Joe Cocker nie żyje!

22  grudnia 2014 roku w Crawford Kolorado USA, w  wieku 70 lat zmarł na raka płuc Joe Cocker.

Angielski rockmen, bo urodzony w Sheffield, popularny od późnych lat 60-ych ubiegłego wieku.Żegnam artystę, którego nagrania towarzyszyły mi przez całe dorosłe życie.

Lubiłem charakterystyczny tembr głosu, który niósł w sobie całe jego doświadczenie życiowe. Był rockmenem. który nie stronił w pewnym okresie życia od narkotyków i alkoholu.

Jego wielka kariera rozpoczęła się od With A Little Help From My Friends, utworu Beatlesów, którego wykonanie nie tylko na festiwalu Woodstock, w sierpniu 1969 roku, uznawane jest powszechnie za lepsze od oryginału.

Joe Cocker był jedną z nielicznych gwiazd Woodstock Festival ’69, która z powodzeniem nagrywała płyty i koncertowała prawie do śmierci.

Wylansował sporo przebojów i zaśpiewał ”po swojemu” wiele coverów :

You Are So Beautiful, Up Where We Belong, Sweet Little Woman, You Can Leave Your Hat On, Unchain My Heart, N’oubliez Jamais, Summer in the City, Don’t Let Me Be Misunderstood, Never Tear Us Apart, Could You Be Loved.

Nie dane mi było być na jego koncercie, choć wystąpił w Polsce kilkakrotnie.

Chętnie brał udział w specjalnych koncertach.

Śpiewał z okazji urodzin Nelsona Mandeli. Brał udział w Konzert for Berlin, poświęconemu zburzeniu muru berlińskiego.  Jego występ uświetniał także inaugurację prezydentury George W. Busha.

Okazało się, że Joe Cocker pożegnał się ze światem albumem Fire It Up z 2012 roku.

W tytułowym utworze, słychać gasnące siły życiowe tego rockmena pomimo, że śpiewa w zasadzie hymn o miłości i przekazuje pochwałę pełnego żaru życia.

Joe Cocker stwierdza, że Ziemia się kręci, bo to miłość ją nakręca!

Cóż! Ziemia musi już się kręcić bez Joe Cockera i jego miłości.

Teraz przyszła pora, by Joe Cocker zaśpiewał w niebiańskim chórze.

Czy taki indywidualista potrafi dostosować się do średniego poziomu niebiańskich artystów?

Wątpię 😉

 

 

 

2 komentarze do “Joe Cocker nie żyje!

  • 23 grudnia 2014 o 08:56
    Permalink

    Niesamowity, cudowny, ciepły, silny, niepowtarzalny głos. Uwielbiam Joe za to, że pomagał dzieciom swoją charytatywną działalnością z żoną Pam, którą poznał pod koniec lat 70 i za pochwałę miłości bez której życie nie było takie piękne.

    Odpowiedz
    • 23 grudnia 2014 o 17:21
      Permalink

      Dziękuję! Sztuką jest dzielenie się z innymi talentem i dobrami doczesnymi. Jakie to ważne także w kontekście Świąt!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *