Jeden z dziesięciu. Już po eliminacjach!

Jeden z dziesięciu to teleturniej, w którym debiutowałem w latach 90-tych ub. wieku. Jak producent mnie nie wykreśli, to w 2016 roku wystąpię w nim po raz 5!

Mogę tak napisać, ponieważ wiem, z ponad 20-letniego obijania się po wszystkich dostępnych teleturniejach, że nawet bardzo dobre przejście eliminacji, nie gwarantuje udziału w nagraniu. Cóż… nie tylko w tej dziedzinie, ostateczny głos ma ten, kto wykłada forsę!

Eliminacje do Postaw na milion też wydawały się… obiecujące, a nie otrzymaliśmy zaproszenia na nagranie.

Dzisiejsze eliminacje były bezstresowe i szybkie. W Warszawie na ulicy Nowowiejskiej 37a – miejsce eliminacji – zjawiłem się pół godziny przed wyznaczonym czasem i jak zobaczyłem kolejkę, to myślałem, że spędzę w niej kilka godzin.

Jednak już po kilku minutach zauważyłem, że kolejka posuwa się do przodu szybko i systematycznie.

Stanowisk na których przeprowadzano eliminacje było chyba z 6 czy 8, dlatego dosłownie nie minął kwadrans, a już usiadłem przed panią z firmy Euromedia TV, i w ciągu około 2 minut wypełniłem ankietę personalną, i zaoferowałem swoje zdjęcie do podpięcia.

Jednak pani powiedziała, że… nie trzeba. No tak, bo przede mną była runda 20 pytań!

Dopiero udzielenie prawidłowych odpowiedzi, mogło dać mi przepustkę do udziału w nagraniu. Jak poległbym na pytaniach, to po co fotka? 😉

Pierwsze pytanie: czy flora to świat roślinny czy zwierzęcy? odebrałem jako rozgrzewkę!

Odpowiadałem bez zastanawiania się, podając pierwszą odpowiedź jaka przychodziła mi do głowy. Okazało się, że popełniłem jeden błąd.

Jak to zwykle u mnie bywa, pytanie było z matematyki, a to jest moja pięta achillesowa, od 2 klasy szkoły średniej.

Miliard to 10, do której potęgi?

Trochę mi zabrakło do prawidłowej odpowiedzi, ale nie tyle, co uczestnikowi teleturnieju, który doliczył się 7 dzieci ojca Wirgiliusza!

Po podliczeniu prawidłowych odpowiedzi, moja egzaminatorka poinformowała mnie, że mam oczekiwać na wiadomość, z informacją o terminie nagrania.

Najpóźniej może to być… tej jesieni. No i oczywiście poprosiła mnie o zdjęcie, aby producent ocenił, czy czasami nie przestraszę widzów.

Jeden z dziesięciu to teleturniej, który jest dostępny dla każdego, średnio wykształconego i obeznanego ze światem człowieka.

Tak jak powiedziałem do pana, który stał ze mną w kolejce, i który brał udział w eliminacjach pierwszy raz, że odcinek tego teleturnieju może wygrać każdy, kto przejdzie eliminacje.

Ale trzeba też mieć świadomość, że każdy kto przejdzie eliminacje, może odpaść już po dwóch pierwszych pytaniach!

Ponieważ oprócz wiedzy, w tym teleturnieju trzeba opanować stres i mieć dużo szczęścia w trafianiu na pytania, na które zna się odpowiedź!

Nie ma geniusza, który przed startem mógłby powiedzieć, że wygra Jeden z dziesięciu! Nawet taki gigant teleturniejów jak Marek Krukowski, wygrał 4 odcinki ale zaliczył „tylko” jedno zwycięstwo w finale. Ja będę oczekiwał na start z pokorą i nadzieją, że może w tym wypadku u mnie sprawdzi się przysłowie, że do pięciu razy sztuka! 😉

 

2 myśli na temat “Jeden z dziesięciu. Już po eliminacjach!

    • 6 maja 2016 o 23:39
      Permalink

      Dziękuję! Za komentarz… bo za „powodzenia” nie dziękuję, by nie zapeszyć 😉 Pozdrawiam.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *