Kruczek’15 jak Kukiz’15? Skoczkowie jak woJOWnicy?

Wczoraj wracałem do Polski autokarem i słuchałem relacji z  pierwszego – w tym sezonie – drużynowego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich rozgrywanego w Klingenthal.

Szóste miejsce polskiej drużyny odebrałem jako zawód ale nie kompromitację. Ot myślałem, chłopaki jak zwykle nie są jeszcze rozgrzani i z konkursu na konkurs będzie lepiej.

Dzisiaj już w komfortowych warunkach – na spokojnie – obejrzałem pierwszą serię konkursu indywidualnego. Nie spodziewałem się tryumfu, takiego jak w 2013 roku… casus Krzysztofa Bieguna, ale liczyłem na awans do 30 czwórki z sześciu startujących.

A tu proszę… w pierwszej serii nie zawiódł tylko mistrz olimpijski Kamil Stoch. Pozostali… szkoda pisać. W drugiej serii Kamil chyba przestraszył się swojego dobrego, 5-go miejsca i po skoku na odległość 126 metrów spadł na 13-tą lokatę.

Podsumowując te dwa pierwsze konkursy mogę stwierdzić, że drużyna Kruczek’15 zawiodła swoich wiernych fanów, do których i ja się zaliczam.

Skoki narciarskie interesowały mnie od tryumfu w Sapporo Wojciecha Fortuny. Zanim w Polsce nastąpiła „małyszomania” ja dobrze wiedziałem kim był dla polskiego sportu i skoków Stanisław Marusarz, czy Piotr Fijas. Śledziłem także poczynania mojego drugiego imiennika Stanisława Bobaka.

Podziwiałem i podziwiam skoczków narciarskich za ich… odwagę! Mi nogi się ugięły, gdy w latach 70-tych ub. wieku stanąłem na rozbiegu mini skoczni narciarskiej, jaka wtedy istniała na Pięknej Górze pod Gołdapią.

Od tamtej pory szacunkiem darzę każdego skoczka… Eddiego Edwardsa, brytyjskiego  Orła – także.

Po wizycie na Wielkiej Krokwi w Zakopanem, mój szacunek dla skoczków wzrósł!

Nie napisałem źle o ekipie Kruczek’15 dlatego, że jestem tym, co wszystkim dopier*** bo mam to w naturze! Napisałem, że tegoroczna ekipa stworzona przez Łukasza Kruczka zawiodła moje oczekiwania jako prawdziwego kibica.

Nadzieje były duże, rozbudzone sukcesami w ubiegłym sezonie zimowym i letnim. Jako kibic oczekiwałem kontynuacji sukcesów, wierząc w słowa wypowiadane w okresie treningowym… że pracują solidnie i wyniki osiągane są… bardzo dobre.

Doszło do konfrontacji z rzeczywistością i klops! Czy ja ich już skreślam na cały sezon? Nie! Wręcz przeciwnie.

Wysłuchałem dzisiaj refleksji Łukasza Kruczka, i mu wierzę, że do dobrej formy chłopaki wrócą szybko, po kilku dodatkowych treningach na prawdziwym śniegu.

Wierzę Kruczkowi, bo wiem, że ma już spore doświadczenie w prowadzeniu ekipy, którą stworzył z ludzi nieprzypadkowych i przy pomocy innych trenerów. Trzymam kciuki za całą ekipę i liczę na super formę już podczas Turnieju Czterech Skoczni!

Wielu z Was zarzuca mi, że krytykuję Janusza Sanockiego, Pawła Kukiza, czy cały ruch Kukiz’15 już na samym starcie, że nie daję im szans na poprawę formy i skreśliłem ich tuż po wyborach. Mógłbym na uzasadnienie swojej postawy napisać tysiąc słów… ale po co? Tym z Was, którzy myślą samodzielnie wystarczy za uzasadnienie to: Paweł Kukiz to nie Łukasz Kruczek! Ekipa Kukiz’15 to nie ekipa Kruczek’15! Sukcesu życzę im jednakowo, ale w sukces Kukiz’15 już nie wierzę!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *