Grzegorz Schetyna – Zaplątany

Sieci zastawiać to trzeba umieć. Nawet duże ryby wpadają w nie, a im więcej się szarpią, tym bardziej się zaplątują. Umiejętność stawiania sieci polega również na tym, że się pamięta, gdzie się je zastawiło, bo samemu można w nie wpaść. A tej umiejętności Grzegorzowi Schetynie najwidoczniej brakuje. 

Totalitarni podłapali temat i podnieśli wrzawę, bo premier Morawiecki śmiał powiedzieć, że za POprzedników:

Nie było ani dróg, ani mostów.

To nic, że niemal w następnym zdaniu przyznał – prawda, że w formie wypomnienia – że coś tam niecoś zrobili. Ale nie!

Podniósł się jazgot graniczący z histerią. W swoim zacietrzewieniu podnieśli straszne zarzuty: PiS zaprowadza dyktaturę, a Ziobro wprowadza do sądów ludzi, którzy się o niego otarli.

Grzegorz Schetyna – Zaplątany tak się rozpędził, że po dwukrotnym oddaleniu pozwu przez sądy, zanim zapadł wyrok korzystny dla PO, tak ostrzegał sędziów:

Do trzech razy sztuka. Opinia publiczna musi zapamiętać te nazwiska i muszą zapamiętać ci, co będą tworzyć Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego!

Zapomniał o konstytucji i o wolnych sądach na swoich zbiegowiskach?

Z drugiej strony i dobrze, że Grzechu tak pyszczy. „Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało”! – chciałoby się powiedzieć. Jak w komedii Moliera, ukazującej bogatego chłopa, który ze swojej próżności i snobizmu ożenił się z ubogą szlachcianką.

Po ślubie był zdradzany przez żonę i pogardzany przez teściów. Tak kończą osoby łase na szybki zysk, chciwe i cyniczne. I właśnie przy tej okazji możemy poznać trochę większe co niecoschetynowców.

Biedak wystawia tym samym na cios jeszcze niewystudzonego od czasów rządów PO-PSL/ZSL, rozgrzanego – jak mawiał Bronisław Komorowski – sędziego.

Dyspozycyjny sędzia zrozumiał, co może mieć na myśli przyszły jego pryncypał, i tego samego dnia, zmienia dwa wcześniejsze orzeczenia. Tak działają sądy w Polsce nadal. Niby wszystko jest dobrze. Niby!

Chociaż sędzia nie orzekł przeprosin i wpłaty na WOŚP, jak Platforma nazywająca się Obywatelską chciała, to odtrąbiono sukces, bo Morawiecki sprostował swoją wypowiedź.

To dopiero skandal! PiS-owski premier posłuchał sędziego Przemysława Kurzawę.

W międzyczasie Grzegorz Schetyna – Zaplątany zdążył pojechać do kanclerz Merkel, by rozmawiać o:

środkach europejskich dla samorządów, Nord Stream 2 i polityce Unii Europejskiej po wyborach do Parlamentu Europejskiego.

A kto cię cieniu bez pozwolenia polskiego rządu upoważnił do rozmów z obcymi o sprawach międzynarodowych? Jakim prawem rozmawiasz? Jakie instrukcje otrzymałeś od Merkel?

Jak sugeruje Adam Andruszkiewicz:

blokada budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego?, LOT w ręce Lufthansy? PKO dla Deutsche Bank? rezygnacja, w gratisie, z reparacji wojennych? PO = hołd berliński – skwitował Andruszkiewicz.

Tak się złożyło, że w tym samym czasie Komisja Europejska postanowiła złożyć do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę: z uwagi na pogwałcenie przez Polskę zasady niezawisłości sędziów. Właściwych sędziów?

Możemy też dokładniej dowiedzieć się, że te schetynówki Platformy to marne „co nieco”. Jak premier Morawiecki dodał:

przez 8 lat wydali 5 mld zł na drogi lokalne. To jest tyle ile my wydajemy w ciągu jednego do półtora roku.

Tak te „coś” Schetyny to od pięciu, do ośmiu razy mniej!

Również przy tej okazji warto dostrzec to, na co już kiedyś zwracałem uwagę. Pan premier zanim powiedział o braku dróg, przypomniał Tuskowe hasło wyborcze:

Pamiętacie, jak nasi poprzednicy mówili, że nie politykę budujmy, tylko drogi i mosty?

Pamiętamy! Dokładnie na bilbordach z Tuskiem było tak: Nie róbmy polityki, budujmy mosty – ze wspaniałym mostem w tle. Nie róbmy polityki, budujmy drogi – z szeroką autostradą w tle.

Znaczy się, Tusk też deklarował: nierobienie polityki!? I bez robienia polityki wśliznął się na plecach otumanionych, zniechęconych do polityki wyborców na króla Europy! Tak go nazwał przyjaciel Bogdan Borusewicz.

To jest największy przekręt Donalda Tuska, za który powinien być rozliczony przez Polaków. Cień premiera – Grzegorz Schetyna – Zaplątany pewnie by wolał, żeby Tusk tym królem został jak najdłużej. Jak się Grzegorzu z tego wszystkiego teraz wyplączesz?

Antoni Górski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *