Trzy kolory… smaczne!

Francja kojarzy się dla mnie z… trzema kolorami.

Ponieważ od najmłodszych lat futbol był tym, co mnie pociągało bardzo, to gdy usłyszałem określenie „Trójkolorowi” o reprezentacji Francji, zapadło ono w mojej pamięci, obok takich określeń jak Oranje, czy Biało-Czerwoni.

Później przyszła fascynacja Trzema kolorami. Tryptyk filmowy Krzysztofa Kieślowskiego zainspirowany kolorami flagi francuskiej i mówiący o imponderabiliach: wolność, równość i braterstwo.

Charles de Gaulle powiedział:

Jak chcecie rządzić krajem, który ma dwieście czterdzieści sześć gatunków sera? 

Tyle gatunków sera na francuskim bazarze nie zobaczyłem. Jednak i te kilka, które ujrzałem bardzo mnie… zaciekawiły z uwagi na swoje kolory.

Dotychczas ser kojarzył mi się z kolorem żółtym i białym. Teraz cały czas mam przed oczami widok sera niebieskiego i czerwonego. Również zielony był… intrygujący.

Niezależnie od koloru mogę potwierdzić, że oryginalny francuski ser, zapijany dobrym francuskim winem smakuje wyśmienicie. Polecam. Trzy kolory i nie tylko.

 

 

2 thoughts on “Trzy kolory… smaczne!

  • 1 października 2015 o 09:04
    Permalink

    Witam- Polska piękny kraj bezrobotni rozjeżdżają się po Francji tylko pozazdrościć ,,O takie Polskie ……” Idzie ku lepszemu pozdrawiam Rzucam robotę Stasiu czekaj już jadę Też tak chcę

    Odpowiedz
    • 1 października 2015 o 11:14
      Permalink

      Dziękuję! Idzie ku lepszemu… Ty rzucasz robotę a ja czekam na wyrok Sądu Najwyższego… jak będzie niepomyślny, to tak czy siak czeka na mnie Francja – Strasburg 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *