Pięć butelek wódki obala Komendanta Głównego Policji insp. Zbigniewa Maja!

Z niecierpliwością czekałem na konferencję prasową Zbigniewa Maja, na której miał podać przyczyny swojej rezygnacji z dowodzenia Policją już po dwóch miesiącach od powołania na stanowisko Komendanta Głównego Policji. 

Pięć butelek wódki!

Jestem w szoku! Komendant Główny Policji insp. Zbigniew Maj podaje się do dymisji wskutek… prowokacji. Sprawa pochodzi sprzed 13 lat.

Okazuje się, że Zbigniew Maj jest pomawiany o przyjęcie łapówki w postaci 5 butelek wódki i nierozliczenie kwoty 10 tys. zł rzekomej pożyczki od „źródła” na zakup okien!

Co to jest? Piaskownica?!

Zbigniew Maj chyba pomylił się w swojej misji. Objął stanowisko komendanta głównego policji by walczyć z układami, które panują w niej od lat.

Machnął mieczem, poleciało kilkanaście głów policyjnej hydry i… poddaje się, bo ktoś odgrzał sprawę sprzed 13 lat?!

Pięć butelek wódki ma być uzasadnieniem dymisji? Takiej lipy to nawet w ustach nadinsp. Marka Działoszyńskiego nie słyszałem.

Oficjalne przyczyny rezygnacji Zbigniewa Maja przynoszą mu więcej wstydu i dyshonoru dla munduru i formacji, niż gdyby trwał na stanowisku pomimo pojawiających się oskarżeń.

Toć rzeczą normalną w Policji i polskiej polityce jest zwalczanie przeciwników pomówieniem. Rezygnacja z walki oznacza przyznanie się do winy i wskazanie, że ma się za uszami znacznie więcej brudu niż dotychczas ujawniono!

Panie Komendancie trzeba brać przykład z takich ludzi jak Stanisław Olsztyn i walczyć do końca! Do zwycięstwa! A nie iść na rękę Paździochom.

Pięć butelek wódki wypite – jedna po drugiej – zwali z nóg chyba każdego chłopa. Komendant Główny Policji albo ginie, albo walczy o sprawiedliwość i prawdę do czasu aż go odwołają! Żałosne… w jakim ja kraju żyję? Jacy to tchórze i niby fachowcy biorą się za rządzenie? Wstyd dla Policji i PiS-u! Czas na Batmana?

 

 

 

16 thoughts on “Pięć butelek wódki obala Komendanta Głównego Policji insp. Zbigniewa Maja!

    • 11 lutego 2016 o 16:18
      Permalink

      Dziękuję! To moje życie! Zanim nie zakończę swojej krucjaty, to wszystko co się dzieje w Policji mnie… tyka! 😉

      Odpowiedz
  • 11 lutego 2016 o 14:53
    Permalink

    Widać, że słabą głowę ma ten Maj a wygląda na takiego, co to butelkom się nie kłania. Pozdrawiam Stanisławie. Przynajmniej Ty walcz do zwycięstwa!

    Odpowiedz
    • 11 lutego 2016 o 16:25
      Permalink

      Dziękuję! Zahartowany w boju to Maj musiał być, skoro tak dobrze mu szło, zanim nie został komendantem głównym 😉 Mnie tak naprawdę ciekawi, co jeszcze się dowiemy o Maju, gdy żołnierze Działoszyńskiego odsłonią wszystkie karty 😉

      Odpowiedz
  • 12 lutego 2016 o 21:10
    Permalink

    Czego spodziewać się po człowieku, który urzędowanie rozpoczął od tego:
    Facet w telewizorze biegał po pokojach niczym kot z pęcherzem i pokazywał swoim gościom , jak mieszka. Lodówkę pokazywał, kanapy, automatyczne żaluzje i co tam ma w szafach też. Był bardzo podniecony. Zrobiłem telewizor trochę głośniej, bo zaciekawiło mnie, że facet ma na sobie mundur, a na pagonach najwyższe policyjne dystynkcje. Okazało się, że to nowy komendant główny Zbigniew Maj demonstrował zaproszonym dziennikarzom oraz uradowanemu wiceministrowi spraw wewnętrznych odziedziczone po poprzedniku bizantyjskie – jak określił – wyposażenie gabinetu. Z pogardą wskazywał na zabezpieczenia antypodsłuchowe i monitory do telekonferencji, a na koniec szyderczo wyśmiał prysznic. Przypomniało mi się, jak Kobuszewski w kabarecie Dudek lżył Michnikowskiego: „Pan masz drobnomieszczańskie nawyki. Pan chciałbyś mieć tak: zimne wode osobno, ciepłe osobno, szczelne rurki, kafelki, duperelki, kraniki, dywaniki. Bo pan jesteś cham, ćwok, nieuk, swołocz i woda na młyn odwetowców z Bonn! Won!”.
    Święci anieli! Przecież ja ten tekst pisałem blisko pół wieku temu, a on wciąż aktualny… /Stanisław Tym/

    Odpowiedz
    • 12 lutego 2016 o 22:45
      Permalink

      Dziękuję! Pokazówka była… niesmaczna, chociaż problem z „Bizancjum” w Policji jest! Nie widzę żadnego powodu, by szef fundował sobie – za nasze pieniądze – do gabinetu czyszczarkę do obuwia za 3500 zł, gdy w wielu komendach czy posterunkach nie ma porządnych wycieraczek 😉 Gdyby to była prywatna firma… to wolnoć Tomku w swoim domku. W KWP w Olsztynie logistyk – Adam Kall – poleca urządzić z pokoi biurowych – mieszkanie, by się do niego przeprowadzić, gdy nadchodzi czas na płacenie czynszu za wynajmowane mieszkanie! Wydaje tysiące zł. budżetowych funduszy, w gruncie na swoje prywatne potrzeby! Ciekawe co na to powie prokurator?!

      Odpowiedz
      • 13 lutego 2016 o 04:00
        Permalink

        Chciałem napisać coś w tym temacie, ale uprzedził mnie Andrzej2015, z którym się zgadzam w 100 %.

        Ostatnio w którymś z postów cytował Pan fragment kultowego filmu „Psy”. Według mnie do Pana Komendanta Maja pasuje idealnie inny cytat z tego filmu:
        „- Jak taki zaczyna od donoszenia, to gdzie on skończy?
        – Na Powązkach.”
        Cytat ten pasuje idealnie do Komendanta Maja. Zaczął on bowiem swoje urzędowanie od konferencji prasowej z udziałem wiceministra MSWiA. Dlatego też śmieszą mnie jego twierdzenia podczas ostatniej konferencji prasowej, że jest policjantem, a nie politykiem. Zaczął on przecież swoje urzędowanie od zdecydowanej krytyki swojego poprzednika (z przekazu tej szopki dla wszystkich oczywistym było, że tym poprzednikiem jest Komendant Działoszyński, który był związany z inną opcją polityczną). Co więcej w wystąpieniu tym stwierdził on, iż jego poprzednik niecelowo wydatkował środki publiczne przeznaczone na remont gabinetu Komendanta Głównego Policji. Ciekawy jestem, czy gdy Komendant Maj był w CBŚ też był taki wyrywny i w każdym przypadku, gdy miał podejrzenie o popełnieniu przestępstwa zwoływał konferencję prasową.

        Wystąpienie to nabiera jednak, według mnie, zupełnie innego znaczenia w świetle piątkowych (12.02.2016 r.) publikacji, które ukazały się na portalach internetowych wp.pl i rp.pl. Otóż z publikacji tych wynikało, że Komendant Maj szczerą niechęcią darzył BSW i Komendanta Działoszyńskiego, który wcześniej był szefem BSW. Co więcej na skutek zawiadomień pochodzących z BSW wszczęte zostały postępowania, w których Pan Komendant Maj przewija się jako figurant. A ponadto od kilkunastu miesięcy toczy się postępowanie w sprawie korupcji w Kaliszu, gdzie przewija się Pan Komendant i jego małżonka. Publikacje te dają więc chyba przesłanki żeby twierdzić, że Pan Komendant Maj nie był czysty jak przysłowiowa „żona Cezara”.

        Zauważyć należy jednak, że Komendant Maj czasie wystąpienia, w towarzystwie wiceministra Zielińskiego,był tak zapalczywy komentując wyposażenie gabinetu Komendanta Głównego Policji,że mówił wyłącznie o swoim poprzedniku. Zapomniał chyba tylko, że jego poprzednikiem był Komendant Gajewski, a nie Komendant Działoszyński. Co więcej wystąpienie to było skierowanie ewidentnie przeciwko, łączonemu z poprzednią opcją polityczną, Komendantowi Działoszyńskiemu. Z tego też względu Komendant Maj występując wspólnie z wiceministrem Zielińskim sam wplątał się w politykę. Dlatego też dziwi mnie, że na konferencji prasowej, podczas której uzasadniał swoją rezygnację, tak bardzo podkreślał, że jest policjantem, a nie politykiem.

        Odnosząc się natomiast do samego wyposażenia tego gabinetu, to nie zauważyłem tam niczego nadzwyczajnego. Natomiast samo wystąpienie Komendanta Maja może świadczyć wyłącznie o jego braku ogłady, skoro w jego mniemaniu luksusem jest zaplecze gabinetu wyposażone w łazienkę z prysznicem i pokojem pełniącym funkcję garderoby.

        W przypadku osoby zarządzającej około 120 tyś osób, i odpowiedzialnej za bezpieczeństwo wewnętrzne kraju nie można uznać za luksus zabezpieczeń antypodsłuchowych gabinetu, czy też sprzętu do telekonferencji. Według mnie w przypadku Komendanta Głównego Policji nawet to urządzenie do czyszczenia butów nie jest jakimś wyjątkowym luksusem (tak samo jak w przypadku komendantów wojewódzkich ekspres do kawy).

        Według mnie jest to już tak wysokie stanowisko, że takie rzeczy nie powinny dziwić. Czy ktoś z nas zastanawiał się kiedyś czy Prezydent, Premier albo też ministrowie (piszę zarówno o obecnych, jaki i o poprzednich) sami sobie czyszczą buty, czy może robi to ktoś za nich lub mają do tego specjalne maszyny w swoich gabinetach. Czy ktoś z nas zastanawiał się kiedyś czy jak Pan/Pani Premier zakupi do swojego gabinetu maszynę do czyszczenia butów to jakiś szeregowy urzędnik, w którymś z urzędów wojewódzkich będzie musiał kupić sobie z własnych pieniędzy długopis? No chyba nie. Z tego też względu zwykłym populizmem jest twierdzenie, że skoro KGP sobie kupił maszynkę do czyszczenia butów to funkcjonariusz w posterunku Piździliszkach nie będzie miał długopisów albo papieru toaletowego.

        Na koniec Panie Stanisławie, co do pańskich twierdzeń odnośnie nieprawidłowości w KWP w Olsztynie, to jeśli ma Pan jakieś dowody lub wie Pan gdzie one mogą się znajdować, to trzeba zgłaszać to odpowiednim organom.

        Pozdrawiam
        Obserwator.

        Odpowiedz
        • 13 lutego 2016 o 04:44
          Permalink

          Po napisaniu tego powyższego postu odsłuchałem na spokojnie zamieszczoną na stronie konferencję Komendanta Maja. W swojej wypowiedzi znów ewidentnie wskazuje na osoby, które chcą go zniszczyć. Osobami tymi mają być byli szefowie BSW (w domyśle Działoszyński).

          Ta konferencja utwierdziła mnie tylko na stanowisku, że Komendant Maj ma „coś za uszami”. Po pierwsze mówi, że cała sprawa była już całkowicie wyjaśniona przez jego ówczesnych szefów w CBś. Po Komendancie Głównym Policji jednak, że będzie posiadał wiedzę, iż wszelkie sprawy dotyczące zarzutów korupcyjnych zostają ostatecznie wyjaśnione, nie z chwilą przyjęcia wyjaśnień przez przełożonych, lecz z chwilą wydania ostatecznego wyroku sądu w danej sprawie. Wobec tego zwykłą bujdą są twierdzenia Pana Komendanta Maja, że dotyczące go sprawy zostały już wyjaśnione.

          Wszystkim zainteresowanym polecam artykuły red. Stankiewicza, którego słychać na niniejszym nagraniu, dotyczące sytuacji Komendant Maja. Rzucają one bowiem dużo światła na tę sprawę.

          Pozdrawiam
          Obserwator

          Odpowiedz
          • 13 lutego 2016 o 12:39
            Permalink

            Dziękuj! Dokładnie… w tym temacie mamy takie samo zdanie 🙂 Żal… że tak nietrafna decyzja personalna PiS-u. Od roboty policyjnej są zastępcy. Komendant Główny – tak jak komendanci wojewódzcy, to stanowiska polityczne…. a tak w ogóle to KGP do likwidacji! 😉

            Odpowiedz
        • 13 lutego 2016 o 12:33
          Permalink

          Dziękuję! Znów… bardzo rzeczowy komentarz ale poruszasz w nim tyle spraw, że aby Ci odpowiedzieć zgodnie z… prawdą musiałbym teraz napisać elaborat większy od najdłuższego wpisu jaki mam na blogu 🙂 Proszę Cię Obserwatorze o częstsze i krótsze komentarze 🙂 W skrócie: pisałem już w chwili awansu Maja na komendanta, że go… skrzywdzili. Szopka z Bizancjum to ewidentna akcja Zielińskiego, który popełnia błąd za błędem. Mapa bezpieczeństwa… szczyt niewiedzy w temacie Policji 😉 Tylko ślepy zwolennik Maja mógł uwierzyć w powody dymisji podane na konferencji. Co do zakupów, to widzę, że różnimy się w ich ocenie diametralnie. Ty uważasz, że mają do tego prawo (ekspresy, czyszczarka), a ja uważam, że popełniają przestępstwo polecając je realizować, bo nie mają do tego podstawy prawnej! Ot proste jak drut… nie wolno wydać ani złotówki środków budżetowych, gdy nie ma podstawy prawnej! Zakup ekspresu do kawy do sekretariatu – jeżeli nie ma go w normach wyposażenia (a sprawdziłem, nie było!) – jest przestępstwem! Koniec kropka! Żaden urzędnik państwowy nie ma prawa polecić takiego zakupu bez normy! Już są na to wyroki sądowe: uzasadnianie polecenia zakupu „racją zajmowanego stanowiska” to wymysł tych, którzy taką prywatę uprawiają. Nie ma czegoś takiego w prawie finansowym jak… norma moralna czy „kupcie bo ja uważam, że mi się należy”! Tragiczne jest to, że właśnie tacy ludzie jak Ty uznają takie zakupy za… normalne, uzasadnione. Was one nie dziwią! A mnie tak! Bo są bezprawne! Zgoda na bezprawne działania urzędników, to pozostałość po… homo sovieticus. Traktujecie komendanta jak… boga, a dla mnie to zwykły urzędnik, który powinien przestrzegać prawa na równi ze mną. Adam Kall jest dla mnie wielokrotnym przestępcą, którego osłania policyjny mundur. Jak ocenisz urządzenie przez niego „Bizancjum” na Pstrowskiego 3 w budynku nr. 4? Czyje warunki pracy poprawił, zamieniając pokoje biurowe na mieszkanie? Dlaczego mieszka tam od września ub. roku a decyzję o zgodzie na remont polegający na adaptacji pomieszczeń biurowych na mieszkalne Prezydent wydaje 4 lutego 2016 roku – gdy ja się o to pytam w styczniu 2016 roku?

          Odpowiedz
          • 16 lutego 2016 o 00:46
            Permalink

            Witam.
            Długość komentarza wynika stąd, że nie zawsze dysponuje czasem, więc jak już siadam do komentowania to wychodzą mi dość długie elaboraty.

            Przede wszystkim proszę mi uwierzyć, że z całą pewnością nie traktuję nikogo jak boga, a już z całą pewnością nie traktuję tak kierujących KWP.

            Natomiast jeżeli chodzi o o normy wyposażenia to na szybko przejrzałem sobie właśnie zarządzenie kgp nr 13/2002 w sprawie norm wyposażenia jednostek …. Owszem nie zauważyłem pozycji dotyczącej ekspresu do kawy w normach wyposażenia dotyczących gabinetów komendantów wojewódzkich. Ale w normach tych nie zauważyłem również szklanek, łyżeczek, czajnika elektrycznego czy chociażby grzałki do wody. Czy oznacza to, że komendy nie mają prawa ich zakupić? Mam duże wątpliwości. Musimy pamiętać, że komendant pełni również funkcję reprezentacyjną, przyjmuje przedstawicieli władz, innych służb, a nawet przedstawicieli służb innych krajów. Czy chce Pan powiedzieć, że komendant wojewódzki Policji podejmując swojego odpowiednika z innego kraju składającego oficjalną wizytę w Polsce, może poczęstować go jedynie wodą mineralną (którą sam wcześniej kupi i przyniesie do komendy) podaną w kubku jednorazowym? Przecież normy nie przewidują kompletu szklanek do napojów, czy też chociażby jak już pisałem wyżej czajnika elektrycznego, żeby zrobić coś ciepłego do picia. Czy może jednak na takie okazje dopuszczalne będzie kupienie czajnika elektrycznego i zaparzenie kawy plujki w szklankach z arcorocu.

            Oczywiście przesadzam, ale moim zdaniem naprawdę w XXI wieku nie można uznać zakupu ekspresu do kawy za coś nadzwyczajnego. Poza tym przeglądając to zarządzenie nie widziałem również w wyposażeniu gabinetu komendantów wojewódzkich komputerów, monitorów lcd, skanerów, kserokopiarek a przecież są to w dzisiejszych czasach podstawowe sprzęty biurowe. W wyposażeniu jest natomiast radiomagnetofon, ale czy w takim razie można gabinet taki wyposażyć w radio z odtwarzaczem cd? Do wszystkiego należy podchodzić ze zdrowym rozsądkiem.

            Natomiast jeżeli chodzi o sprawę adaptacji pomieszczeń na Pstrowskiego, to nic nie wiem na ten temat, więc nie będę się wypowiadał. Jedno jest pewne, Policja ma prawo posiadać lokale mieszkalne, a nawet adaptować na takie lokale pomieszczenia o innym charakterze. Jednak to wszystko musi odbywać się zgodnie z przepisami. Jeżeli ma Pan wiedzę wiedzę, że tak nie było (a z tego co Pan pisze wynika, że tak) to ma Pan również pełne prawo zgłosić to odpowiednim organom. Jednak sam fakt wydania decyzji po zadaniu przez Pana pytań w tej kwestii nie musi świadczyć o popełnieniu przestępstwa.

            Pozdrawiam
            Obserwator

            Odpowiedz
            • 16 lutego 2016 o 02:37
              Permalink

              Dziękuję! Obserwujesz Obserwatorze to co piszę dosyć… uważnie ale wyciągasz wnioski zgoła zadziwiające 😉 Tzn. ja się im nie dziwię, bo takie wnioski wyciąga 99% pracujących w Policji. Stąd się bierze ta prywata i zamordyzm u kierownictwa. Tak! To postawa podwładnych tak rozzuchwala ich, że po pewnym czasie od awansu na komendanta, każdy z nich czuje się… bogiem 😉 Nie będę tu tłumaczyć niuansów co do jakiegokolwiek wyposażenia ale moje zdanie w tym względzie jest niezmienne. Już mam potwierdzenie z Ministerstwa Finansów, że moja interpretacja przepisów obowiązujących w Policji jest prawidłowa. Zdrowy rozsądek, normy społeczne, obyczajowe, „z racji zajmowanego stanowiska” czy wyimaginowane standardy obsługi klientów nie mają żadnego znaczenia! Liczy się tylko przepis prawny. Nie można wydać legalnie ani złotówki ze środków budżetowych, gdy nie podepniesz wydatku pod konkretny przepis, normę! I tam gdzie na uformalnieniu faktury, zaopatrzenie lub ktokolwiek inny napisze np.: z polecenia z-cy komendanta a bez wskazania przepisu, normy – to znaczy, że „nielegalnie”! Banalnie proste i oczywiste ale nie do pojęcia dla służb kontrolnych i wielu takich jak Ty obserwatorów. A bezczelnym złamaniem prawa, które ja nazywam defraudacją było np. polecenie przez Adama Kall zakupu telewizora i kina domowego na własne potrzeby. Jakim „zdrowym rozsądkiem” wytłumaczysz ten zakup jeżeli wiadomo, że w mieszkaniu które wynajmowała mu KWP był telewizor, za który KWP płaciła dodatkowo czynsz!? Powiesz, że KGP i prokuratura nie stwierdziły złamania prawa? To trzeba przeczytać ich… protokoły. To parodia kontroli czy śledztwa. Jakich mamy sędziów, to widać po przeczytaniu uzasadnień wyroków w moich sprawach, które się zakończyły. Na podstawie tego samego dokumentu Listu otwartego do JD – sądy wyciągają dwa diametralnie różne wnioski. Jeden stwierdza, że cały list to paszkwil na KWP w Olsztynie a drugi, że w żadnym wypadku nie można uznać, że w liście otwartym jest mowa o KWP w Olsztynie ani o jakimkolwiek logistyku z imienia i nazwiska! Jeden sąd gani mnie za „dosadność” określeń użytych w liście i na blogu, a drugi chwali, stwierdza, że miałem do tego pełne prawo i że moja krytyka jest prowadzona inteligentnie! I to jest parodia naszego systemu sprawiedliwości! Prokurator uznaje, że Adam Kall nadużył stanowiska… a KGP nawet nie wszczyna wobec niego postępowania wyjaśniającego!
              Wydanie decyzji – w lutym 2016 – przez Prezydenta, czyli zgody na adaptację pomieszczeń biurowych na mieszkanie jest dowodem, że w KWP popełniono kilka przestępstw. Choćby to, że dokonano trwałych zmian w budynku będącym zabytkiem bez zgody WKZ! O innych napiszę gdy spłyną do mnie wszystkie informacje od KWP i innych organów 😉
              Aaaa przypomniała mi się historia z czajnikiem dla komendanta! Gdy pracowałem w Ostródzie dzwoni do mnie sekretarka i mówi, że w gabinecie komendanta zepsuł się czajnik i komendant mi poleca zakupić nowy! Ja od razu powiedziałem sekretarce, że nie kupię! Chyba, że komendant da mi forsę, to i owszem, wtedy kupię. Oczywiście sekretarka natychmiast to przekazała dla komendanta. Po chwili zostałem wezwany do gabinetu komendanta… i komendant mówi: słyszałem, że nie chcesz kupić mi czajnika? No nie kupię panie komendancie, bo w normach nie ma! Był ogromnie zdziwiony! To mu wyjaśniłem, że czajnik jest w normach ale tylko sekretariatu a nie gabinetu!… jak się skończyło? Chłop do dzisiaj podaje mi rękę z… szacunkiem 😉 Obserwatorze… ja wiem, że trudno Ci i wielu innym z Policji nawet wyobrazić, że można odmówić prośbie przełożonego… a to nie boli i nie wymaga odwagi, tylko wiedzy i szacunku do samego siebie!

              Odpowiedz
              • 17 lutego 2016 o 00:24
                Permalink

                Witam.
                Na wstępie proszę mi uwierzyć, że nie raz zdarzało mi się odmawiać przełożonym i nigdy nic złego mnie z tego powodu nie spotkało.

                Z racji tego, że przyjemnie się dyskutuje zadałem sobie trochę trudu i raz jeszcze przejrzałem zarządzenie nr 13 KGP z dn. 23.08.2002 r. w sprawie określenia norm wyposażenia jednostek, komórek organizacyjnych Policji i policjantów oraz szczegółowych zasad jego przyznawania i użytkowania. W załączniku 6 określono należne normy sprzętu kwaterunkowego między innymi dla gabinetów komendantów. W załączniku tym określono jednak wyłącznie przysługujące takim gabinetom meble. Mam więc do Pana, jako do fachowca, pytanie: gdzie można w jakim akcie można znaleźć normy dotyczące pozostałego wyposażenia gabinetów (takiego jak chociażby szklanki, talerze itp.)?

                W zarządzeniu tym znalazłem jednak inną ciekawostkę. Załącznik 10 określa normy należności sprzętu kulturalno-oświatowego. Zgodnie z tym załącznikiem na gabinety komendanta wojewódzkiego oraz jego zastępców przysługuje po jednym telewizorze. Wniosek z tego, że zakup tych telewizorów sam w sobie nie był więc nielegalny. Oczywiście zupełnie inną kwestią pozostaje to dlaczego zakupione telewizory w tych gabinetach się nie znalazły.

                Pozdrawiam
                Obserwator.

                Odpowiedz
                • 17 lutego 2016 o 01:05
                  Permalink

                  Dziękuję! Na każdą kategorię sprzętu są odpowiednie normy, na sprzęt żywieniowy także, w tym sekretariatów. Jak chcesz to zadzwoń do poszczególnych branżystów i Ci wskażą konkretny przepis. Szkopuł w tym, że te normy nie były od lat nowelizowane! Ja nie neguję potrzeby wyposażenia np. sekretariatu komendanta w ekspres do kawy, tylko zasranym obowiązkiem BL KGP jest nowelizacja tej normy! Dopóki ekspres nie znajdzie się w normie, to jego zakup jest bezprawny. Tak samo z telewizorami do gabinetów komendantów. Obecnie w dobie internetu wyposażanie gabinetów dyrektorskich w TV jest marnotrawieniem publicznych pieniędzy. Przez pięć lat jak chodziłem na odprawy do logistyka nie było ani razu takiej potrzeby, by cokolwiek odtwarzać na monitorze. Materiały poglądowe, filmy itp. przekazywane są pocztą elektroniczną lub na nośnikach przenośnych. A jak już by taka potrzeba zaistniała, to przecież jest sala obrazowa z dużym monitorem 51 cali! W ostateczności w gabinetach można montować ale tylko monitory a nie tv i to z 3D! Toż to marnotrawstwo kilku tysięcy złotych tylko z tego powodu, że Adam Kall chciał mieć na kwaterze telewizor z 3D i zestaw kina domowego!!! W państwie prawa już za to powinien być wywalony z Policji na zbity pysk. Prywata w całej okazałości. Ale jak widzisz umocowanie kolesia jest tak skuteczne, że dopiero prywata i łamanie przepisów przy urządzaniu mieszkania służbowego na Pstrowskiego będzie jego… kamieniem u szyi 😉 Zwracam także uwagę, że ja w liście otwartym nie negowałem legalności zakupów! Negowałem ich zasadność wobec innych potrzeb pracowników i funkcjonariuszy, i moje zastrzeżenia KGP potwierdziła w całej rozciągłości!
                  Jeżeli chodzi o odmawianie przełożonym to… się nie rozumiemy i tyle w tym temacie 😉 Pozdrawiam!

                  Odpowiedz
              • 17 lutego 2016 o 00:37
                Permalink

                Zgodnie z prośbą, żeby nie mieszać wątków pozwolę sobie napisać sobie jeszcze jeden post.
                Dziwi się Pan, że z treści tego samego listu otwartego dwa sądy wyciągają zupełnie inne wnioski. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ sądy orzekały w dwóch równych sprawach, dla których jedynym łącznikiem była Pańska osoba. W sprawach tych sądy oceniały zupełnie inne przesłanki, inny też był rozkład ciężaru dowodu.

                Sąd pracy oceniał czy uzasadnione były podane w wypowiedzeniu umowy o pracę przyczyny tego wypowiedzenia. W tym postępowaniu to na Panu ciążył obowiązek udowodnienia, że przyczyny te były nieprawdziwe.

                Natomiast w postępowaniu karnym sąd oceniał czy swoim zachowaniem wyczerpał Pan znamiona będącego przestępstwem czynu określonego w kodeksie karnym. W tym postępowaniu ciężar dowodu obciążał oskarżyciela.

                Dlatego też nie może dziwić, że sądy w tych sprawach z jednego dokumentu wyciągnęły inne wnioski.

                Pozdrawiam

                Odpowiedz
                • 17 lutego 2016 o 01:21
                  Permalink

                  Dziękuję! Niestety nie masz racji Obserwatorze, bo to nie chodzi o końcowy wyrok a o wnioski, które wyciągnęły Sądy z tego samego dokumentu! Tu nie ma znaczenia czy ja oskarżałem, czy mnie oskarżano. Tekst „List otwarty do JD” był ten sam i w sprawie pracowniczej i w sprawie karnej! Tu nie chodzi o ciężar dowodu ani o przesłanki… tu chodzi o uczciwość, wykształcenie i doświadczenie sędziego oceniającego dany dokument i tyle. I to musi dziwić każdego logicznie myślącego człowieka 😉 Może napiszę Ci inaczej: załóżmy, że w liście napisałem, iż 2+2=5! I jeden sąd by stwierdził, że jest to nieprawda a drugi, że prawda! I to by Ciebie nie dziwiło? Mnie dziwi… wybacz ale już taki jestem, że dziwią mnie wnioski zupełnie odmienne od tych, które ja wyciągam 😉

                  Aaaa i tak naprawdę to ja się tym odmiennym wnioskom nie dziwię, bo znam bardzo dobrze okoliczności, które Sądy do nich wiodły ale to już inna bajka 😉

                  Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *