Kuracja trwa i… ma trwać!

Pomimo stwierdzenia przez orzecznika ZUS o mojej zdolności do pracy, kontynuuję kurację, która ma przywrócić mi siły, bym mógł natychmiast przystąpić do pracy w KWP w Olsztynie, po wyroku Sądu Najwyższego.

W Polsce już mróz chwyta. Jak się dowiedziałem, dzisiaj w nocy w Olsztynie było -5, a ja opalałem się korzystając z pięknego słońca.

Co by nie mówić o Francji, to o francuskim klimacie jak na razie nie mogę powiedzieć złego słowa.

W listopadzie ma zacząć wiać mistral – suchy, zimny, porywisty wiatr. Dzisiaj korzystałem z lekkiego zefirka.

Pogoda super i okoliczności środowiskowe także sprzyjają podbudowie psychicznej. Kałł wspominam tylko wtedy, gdy po sytych posiłkach udaję się do WC.

Nawet świadomość tego, że ten smród nie chce odczepić się ode mnie i będę musiał jeszcze z nim bojować, nie psuje mi samopoczucia.

Kuracja trwa.

Byłem na lokalnym festynie. Takie święto miasta. Atrakcji sporo. Piłem lokalne piwko i z dużym zainteresowaniem obejrzałem kolekcję starych samochodów i motocykli. Nie tylko francuskich.

Były modele z początku XX wieku. Peugeot 5 z 1920 roku z oryginalnym czterocylindrowym silnikiem, który odpala bez problemu.

Podobnie motocykle. Motocykl  Peugeot z kauczukowym łańcuchem przenoszącym napęd na tylne koło, wprawia oglądającego w szczery podziw.

Występy regionalnych artystów były miłym przerywnikiem między przejściem z jednej wystawy na drugą.

Mam dla Was zagadkę. Z jakim samochodem zrobiłem sobie fotkę? Poznajecie? Jeżeli ktoś odgadnie przywiozę mu z Francji – tym razem – coś… słodkiego.

08 listopad 2015 r.

Czas podać markę samochodu, przy którym zrobiłem fotkę. To nie Porsche czy Citroen.

To Chevrolet Corvette wyprodukowany w latach 70-tych ub. wieku.

Moja kuracja trwa i będzie trwać… do skutku!

Wam, do życzeń: końskiego zdrowia – abyście wytrzymali w tym kieracie, w którym jesteście jak najdłużej – dołączam piosenkę nie feministyczną a humanistyczną i humorystyczną!

Tego typu artystyczne występy, na francuskich festynach i nie tylko, to rzecz… pospolita 😉

 

 

10 thoughts on “Kuracja trwa i… ma trwać!

  • 14 października 2015 o 10:33
    Permalink

    To Citroen 911 ds czyli udany mariaż porche i citroena, a coś słodkiego przywieź żonie, która przecież utrzymuje Cię z policyjnej emerytury – a tak a propos, pecunia non olet 🙂

    Odpowiedz
    • 14 października 2015 o 20:43
      Permalink

      Dziękuję! Niestety pudło, ani to Citroen ani Porsche. Hm… dyskusję o finansach i stosunkach rodzinnych podejmę, gdy zalogujesz się przez facebooka. Trolle – to „stworzenia bardzo stare, brzydkie, złośliwe i mało inteligentne” (Wikipedia) – nie mój poziom ;0

      Odpowiedz
  • 14 października 2015 o 10:46
    Permalink

    Rozumiem, że komentarz zostanie poddany cenzurze i oczywiście nie ujrzy światła dziennego, to tak jak w kampanii wyborczej, tylko pozytywne informacje 🙂
    Pozdrawiam mimo wszystko. A tak gwoli ścisłości. Wpadłem tutaj przez przypadek, poczytałem, poszperałem w sieci – i … Niestety ten blog umiera i umrze wraz ze zmianami personalnymi (nieważne gdzie :))
    Pozdrawiam i (do zobaczenia) kiedyś jak zawitam w skądinąd w piękny region Warmii i Mazur.

    Odpowiedz
    • 14 października 2015 o 20:49
      Permalink

      Dziękuję! Moją „politykę” moderowania komentarzy przedstawiam na stronie „Kim jestem” i nie zmieniam jej od 1 marca 2014 roku. Twoja informacja, prognoza o mojej rychłej śmierci jest… przedwczesna – mam nadzieję pożyć jeszcze kilka lat a blog „umrze” razem ze mną 🙂

      Odpowiedz
  • 14 października 2015 o 14:44
    Permalink

    Widzę, że cenzura działa 🙂
    Mimo wszystko pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • 14 października 2015 o 20:50
      Permalink

      Dziękuję! Mimo wszystko… pozdrawiam 😉

      Odpowiedz
  • 15 października 2015 o 09:36
    Permalink

    Przepraszam. W sumie to każdy ma prawo żyć jak chce. Staram się zrozumieć Twoje intencje, ale ilość inwektyw i jadu jaki znajduje we wpisach (artykułach) nie bardzo mi pasuje do obrazu Twojej osoby jaki przedstawiłeś na tym blogu.
    Dążenie ku prawdzie byłoby piękne i szlachetne (w swojej) idei bez „wycieczek osobistych” i niezliczonej liczbie ekskrementów tekstowych.
    Ok. To Twój blog więc redaguj go jak chcesz. Wpisami chciałem Ci pokazać, że słowo znaczy dużo i może bardzo mocno razić. Rozważ teraz czy chciałbyś czytać pod swoim adresem to co piszesz pod adresem innych. Nie znam Twojej sytuacji, ani realiów panujących w Twoim miejscu pracy ale poziom ich przedstawiania nie jest ani fajny ani merytoryczny.
    Niemniej życzę Ci abyś odnalazł swoją prawdę bez względu na to jaka ona będzie.
    Przepraszam i pozdrawiam,
    Troll – z poziomu 0

    Odpowiedz
    • 15 października 2015 o 13:50
      Permalink

      Dziękuję! Hm… zarzuty wypisz wymaluj z aktu oskarżenia… ogólniki… każda „inwektywa”, „jad” i „wycieczki osobiste” mają mocne uzasadnienie, co potwierdził Sąd karny. Ciekawie zabrzmiało „niezliczona liczba ekskrementów tekstowych”… chyba czytałeś nie moje teksty 😉 Rozumiem, że Ty wychwalałbyś człowieka, który dla swojego dobra wywaliłby Cię z pracy… Cóż… ja nie nadstawiam drugiego policzka, a walczę o swoją prawdę, którą znam i głoszę 😉

      Odpowiedz
  • 24 października 2015 o 14:07
    Permalink

    Stasiu! Wybacz, że pozwalam sobie wtrącać się w prywatne sprawy ale nie pomyślałeś będąc we Francji by zarobić przy zbiorze winogron? Jeżdżą tam ludzie mający pracę i chwalą sobie. Z czegoś trzeba żyć.

    Odpowiedz
    • 24 października 2015 o 16:48
      Permalink

      Dziękuję! Oczywiście, że z czegoś trzeba żyć! Obecnie żyję z zasiłku dla bezrobotnych… otrzymałem 798,12 zł – to kupa kasy, od której będę musiał jeszcze zapłacić podatek dochodowy… prawdopodobnie. Cóż… żyć nie umierać! 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *