – rola uniwersytetow i wszystkich wyższych szkół, sprowadza się do tresury młodego pokolenia i przerabianiu ich na Roboty Biologiczne. Uniwersytety tak tresują młodzież, że samodzielnie nie potrafią już myśleć i rozwiązują tylko testy.

Gdyby Stanisław Czachorowski chociaż trochę znał piśmiennictwo naukowe w dziedzinie wakcynologii czy epidemiologii, nie wspominam o ekotoksykologii, to wiedziłaby co znaczą raporty Cohrane Databaze.

The Cochrane Collaboration, założona w 1993 r., jest międzynarodową siecią ponad 28.000 oddanych sprawie ludzi, z ponad 100 krajów. Pracujemy razem, aby pracownicy służby zdrowia, politycy podejmowali trafniejsze decyzje dotyczące opieki zdrowotnej, w oparciu o najlepsze dostępne badania. Raporty sporządzane przez naukowców zrzeszonych w Cochrane Collaboration, są publikowane na Cochrane.

Należałoby więc zapoznać się z tymi raportami przed przystąpieniem do krytykanctwa. 28 000 naukowców coś stwierdziło, a pracownik czy student UWM, nie mając o tym zielonego pojęcia ,zabiera głos w sprawie.

Uniwersytet to nie prywatna instytucja tylko państwowa, utrzymywana z podatku społeczeństwa. A jak społeczeństwo chce na kilka godzin skorzystać z sali, to okazuje się, że „argumentacja i interes” koncernów farmaceutycznych jest ważniejszy?

Lenistwo intelektualne Stanisława Czachorskiego jest straszne. Twierdzi, że brak skuteczności szczepionek to mój wymysł, a tymczasem piśmiennictwo naukowe pełne jest prac na ten temat.

Kilka przykładów:

1960 r. – dwóch wirusologów odkryło w obu stosowanych szczepionkach przeciwko polio wirusa SV40, który powodował raka u zwierząt, jak również zmieniał ludzkie komórki. Miliony dzieci otrzymały te szczepionki.(Medical Journal of Australia, 17/3/1973 s. 555)

1967 r. – WHO nazwała  Ghanę, strefą wolną od ospy po tym, jak 96 proc. tamtejszej populacji zostało zaszczepione. W 1972 r Ghana doświadczyła jednej z najgorszych epidemii z najwyższym współczynnikiem śmiertelności. (Dr H. Albonico, MMR Vaccine Campaign in Switzerland, March 1990)

W Indiach w latach 70. zaszczepiono przeciwko gruźlicy 260.000 ludzi. Okazało się potem, że to właśnie osoby zaszczepione częściej zapadały na gruźlicę niż niezaszczepione. (The Lancet 12/1/80 s. 73)

W roku 1977 dr Jonas Salk, który był wynalazcą pierwszej szczepionki przeciwko polio, razem z innymi naukowcami oświadczyli, że masowe szczepienia przeciwko polio, były przyczyną większości zachorowań na tę chorobę w USA po 1961 r. (Science 4/4/77 „Abstracts”)

W 1979 r. Szwecja odrzuciła szczepienia przeciwko kokluszowi jako nieskuteczne. Wśród ponad 5140 przypadków zachorowań na krztusiec w roku 1978, aż 84 proc. wystąpiło u dzieci trzykrotnie zaszczepionych. BMJ 283:696-697, 1981)

W USA koszt jednej szczepionki DPT wzrósł z 11 centów w 1982 r. do 11,40 $ w 1987 r. Wytwórnie szczepionek musiały dołożyć 8$ do każdej szczepionki, żeby pokryć koszty odszkodowań, jakie musieli płacić rodzicom dzieci, które doznały uszkodzeń mózgu lub zmarły po tych szczepieniach. (The Vine, Issue 7, Styczen 1994, Nambour, Qld)

W Omanie pomiędzy rokiem 1988 a 1989 wybuchła epidemia polio wśród tysięcy poprawnie zaszczepionych dzieci. Regiony, gdzie najliczniej szczepiono, miały największy współczynnik zachorowań i odwrotnie – regiony o najniższym współczynniku szczepień miały najniższą zachorowalność. (The Lancet, 21/9/91)

W Stanach Zjednoczonych FDA (US Food and Drug Administration) naliczła 54.072 odwrotnych reakcji poszczepiennych w okresie od lipca 1990 do listopada 1993 r.. FDA przyznała również, że liczba ta odzwierciedla jedynie 10 proc. wszystkich przypadków, ponieważ większość lekarzy nie wykonuje raportów takiej sytuacji. Innymi słowy, odwrotne reakcje poszczepienne miało w tym czasie pół miliona dzieci! (National Vaccine Information Centre, Marrzec 2, 1994)

Zupełnym pomieszaniem z poplątaniem jest opis mojej sytuacji

Oskarżanie mnie na podstawie art. 4 KEL świadczy o niezrozumieniu jego treści. Art 4 KEL mówi wprost: „Lekarz ma obowiązek wykonywać zawod, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej”.

Nikt do tej pory, nie zarzuca mi złego wykonywania zawodu. Zarzuca mi się cyt. dosłownie: „na podstawie wypowiedzi prasowych”!

Obecnie tylko eunuchy intelektualne nie chcą przyjąć do wiadomości tego, że urząd z ulicy Mysiej – „cenzura” – został definitywnie skasowany ponad ćwierć wieku temu. Nagana nie może być udzielona za wypowiedzi!

Jeżeli brak podstawy naukowej i prawnej, to komisje „dyscyplinarne” mogą sobie co najwyżej poplotkować. Tym bardziej, że skład owych komisji wskazuje jednoznacznie na braki merytoryczne. Trudno bowiem uznać, że stomatolog – bez prac naukowych z omawianego zakresu – jest kompetentny do oceny innych prac.

Brak jest podstaw prawnych do wzywania mnie na cokolwiek. Już wielokrotnie nawet Sąd w Strassburgu orzekł, że wyroki w oparciu o KEL nie mogą być materialne.

Jak widać do naszych hunwejbiniów to jeszcze nie dotarło. Najciekawsze jest to, że owi zwolennicy trucia Polaków, nie potrafią przedstawić żadnego pismiennctwa naukowego wykonanego zgodnie z obowiązującymi zasadami w nauce.

Przykładowo. W latach 60 – dzieci otrzymywały 3 szczepionki. Obecnie dostają nawet powyżej 16. Proszę mi pokazać jedną pracę naukową, przeprowadzoną przez polski ośrodek, dotyczącą stanu zdrowia dzieci, po otrzymaniu takiej liczby szczepionek?  Proszę mi pokazać pracę prezenujacą powikłania po szczepieniach, do której to zobowiazywała ustawa Sejmowa z 1964 roku? Czyli minęło ponad pół wieku, a nic nie opracowano? Proszę mi pokazać jedną pracę naukową, przedstawiającą zalezność lub jej brak z rakiem, po wstrzyknięciu tylu środków rakotworczych.

Dlaczego brak takich prac? Co chcą ukrywać? Dlaczego mnie się tak boją? Zamiast tego, zwolennicy szczepień, w większości opłacani przez przemysł, straszą tylko sankcjami karnymi. Jak widać to jest nadal normalne w tym kraju, będącym czyjąś własnością, jak to stwierdził premier Morawiecki.

Stanisław Czachorowski – podobnie jak reszta zwolenników przymusu szczepień – nie zgłosił się po 100.000 dolarów przeznczonych dla osoby, która udowodni skuteczność szczepień, ale stara się pisać bzdury.

I co najciekawsze, Władze UWM, także nie zgłosiły sie po tę nagrodę, udowadniajacą skuteczność i nieszkodliwość szczepionek. Czyżby byli tak bogaci, czy też mają inne źródła finansowania? Trudno więc dziwić się, ze merytorycznie są daleko za  murzynami.

dr n. med. Jerzy Jaśkowski

8 myśli na temat “Jaśkowski kontra Czachorowski

  • 20 listopada 2017 o 23:00
    Permalink

    MMWR Summary of Notifiable Diseases
    Z powyższego linku widzimy tendencję spadkową zachorowalności na polio
    I w tym artykule (Science 4/4/77 “Abstracts”) autor tylko stwierdza, że jego szczepionka jest gorsza.

    Odpowiedz
    • 20 listopada 2017 o 23:17
      Permalink

      Dziękuję! Nie dyskutuję… bo z wakcynologii jestem „Ziobro” 😉 Dziękuję za linka! Zainteresowani i znający dobrze język angielski mogą sami się przekonać… co mieści się pod linkiem, i jaki przykład podał dr JJ.

      Odpowiedz
  • 17 listopada 2017 o 08:42
    Permalink

    Stanisławie a co ze spotkaniem z Jaśkowskim bedzie?

    Odpowiedz
    • 17 listopada 2017 o 20:41
      Permalink

      Dziękuję! Spotkanie się odbędzie w innym miejscu… znanym dla zainteresowanych, ale nie martw się… relacja Ku Prawdzie bedzie! 😉

      Odpowiedz
    • 16 listopada 2017 o 23:07
      Permalink

      Dziękuję! A czy J.J. zaprzecza, że taka decyzja KEL zapadła? Proszę przeczytać artykuł J.J. ze zrozumieniem, a nie z… pogardą dla propagatorów innej wiedzy, niż ta, rodem z koncernów farmaceutycznych 😉 Komisji w naszej Ojczyźnie jest multum… co komisja to inny pogląd na sprawę – vide: komisja Millera i komisja Macierewicza 😉 A obejrzał pan profesor choćby odpowiedź J.J. dla posłanki I. Arent na temat HIV? Polecam… pouczające!

      Odpowiedz
    • 16 listopada 2017 o 18:39
      Permalink

      Dziękuję! Już w pierwszym zdaniu komentarza pan profesor daleko mija się z prawdą! 😉 Tekst, który otrzymałem od dr J.J. zawierał kilka linków, ale ja zamieściłem ten jeden, najważniejszy – czyli link do Listu Otwartego… na „blogu”, który pan także załącza w komentarzu.
      I to właśnie z tym tekstem zapoznano dr J.J. Jako pomówiony o „uprawianie medycznej szarlatanerii” dr J.J. z pewnością poczuł się głęboko dotknięty i ad hoc napisał to, co napisał 😉
      Studentom UWM i profesorowi polecam rzetelność przy pisaniu takich stwierdzeń jak: „Prawo do wykonywania zawodu tego pana zostało cofnięte w czerwcu tego roku, decyzją Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku”. Proszę zapoznać się choćby z artykułem J.J. zatytułowanym Czuję się całkiem dobrze.
      Ostatnio miałem okazję słuchać pana na spotkaniu z Adamem Michnikiem. Bardzo pan bronił prawa do wolności mediów… i nie tylko. Był pan w swoich wypowiedziach dosyć wiarygodny. Jednak pańska i studentów postawa wobec „prelekcji” dr J.J. dla osób zainteresowanych – nie studentów! – w sali wynajętej od UWM jak na dłoni okazuje obłudę Waszej postawy w kwestii każdej „wolności”. Co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie? 😉
      A stwierdzenie: „Pragnąc nie dopuścić do zszargania reputacji uniwersytetu” świadczy, że nie wiecie jaką macie już reputację w środowisku lokalnym i ogólnopolskim. Przejrzyjcie na oczy… nosicie „szaty cesarza” w kwestii reputacji 😉 Boli? Ja zawsze piszę i mówię prawdę 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *