Karma’s a Bitch! Komendant Główny Policji nadinsp. Marek Działoszyński odchodzi!

Komendant Główny Policji nadinsp. Marek Działoszyński odchodzi ze służby: ze względów osobistych

Karma’s a bitch!

Na ostatniej rozprawie sądowej Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie nadinsp. Józef Gdański potwierdził, że zwolnił mnie z pracy po telefonicznej rozmowie z Komendantem Głównym Policji nadinsp. Markiem Działoszyńskim.

Przypominam, że to właśnie do tych dwóch kierowników służbowych wyższego stopnia wysłałem do wiadomości List otwarty do Jerzego Dziewulskiego. Liczyłem na rozsądek i mądrość życiową, zwłaszcza Komendanta Gdańskiego.

Liczyłem, że mój List otwarty… będzie przyczynkiem do dyskusji o kondycji logistyki w Policji. Niestety… obaj panowie okazali się głusi na jakiekolwiek oddolne informacje.

Potraktowali mnie jak zdrajcę i wichrzyciela. Zupełnie nieważne było to, co napisałem. Jak ja śmiałem cokolwiek napisać?!

Komendant Gdański – jak to sam przyznał w Radiu Olsztyn – jest człowiekiem do zadań specjalnych gen. Działoszyńskiego. Został przysłany do Olsztyna, by przed emeryturą zaprowadzić porządek w Olsztynie.

Komendant z Olsztyna do Białegostoku, a Komendant z Rzeszowa do Olsztyna. Taka zwyczajna karuzela stanowisk dla wiernych i zaufanych podwładnych.

Komendant Gdański skwapliwie wykonał telefoniczną sugestię Szefa Policji, by zrobił u siebie porządek. On nie rozpatrzył moich informacji tylko zrobił porządek ze Stanisławem Olsztynem, czyli z sygnalistą, który napisał prawdę o nieporządku w KWP Olsztyn.

To metoda znana i stosowana nagminnie w PRL-u. Cenzura prewencyjna i zwalnianie z pracy myślących inaczej niż nakazywała ideologia PZPR, było na porządku dziennym.

Komendant Gdański jest moim rówieśnikiem i jego kręgosłup moralny był kształtowany w czasach Milicji Obywatelskiej.

Ja na szczęście w tej formacji nie pracowałem i myślę, że moje rozumienie prawa i moralności jest bliższe prawdzie uniwersalnej.

We wpisie z 13 sierpnia 2014 roku zatytułowanym Wirus Ebola sieje żniwo stwierdziłem, że utrata zaufania zbiera swoje żniwo w stolicy. Już wtedy wiedziałem, że nad Szefem Policji zbierają się czarne chmury.

O republice kolesiów w Policji, możecie poczytać na stronach niezalezna.pl w artykule Mafia komendanta?

Trochę to trwało, ale wreszcie promotorzy poszli w odstawkę i miotła zaczęła działać.

Pisząc szczerze, to myślałem, że jednak Szef Policji dociągnie do wyborów. Widocznie nowe szefostwo MSW stwierdziło, że prace porządkowe w Policji warto zrobić przed wyborczym plebiscytem.

Panowie komendanci: Karma’s a bitch!

 

2 myśli na temat “Karma’s a Bitch! Komendant Główny Policji nadinsp. Marek Działoszyński odchodzi!

  • 7 lutego 2015 o 08:16
    Permalink

    ,,Pan Bóg nirychliwy ale sprawiedliwy” Szkoda że w tej firmie sami nie możemy kreować jej wizerunku zgodnie ze zdobytą wiedzą i doświadczeniem a zdani jesteśmy na wykonywanie poleceń nie zawsze przemyślanych nie zawsze ludzi mądrych Ta hierarchiczna organizacja promuje ludzi biernych miernych ale wiernych Komendant wojewódzki jest przełożonym zgodnie z ustawą o policji wszystkich policjantów Pracownik cywilny jest traktowany jak sam się przekonałeś inaczej Policjanta zwolnić zgodnie z ustawą trudno musi spełnić określone przez nią warunki Zwolnienie cywila jest o wiele łatwiejsze a gdzie równe traktowanie pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 7 lutego 2015 o 13:13
      Permalink

      Dziękuję! Jeszcze mam nadzieję, że w moim przypadku Sąd sprawiedliwie to rozstrzygnie! Jeżeli nie przywrócą mnie do pracy to będzie oznaczało, że Sąd traktuje KWP w Olsztynie tak, jakby to była firma prywatna Komendanta Józefa Gdańskiego. W Policji pracodawca zmienia się co parę lat a podwładni na ogół… trwają! Ja w tej firmie przeżyłem 6 logistyków, czas aby i 7-my przeszedł na „zasłużoną” emeryturę! Masz rację… Pan Bóg nierychliwy… 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *