Zdrowie społeczeństwa a bezpieczeństwo narodowe

Z zaciekawieniem zapoznałem się na stronie rynekzdrowia.pl z 05 grudnia 2016 r. z artykułem: Zdrowie Publiczne to warunek bezpieczeństwa narodowego. Już samo pojęcie narodowego spowodowało u mnie zapalenie się czerwonego światełka ostrzegawczego. Poza tym zdrowie od kilku tysięcy lat było zawsze sprawą indywidualną, ponieważ nie znamy żadnej miary, która mogłaby wykazać, dlaczego Kowalski choruje, a Nowak nie.

Już ponad 200 lat temu T. Jefferson stwierdził:

Jeżeli ludzie się zgodzą, żeby rząd kontrolował ich jedzenie  oraz leczenie to w krótkim czasie  ich zdrowie będzie w podobnie  opłakanym stanie  jak dusza niewolnika.

Jak możemy łatwo sprawdzić, od co najmniej ćwierć wieku, rząd warszawski, realizując wytyczne rozmaitych koncernów, wprowadza masę ustaw dotyczących właśnie zdrowia i jedzenia. Czyli opierając się na twierdzeniu T. Jeffersona, stara się tworzyć z nas Roboty Biologiczne.

Jednym z autorów i ekspertów w/w raportu był Wojciech Jakóbik – WJ z Biznes Alertu. Nie wiem, czy był prawidłowo cytowany, ale jego uwagi są porażające, co do meritum problemu.

WJ twierdzi, że analiza danych wskazuje na wyraźną zależność pomiędzy bezpieczeństwem zdrowotnym państwa a rozwojem gospodarczym. Nic bardziej błędnego.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie zaprzeczy, że USA jest największą potęgą militarną. Wydatki tego państwa na zbrojenia przewyższają wydatki pozostałych państw. Podobnie wydatki na zdrowie przekraczają wydatki innych rozwiniętych państw razem wziętych.

A jaki jest tego efekt?  USA są na pierwszym miejscu pod względem współczynnika umieralności niemowląt. USA mają nadumieralność białych kobiet w wieku koło 40 lat i obserwuje się skracanie średniej życia.

Ta nadumieralność białych kobiet w porównaniu do kolorowych jest związana z, jak twierdzą eksperci, częstymi odwiedzinami służby zdrowia przez białe kobiety. Kobiety kolorowe, latynoski, nie chodzą tak często do ośrodków zdrowia i częściej korzystają ze starych sposobów usuwania dolegliwości.

Podobnie umieralność z powodu zawałów w Izraelu zdecydowanie spadła w okresie strajku lekarzy.  I gdzie tutaj związek pomiędzy rozwojem gospodarki, a zdrowiem? 

Zupełnie zagadkowe jest twierdzenie w tej samej materii prof. Michała Kleibera z PAN, który w oparciu o dane Banku Światowego twierdził, że 50% różnicę w tempie wzrostu gospodarczego między krajami bogatymi, a biednymi, przypisać można różnicy w stanie zdrowia i długości życia mieszkańców. Wyraźnie jest widoczny brak znajomości realnego świata przez prof. Kleibera.

Dane Banku Światowego są opracowywane pod jednym kątem:

Ile można wydusić z mieszkańców danego terenu?

Zły stan zdrowia mieszkańców, czy to Afryki, czy Azji, jest związany głownie z rabunkową eksploatacją tych krajów. I nie podlega to żadnym dyskusjom.

Przykład Afganistanu, gdzie obecnie toczy się IV Wojna Opiumowa, wyraźnie tego dowodzi. Te „przypadkowe” rzekomo bombardowania za pomocą dronów, to niby wydłużają życie albo zwiększają bogactwo tego biednego kraju? Podobnie działania Afrikacamp, czyli oddziału Pentagonu w Afryce, to niby pomoc humanitarna?

O ile wiadomo, USA nie wypowiedziało żadnemu państwu afrykańskiemu oficjalnie wojny. Nie znam również żadnego afrykańskiego państewka, które wypowiedziałoby USA wojnę, czy w jakikolwiek sposób zagrażało Ameryce.

W 2010 roku przeprowadzono ponad 100 operacji wojskowych w Afryce, a w 2014 już ponad 670. Podkreślam, że oficjalnie rząd USA nie jest w stanie wojny z żadnym z państw, czy państewek afrykańskich.

Sprawa okupacji Sierra Leone pod pretekstem walki z wirusem, jest tego najlepszym dowodem. Na mały, nieco ponad milionowy kraj, wysłano dywizję marines i spadochroniarzy.

Jak wiadomo, do walki z wirusem najlepiej nadają się Abramsy i M-16. A Sierra Leone to największe w Afryce plantacje kauczuku i kopalnie diamentów, wszystko podległe City od London.

W tym kontekście należy spojrzeć również na te kilkanaście tysięcy wojsk pancernych pospiesznie wprowadzanych do Polski.

Oczywiste wnioski z konferencji na temat zdrowia, to wg PT Autorów konieczność zwiększenia nakładów na profilaktykę zdrowotną i badania. Także inwestycje w zdrowie są istotne.

Autorzy zwrócili uwagę, że warunkiem poprawy zdrowia polskiego społeczeństwa jest współpraca pomiędzy resortami, w tym MZ i Ministerstwa Obrony narodowej oraz Ministerstwa Nauki.

Te tezy wymagają omówienia. O ile nie ma wątpliwości, że należy zwiększyć, a właściwie powrócić do finansowania zdrowia przynajmniej do poziomu sprzed stanu wojennego, czyli co najmniej 10.5% PKB, oraz nauki do poziomu co najmniej z okresu lat 70. czyli 2.48%, to co do reszty są poważne zastrzeżenia.

dr n. med. Jerzy Jaśkowski

 

Ku Prawdzie: Jak wynika z powyższego tekstu Jerzego Jaśkowskiego, zdrowie społeczeństwa nie wynika bezpośrednio ze stanu gospodarki państwa. Jerzy Jaśkowski proponuje receptę na zdrowie społeczeństwa polskiego: powrót do poziomu finansowania zdrowia sprzed stanu wojennego!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *