📖 Wyjdziesz za mnie kotku? Dzieje się w Olsztynie

Wyjdziesz za mnie kotku? Opowieść o trudnej miłości, sile przyjaźni, mrokach przeszłości, rodzinnych tajemnicach i tęsknocie za prawdziwym uczuciem.

Powyższe zdanie to notka wydawnicza zamieszczona na okładce książki Wyjdziesz za mnie kotku? Był to debiut prozatorski olsztyńskiej dziennikarki Wioletty Sawickiej. 1 września 2014 r. spotkałem się z Wiolettą Sawicką, by uzyskać autograf. Przy okazji autorka powiedziała mi, że ta książka:

To nie romans a powieść oby­cza­jowa, której akcja dzieje się w Olsz­tynie, moim ukochanym mieś­cie… warto po nią sięgnąć, bo jest to książka z przesłaniem, porusza­jąca wiele trud­nych tem­atów, mówiąca o wartoś­ci­ach, które są dla nas wszys­t­kich istotne, o rodzinie, o wybaczaniu…

Całą rozmowę można obejrzeć w cyklu Jaka jest Twoja prawda. Żona, córka, a następnie inne kobiety z rodziny przeczytały Wyjdziesz za mnie kotku? szybciutko i stwierdziły:

Wioletta Sawicka ma lekkie pióro i warto po jej książki sięgać!

Obiecałem autorce przeczytanie książki i napisanie męskich refleksji. Wydarzenia związane z moją pracą spowodowały, że dopiero z miesiąc temu przypomniałem o obietnicy i postanowiłem ją wreszcie spełnić. Przyswojenie 523 stron zajęło mi jedno popołudnie i wieczór, z soboty na niedzielę.

Lektura była przyjemna i… łatwa. Historia Anny – dziennikarki radiowej – i jej związku z Patrykiem – lekarzem – jest dosyć banalna. Tak naprawdę, książka mnie wciągnęła od momentu pojawienia się w tym układzie kogoś trzeciego. Nie będę psuć Wam przyjemności z lektury i nie napiszę o kogo chodzi.

To ta trzecia osoba sprawia, że książka nie jest romansem, a powieścią o rodzinie. To ta trzecia osoba sprawiła, że mogę z czystym sumieniem – jako men – napisać, że warto poświęcić chwile na lekturę powieści Wyjdziesz za mnie kotku?

Nie bez znaczenia dla olsztyniaków jest fakt, że bohaterka powieści Anna, mieszka w Olsztynie. Przy lekturze książki można konfrontować opisy miejsca akcji z rzeczywistością.

Po dyskusji o feministkach i szpitalnych przypadkach przyszedł czas na spór o wyższości Realu Madryt nad Bayernem Monachium, a także dyskusję o jakichś tam rozgrywkach, które interesowały Annę jak zeszłoroczny śnieg. W przeciwieństwie do tamtych dwóch nie dostrzegała niczego fascynującego w sytuacji, gdy banda facetów ugania się za jedną piłką.

Za te dwa zdania duży minus dla autorki! Te dwa zdania świadczą, że Wy kobiety jesteście z Wenus, a My z Marsa! Mimo tego minusa, już przystąpiłem do lektury drugiej powieści Wioletty Sawickiej, będącej kontynuacją historii Anny: Będzie dobrze kotku.

2 komentarze

  1. Dawno nie trafiłam na takie rzeczy, fajnie się czyta i w ogóle częściej i więcej proszę, bo czasu się tutaj zdecydowanie nie traci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *