Jack Strong. Władysław Pasikowski

Jack Strong – thiller polityczny w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Ja tego filmu nie obejrzałem. Ja ten film przeżyłem!

Po raz drugi w tym tygodniu coś chwyciło za serce i wycisnęło łzy z oczu. Polecam obejrzenie tego filmu każdemu, kto urodził się i dojrzewał w PRL-u.

Polecam wszystkim, którym słowa: Ojczyzna, odwaga, honor i ideowość, to nie puste frazesy, a określenia pełne nie zawsze jednoznacznej treści. Proszę tylko nie zapominać, że to film oparty na faktach, a nie biograficzny.

Jack Strong to w filmie Marcin Dorociński. Jest wiarygodny w roli Ryszarda Kuklińskiego, a kreacje aktorów drugoplanowych od poziomu gry Dorocińskiego nie odbiegają.

Kto idąc do kina myśli, że Jack Strong to taki polski James Bond, to się rozczaruje. Agent 007 działa głównie w plenerach i jego akcje są popisem fachowców od efektów specjalnych.

Jack Strong przeżywa emocje głównie w małych, klaustrofobicznych pomieszczeniach. Takie były mieszkania i biura w okresie PRL-u.

Kwintesencją wyobcowania i samotności w przeżyciach jest zamknięcie Jacka Stronga w skrzyni na pocztę dyplomatyczną.

Pomimo, że w filmie jest w zasadzie tylko jedna, bardziej śmieszna niż emocjonująca scena dynamiczna – samochodowy pościg – mnie film trzymał w napięciu cały czas.

Jack Strong – to z pewnością dobra robota fachowca od mocnych filmów Władysława Pasikowskiego, którego lubię od czasów Krolla. Ten film utwierdził mnie w przekonaniu, że w każdych czasach znajdą się ludzie, którzy chcą bezinteresownie zawalczyć o PRAWDĘ!

 

2 myśli na temat “Jack Strong. Władysław Pasikowski

  • 9 marca 2014 o 20:34
    Permalink

    Może i jest to film z gatunku „o wielkim bohaterze”, ale ja w Kuklińskim nie widzę bohatera podobnie jak w Kuklinowskim. Dla mnie to szpieg i zdrajca podobnie jak mistrz olimpijski Pawłowski Jerzy. Sam wychowałem się w PRL byłem w mundurze w czasie stanu wojennego i podzielam opinię Wałęsy pomimo tego, że nie podzielam jego poglądów politycznych. Ot i tyle i „BOHATERZE” zdrajcy co podobno przysięgał tak samo jak ja i inni. A w kwestii KWP w Olsztynie – prawda nie zawsze jest taka jaką widzimy. Czasami warto się zastanowić nad tym jak powstawały ośrodki wypoczynkowe (WASZETA) I JAK JE PRZEJMOWANO A NASTĘPNIE SPRZEDANO. FAJNE CO ? A MOŻE TO NIEPRAWDA?

    Odpowiedz
    • 9 marca 2014 o 21:13
      Permalink

      Dziękuję! Każdy ma prawo wybierać sobie bohatera. Zwracam uwagę, że ja w swojej relacji z wyjścia do kina nie oceniałem Kuklińskiego! Dla mnie to film o rozterkach – rozdarciu człowieka! Pisałem, że dla każdego człowieka słowa: Ojczyzna, odwaga, honor i ideowość mogą mieć różne znaczenia. To nie zmienia mojej prywatnej oceny Kuklińskiego. Dla mnie był i będzie bohaterem bo przyczynił się do tego, że ja nie wyparowałem pod atomowym grzybem. Co do ośrodków wypoczynkowych – nie posiadam wiedzy jak je nabywano. Wiem, że przynajmniej częściowo ośrodki te były dzierżawione od nadleśnictwa i jemu w końcowym efekcie zostały zwrócone. O sprzedaży i ewentualnych nieprawidłowościach z tym związanych nic mi nie wiadomo. Osobiście uważam, że Policja nie powinna się takimi sprawami zajmować i te ośrodki były relkitem socjalizmu tak jak wiele innych uprawnień socjalnych funkcjonujących do dzisiaj. Pozdrawiam!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *