Jeden z dziesięciu – Moja przygoda z teleturniejem

24 października TVP 2, wyemitowała 20 odcinek, 95 edycji teleturnieju Jeden z dziesięciu. Dla mnie Jeden z dziesięciu jest teleturniejem szczególnym. To w nim debiutowałem w latach 90-tych XX wieku, jako zawodnik w telewizyjnych zmaganiach. Tadeusz Sznuk już po raz piąty egzaminował mnie z wiedzy o… życiu 😉  

Tak się złożyło, że nie mogłem swojego występu obejrzeć w dniu emisji.

Podczas nagrywania teleturnieju Jeden z dziesięciu w Lublinie, poznałem Daniela Mandelę, zwycięzcę odcinka i tryumfatora Wielkiego Finału.

Niedawno uzyskałem od niego pełne nagranie odcinka. Dziękuję Danielu. Nagranie przerobiłem na kilkuminutowy filmik – relację z mojego występu.

 

Jeden z dziesięciu
Jeden Z Dziesięciu – 24.10.2016

 

Kto chce, ma okazję pośmiać się ze Stanisława Olsztyna.

Jednak ja uważam swój występ za dosyć udany. Mam jedynie pretensje do siebie, że obrałem złą taktykę w finale odcinka.

Czekałem na błędy przeciwników i nie wciskałem grzybka, pomimo że szybko znałem odpowiedzi na trzy pierwsze pytania. No cóż… kolejne doświadczenie.

Dalej  uważam, że w każdym teleturnieju, czy kwizie radiowym, oprócz wiedzy, trzeba mieć dużą dawkę szczęścia.

Jedynie kumulacja wiedzy i szczęścia w doborze pytań, pozwala na to, by taki amator jak ja, wszedł do finału teleturnieju i go wygrał.

No i niebagatelne znaczenie ma… opanowanie stresu!

Nierzadko człowiek posiadający ogromną wiedzę, w studiu, przed kamerą, zapomina języka w gębie!

Tym razem był finał odcinka i satysfakcja, że nasz odcinek wygrał Daniel Mandela, późniejszy tryumfator Wielkiego Finału.

Jak dożyję, to za cztery lata znów podejmę rękawicę i pojawię się na nagraniu.

Jeden Z Dziesięciu - 24.10.2016
Jeden Z Dziesięciu – 24.10.2016

Jeden z dziesięciu

To najstarszy teleturniej w polskiej telewizji.

Ja wystąpiłem w nim po raz piąty i mam nadzieję, że nie ostatni 😉  

Zachęcam wszystkich odważnych do sprawdzenia swojej wiedzy i szczęścia.

Szczególnie tych, co wyśmiewają się z niewiedzy zawodników siedząc w fotelu przed telewizorem.

To nie boli, a może przynieść dużo satysfakcji.

Ja ją mam.

Pozdrawiam wszystkich telewizyjnych teleturniejowych maniaków  😆

 

 

dariusz-ganiewicz
źródło: facebook
Ku Prawdzie: Dziękuję! Niektórzy nazywają to… parciem na szkło 😆
anna-wazna
źródło: facebook
Ku Prawdzie: Dziękuję! Jaki Olsztyn jest… każdy widzi! TV ponoć kłamie! I dalej wielu będzie nazwisko OLSZTYN, uważać za mój pseudonim artystyczny, a tak naprawdę nazywam się Rozenberg, Goldberg lub Rockefeller 😆
kasia-boguslawska
źródło: facebook
Ku Prawdzie: Dziękuję! Super występ byłby wtedy, gdybym wygrał… ale to był chyba pierwszy mój występ, który przeżyłem naprawdę na luzie 😆
lidia-zywna
źródło: facebook
Ku Prawdzie: Dziękuję! Lidio… chcieć to móc! Wyślij zgłoszenie… zaproszą na eliminacje… odpowiesz dobrze na minimum 15 pytań z 20… i jesteś w programie 😉 Proste? Zachęcam do spróbowania. To nie boli!

2 thoughts on “Jeden z dziesięciu – Moja przygoda z teleturniejem

  • 20 grudnia 2016 o 14:12
    Permalink

    Stanisławie gratulacje! występ całkiem przyzwoity szkoda że ci piersi Sznuk nie zaliczył bo przecież to też korpus pokazywałeś dobrze

    Odpowiedz
    • 20 grudnia 2016 o 15:29
      Permalink

      Dziękuję! Jednak korpus to nie tylko pierś 😉 Było… minęło. Może następnym razem będę miał jeszcze więcej… szczęścia, bo wiedzy to raczej nie przybędzie 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *