Pieśń o kalle rusza inspektora Adama Kalla!

30 sierpnia 2016 roku opublikowałem wpis zatytułowany Osrane gacie. Pieśń o kalle! W najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem, że ta publikacja zaprowadzi mnie przed oblicze Wysokiego Sądu. A jednak marzenia się spełniają! Zamordyzm, tępota i zawziętość mł. insp. Adama Kalla to uczyniła. Już teraz dziękuję mu ponownie – tym razem za wytoczenie sprawy o ochronę dóbr osobistych.

Żeby na drodze sądowej skutecznie dochodzić ochrony dóbr osobistych, to przede wszystkim trzeba samemu postępować tak, aby nie dawać powodów do głoszenia o sobie niepochlebnych opinii, czy też rozpowszechniania krytycznych informacji.

Adam Kall już taką radę usłyszał z ust sędziego w procesie o pomówienie. To nie poskutkowało. Dalej grzebał w kalle 😆  Opisałem to we wpisie: Policjant brzydko się chwyta.

Dzisiaj rano byłem w wisielczym humorze. Wiadomość o śmierci kolegi z ławy szkolnej uzmysłowiła mi, że na walkę o powrót do pracy i o dobre imię, mam coraz mniej czasu.

Koło południa przyszedł listonosz i odebrałem kolejną przesyłkę z sądu. Okazało się, że była to przesyłka, która na szczęście mnie nie zdołowała jeszcze bardziej, a dostarczyła dużej dawki humoru i adrenaliny.

Adam Kall wniósł do sądu pozew o ochronę dóbr osobistych. O szczegółach pozwu będę pisał w przyszłości. O co chodzi Adamowi Kallowi, zostało jasno wyłożone w punkcie pozwu, który cytuję: 

Nadto wnoszę o… 8. udzielenie zabezpieczenia na czas trwania procesu, poprzez zobowiązanie pozwanego, do zaniechania publikowania przez pozwanego jakichkolwiek treści na temat powoda, w jakiejkolwiek formie, a w szczególności, poprzez zaniechanie tych działań na blogu internetowym pozwanego pod nazwą „Ku prawdzie – blog Stanisława Olsztyna”.

Tu normalnie śmiech powalił mnie na ziemię! Adam Kall i jego pełnomocnik Paweł Łobacz chyba nie kontaktują z realnym światem. Tak rozumiana cenzura w Polsce umarła wraz z likwidacją urzędu przy ulicy Mysiej!

Jednym z elementów pozwu jest żądanie usunięcia wpisu zatytułowanego: Osrane gacie. Pieśń o kalle wraz z utworem muzycznym naruszającym dobra osobiste powoda.

Myślę, że sam DJ Łysy i spora grupka fanów tego twórcy, z uwagą będą śledzić ten proces. Utwór Osrane gacie – jest dostępny na wielu portalach.

Na You Tube od 2008 roku i do dzisiaj odsłuchano go ponad 500 tysięcy razy!

Z pewnością ilość odtworzeń wzrośnie, gdy media zainteresują się treścią tej pieśni zaangażowanej, a w szczególności słowami: czerwone majtki w kale – które według pozywającego bezpośrednio odnoszą się do nazwiska powoda! 

Już teraz zapraszam wszystkich fanów DJ Łysego na zdarzenie kulturalne w Sądzie Okręgowym w Olsztynie tj. odtworzenie pieśni o kale: Osrane gacie! Będzie się działo! Może jakaś fala w ławach sądowych? No i nie zapomnijcie zabrać gadżetów! Czerwone majtki, takie jak na fotce ilustrującej wpis, mile widziane – niekoniecznie w kale 😉 Pierwsza rozprawa odbędzie się 10 lutego 2017 roku o godzinie 8:30, w sali 331. Zapraszam! Aaa… słuchanie przeboju o kalle dozwolone od 18 lat 😉

 

 

joanna-wulfert
źródło: facebook
Ku Prawdzie: Dziękuję! Jak patrzę na te luksusowe pupy, to nie mam wątpliwości, która to rodem z ZSRR jest 😉 😆

2 myśli na temat “Pieśń o kalle rusza inspektora Adama Kalla!

  • 5 stycznia 2017 o 06:46
    Permalink

    No dobrze, a która to pupa powoda?

    Odpowiedz
    • 5 stycznia 2017 o 11:08
      Permalink

      Dziękuję! O takie informacje proszę pytać się powoda. Ja wpis zilustrowałem „czerwonymi majtkami” na anonimowych pupach. Ze względów estetycznych pominąłem ilustrowanie tekstu „w kale”, choć powód właśnie te słowo odnosi do swojego nazwiska… i moim zdaniem bardzo słusznie! 😉 DJ Łysy już w 2008 roku wiedział co, i… o kim pisze! 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *