Naszym obowiązkiem jest edukacja młodzieży i ochrona jej przed indoktrynacją!

Panie Ryszardzie, oto moje odpowiedzi na zadane przez Pana pytania:

1. te dzieci same z siebie praktykują takie życie egoizm-konsumpcjonizm? a może zastały ten wzorzec na świecie?

To oczywiste, że dzieci naśladują postępowanie dorosłych.

2. za słuszne uważam ograniczenia co do samochodów, samolotów, ciuchów, kieszonkowego – zacznie Pani od siebie oczywiście? Nie samochód, a komunikacja miejska, mniejsze wydatki, itd.

Ten sposób prowadzenia debaty, insynuacje, obarczanie winą – zacznie Pani od siebie oczywiście – zamiast rzeczowych argumentów to przykład, jak debatować nie należy.

Moje życie prywatne to nie Pana sprawa i Pana uwagę uważam za impertynencję.

3. zastanowiła się Pani – na pewno? – proponując karę „wakacje na działce z dziadkami”?! z teściami Pani czy rodzicami kochanymi oczywiście?

Przystępując do debaty należy przede wszystkim czytać ze zrozumieniem i nie przypisywać drugiej stronie swoich fantazji.

Gdzie w moim tekście jest mowa o karze? I wypraszam sobie insynuację w rodzaju: z teściami Pani czy rodzicami kochanymi oczywiście?

Uważam, że bliski kontakt dzieci z dziadkami jest z wielu względów szalenie ważny i na ten temat wypowiadałam się wiele razy publicznie.

Uważam to za wielce naganne, że Pan, jako nauczyciel, ironizuje tę kwestię.

Uwaga w rodzaju: Już Pani ciut głupio, czy podrążyć temat Pani mentalności rodzinnej…? – to kolejny chwyt poniżej pasa ze strony osoby, która nie potrafi prowadzić rzeczowej dyskusji, więc stosuje prostackie ataki i insynuacje.

Pyta się Pan, czy uważam, że głupich lekcji jest większość, czy mniejszość. Myślę, że to zależy od nauczycieli.

Jeśli większość z nich reprezentuje ten poziom, który Pan demonstruje z swojej wypowiedzi, to myślę, że przeważają głupie lekcje.

Mam nadzieję, że tak nie jest, że jest Pan jedynie niechlubnym wyjątkiem.

Uważa Pan, że są sprawy ważniejsze od lekcji szkolnych. Akurat tu się z Panem zgodzę, ale nie jest to z pewnością manipulacja dzieci, aby opuściły zajęcia szkolne i używanie ich w kampanii dyrygowanej przez skrajną lewicę.

Uważam, że naszym obowiązkiem jest edukacja młodzieży i powinno się ją przeprowadzać na lekcjach szkolnych, a nie poprzez wyganianie dzieci na ulicę.

Naszym obowiązkiem jest też chronienie dzieci przed indoktrynacją, a strajk klimatyczny to ewidentny przykład indoktrynacji.

Przykro mi, że muszę zwracać Panu uwagę i tłumaczyć podstawowe zasady przyzwoitości w prowadzeniu debaty.

Jako nauczyciel powinien Pan być wzorcem osobowym dla dzieci, które Pan uczy, a jest Pan nagannym, wręcz patologicznym przykładem, jak debaty prowadzić nie należy.

Joanna Teglund

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *