Wszystko gra. Kocham to miasto zmęczone jak ja!

Musical, którego jeszcze nie było – tak reklamuje i zachęca do pójścia na Wszystko gra Antoni Pawlicki, który gra w tym filmie dwie postacie: Wolanda Lisa i chyba jego wnuka, Antoniego Lisa. Postacie ważne w filmie, ale nie najważniejsze. Główne bohaterki filmu to trzy kobiety, reprezentujące trzy pokolenia warszawianek, mieszkające we wspólnym domu – willi: babcia Romy (Stanisława Celińska), matka Roma (Kinga Preis) i córka Zosia (Eliza Rycembel).

Gdy przystępowałem do pisania tego wpisu, próbowałem przypomnieć sobie „podobny” polski film. Szukałem w pamięci musicalu i pierwszy jaki mi przyszedł do głowy to Małżeństwo z rozsądku z… 1966 roku! Sprawdziłem w Wikipedii i okazało się, że Małżeństwo z rozsądku to komedia muzyczna, a nie musical. Pamiętam ten film tylko z powtórek telewizyjnych, a także dlatego, że wryły mi się w pamięć dwie piosenki z jego ścieżki dźwiękowej. Miłość złe humory ma – evergreen w wykonaniu Bohdana Łazukii Tak bardzo zmienił się świat ze śpiewającymi i tańczącymi w sklepie meblowym Elżbietą Czyżewską i Danielem Olbrychskim.

Na siłę przypomniałem także Akademię Pana Kleksaz kapitalną muzyką i kilkoma ponadczasowymi przebojami, nie tylko dla dzieci. Gdy słyszę Meluzyno, Meluzyno w wykonaniu Małgorzaty Ostrowskiej to… pojawiają się ciary na skórze! Muzyka w tym filmie się nie starzeje, ale obraz, czyli scenografia i choreografia, trąci myszką!

Wszystko gra to musical, którego jeszcze nie było w polskim kinie. Tak można będzie powiedzieć o każdym musicalu nakręconym obecnie, bo właściwie konkurencja nie istnieje. Taką konkurencją mogłoby być – na przykład – Metro, gdyby ktoś pokusił się o jego filmową wersję.

Po wyjściu z kina, po obejrzeniu Wszystko gra, od razu przyszły mi do głowy „zestawy” różnych polskich piosenek, które mogłoby być szkieletem konstrukcyjnym niejednego musicalu. Wszystko gra to zestaw klipów, do bardzo znanych polskich piosenek z lat 70-tych i 80-tych ub. wieku.

Przyznaję, że połączenie klipów w jedną całość, jest dosyć zgrabne. Fabuła: walka o pozostanie w domu, w którym rodzina mieszka od lat 30-tych ubiegłego wieku, jest do przyjęcia. Bardziej od tego wątku sensacyjnego zaciekawiły mnie, relacje między głównymi bohaterkami i ich wewnętrzne przeżycia.

I tu odkryłem największy walor tego musicalu. Gra aktorek i ich śpiew mnie przekonuje. Trafiają do mnie także nowe aranżacje starych przebojów. Wraz z upływem czasu projekcji filmu, gdy trzeba rozwijać fabułę… prawdy z ekranu jest coraz mniej. Wtedy przestałem zupełnie interesować się fabułą, a skupiłem się na muzyce i obrazie. I taką postawę w kinie – na tym filmie – polecam Wam 😉

Reasumując: muzyka jest super, taniec średni, gra aktorów bardzo dobra, fabuła z dużymi brakami, scenografia – czyli generalnie zdjęcia Warszawy OK! Kocham to miasto zmęczone jak ja! Olsztyn też kocham! Wszystko gra to film na dwie łezki. Filmowo mogło być znacznie lepiej, ale muzycznie jest bardzo dobrze. Do kina niech idzie ten, kto lubi i czuje muzykę, ale odradzam wizytę w kinie tym, którzy chcą emocjonować się fabułą. W zasadzie to filmowy kogel-mogel!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *