Nikt nie ma prawa fałszować prawdy! Porucznik Krzysztof Cilulko walczy!

10 marca w artykule Porucznik Krzysztof Cilulko – Zły porucznik? przedstawiłem w zarysie historię żołnierza, który miał to nieszczęście, że szkoląc się w Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu, trafił na dowódcę pokroju oberleutnanta von Nogaya, a nie kapitana Wagnera.

Ryba psuje się od głowy – to stare polskie przysłowie dużo mówi o sytuacji, z jaką musi się mierzyć porucznik Krzysztof Cilulko. Wikisłownik do przysłowia dodaje objaśnienie:

Korupcja – albo inne niekorzystne zjawisko – zaczyna się na szczytach władzy.

10 maja portal Onet News opublikował filmowy reportaż:

Jak wojskowa uczelnia próbowała fałszować badania

Do reportażu dołączono poniższy tekst:

Zaufanie do przełożonego wśród podchorążych Akademii Wojsk Lądowych spada o 41 proc., szacunek do symboli narodowych o 35 proc., a lojalność wobec przełożonego o 25 proc. – wynika z badań Agnieszki Taurogińskiej-Stich.

Władze uczelni próbują zatuszować sprawę. Nakazują pracowniczce fałszowanie wyników badań naukowych, a gdy to się nie udaje, straszą ją „konsekwencjami prawnymi” i kontrwywiadem wojskowym. – Jak pani to ujawni, to będzie katastrofa – mówi jej przełożony.

Obejrzałem reportaż i to było moje deja vu! Oczywiście szczegóły inne, ale cały mechanizm zastraszania podwładnych, ukrywania i fałszowania prawdy, który ja przeżyłem… jak na dłoni!

Nikt nie ma prawa do fałszowania badań!

To stwierdza pracownik AWL Agnieszka Taurogińska-Stich – autorka pracy naukowej.

Natomiast dziennikarz – po braku komentarza na zdarzenia w AWL od Szefa Sztabu Generalnego WP – kończy reportaż stwierdzeniem:

Tym razem wojsko nie zaliczyło egzaminu z przywództwa na żadnym szczeblu!

Ja już pięć lat temu w Liście do Jerzego Dziewulskiego stwierdziłem, że w policji:

Górą zamordyzm, prywata i republika kolesiów!

Reportaż o przypadku Agnieszki Taurogińskiej-Stich i historia porucznika Krzysztofa Cilulki, obrazują, że w wojsku nie jest lepiej niż w policji!

W Akademii Wojsk Lądowych im. gen. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu dowódców pokroju kapitana Wagnera nie uświadczysz.

W wojsku i policji rządzą zamordyści!

Ja za dowódcę miałem nadinsp. Józefa Gdańskiego i przydupasa nadinsp. Marka Działoszyńskiego, podinsp. Adama Kalla.

Porucznik Krzysztof Cilulko musi zmierzyć się z dowódcą – kretynem Tytusem P., którego chroni cała wojskowa machina pod dowództwem gen. Rajmunda Andrzejczaka znanego z przywiązania do idei przywództwa – stwierdzenie z reportażu: Jak wojskowa…

10 czerwca porucznik Krzysztof Cilulko znów musi się stawić we wrocławskim Sądzie Garnizonowym. Nikt nie ma prawa fałszować prawdy! Wierzę, że porucznik Krzysztof Cilulko wyjdzie z tego boju zwycięsko, ponieważ za oręż ma PRAWDĘ! Na pohybel Paździochom w mundurach… niezależnie od ich koloru!

O szczegółach sądowej batalii porucznika Krzysztofa Cilulki… w następnych artykułach.

Zapraszam.

 

 

12 myśli na temat “Nikt nie ma prawa fałszować prawdy! Porucznik Krzysztof Cilulko walczy!

  • 21 czerwca 2019 o 01:23
    Permalink

    Andrzeju, że zadarłem z grupą przestępczą to z tego sobie zdaję sprawę doskonale. Wrocławscy prokuratorzy i sędziowie urządzają sobie sex-libacje z nieletnimi dziewczynkami z domu dziecka, ale oczywiście wszystko jest zamiatane pod dywan!

    Aktualnie mam tam osobiście do czynieni z właśnie takimi. Gdy nie udało im się uciszyć mnie za pomocą swoich resortowych psychiatrów (bo cywilni biegli orzekli, że jestem zdrowy) to teraz ci wrocławscy prokuratorzy wojskowi i sędziowie próbują za wszelką cenę skazać mnie z KK, aby w ten sposób zdyskredytować mnie i uciszyć jako rzekomego przestępcę. Zarzuty i „haki” jakie udało się na mnie sfabrykować są jednak co najwyżej – zabawne. Analogiczne fabrykowano już na mnie w JW1872 w Słupsku u tego pedofila, więc te wrocławskie nie robią na mnie wrażenia.

    Pierwotnie „Zmech-olowa” grupa przestępcza miała odgórne polecenie zamknięcia mnie w wojskowym psychiatryku. Jest to bowiem – wymyślona jeszcze w ZSRR -metoda uciszania ludzi niewygodnych dla systemu czyli tzw „schizofrenia bezobjawowa – postępująca”.

    To właśnie dlatego dzisiejsze fałszywe zeznania wrocławskich oficerów z AWL (tzw. „Zmech-oli”) są tak zabawne. Wynikają one właśnie z tych nieudanych planów uciszenia mnie w wojskowym psychiatryku:

    … „od samego początku widać było że będą z nim kłopoty bo mundur miał podarty, dziurawy, buty też podarte„. Natomiast po terenie AWL chodziłem sobie jak..”kurwa jakiś menel„, rzekomo w brudnym dresie (w upalny dzień) i z butelką wódki w ręku, oddawałem mocz w miejscach publicznych, molestowałem sekretarkę rektora, kąpałem się w stawku (tuż przy basenie), nie wykonywałem rozkazów, no i oczywiście… samowolnie się oddalałem.

    Wrocławscy fałszywi świadkowie i prowokatorzy – najwidoczniej zapewnieni o swojej bezkarności – ciągle dziś jeszcze składają te swoje przezabawne fałszywe zeznania. W wojskowej prokuraturze wrocławskiej i sądzie żadne prawdziwe fakty i dowody i tak nie mają znaczenia, a fałszywych zeznań (podobnie jak wcześniej w Słupsku) – tam się po prostu od świadków wymaga.

    Potem – latem 2018 r. – próbowano więc jeszcze pozbawić mnie wszelkich posiadanych przez mnie dowodów, o których wojskowi przestępcy w mundurach wiedzą, że je posiadam, i których tak bardzo się obawiają.

    Na ich polecenie przeprowadzono w tym celu w moim domu przeszukanie i rekwirowanie wszelkich nośników (komputery, dyski, telefony itp). Jednak żadnych dowodów mnie nie pozbawiano. Znając bardzo dobrze mentalność mafiozów w mundurach – nie trzymam tych dowodów w domu.

    Wszystkie wymierzone we mnie wrocławskie prowokacje (podobnie zresztą jak wcześniejsze słupskie i gdyńskie) – okazały się żałośnie nieudolne i wszystkie je nagrywałem.

    Nagrałem również przeprosiny za te wszystkie prowokacje. Przeprosiny te otrzymałem ze strony władz AWL po obszernym omówieniu im wszystkich dziejących się w AWL patologii.

    Przy dowodach i nagraniach tej doktorantki z AWL której nakazano fałszować wyniki badań – (dowody analogiczne do moich i równie dobitnie ukazujących kompromitację władz AWL) – prokuratura cywilna orzekła, że osoby pracujące w AWL przekroczyły wobec niej swoje uprawnienia i naruszyły interes prawny uczelni i Sił Zbrojnych RP.

    Ja mam oczywiście gorzej niż ta doktorantka bo mną się zajmuje mafia z prokuratury WOJSKOWEJ. Jednak gdyński skorumpowany prokurator wojskowy, który do tej pory skutecznie tuszował zarówno patologie ze Słupska jak i wymierzane we mnie prowokacje wojskowe i policyjne w Gdyni (np. rzekome zgwałcenie przeze mnie kobiety) – został właśnie od tych spraw już odsunięty.

    Zwalczanie przestępczości w wojsku (a tym bardziej tej zorganizowanej) przebiega jednak mimo wszystko bardzo opornie. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest – wpisana po prostu w system – korupcja w organach które powołane są do zwalczania tejże przestępczości.

    ALE TRUDNE ZADANIA TO MOJA SPECJALNOŚĆ :)) tak więc… powalczymy – zobaczymy.

    Andrzeju, zakład stoi, ale ponieważ alkohol nie stanowi dla mnie żadnej wartości to w przypadku mojej wygranej, chcę Andrzeju od Ciebie dostać to, co w AWL niosłem w ręku tego dnia, gdy już czekali na mnie tzw. „lekarze” w wojskowym psychiatryku. A wg zeznań zatrzymującego mnie wtedy Maksymilina B. – niosłem… „butelkę octo-podobną z bezbarwnym płynem – w reklamówce”.

    Żandarmi jednak podpowiedzieli mu żeby chociaż dodawał, że ta reklamówka była przezroczysta bo inaczej to się nie trzyma kupy :))

    Zgadzasz się Andrzeju na taki zakład?

    Nie jestem też Andrzeju przekonany czy ta grupa przestępcza Zmech-oli i pedofilów zasługuje na określenie – zorganizowana.

    Gdybyś ich widział i słyszał to przypuszczam, że padłbyś ze śmiechu i bałbyś się o nich założyć:))

    Odpowiedz
    • 21 czerwca 2019 o 17:57
      Permalink

      Dziękuję! … i czekamy na reakcję Andrzeja 😉 Ze swojej strony dodam, że nabieram przekonania, że przegrasz… bo nie doceniasz siły „przezabawnych” zeznań 😉

      Odpowiedz
      • 21 czerwca 2019 o 18:43
        Permalink

        A ty Stasiu nie doceniasz siły moich dowodów, czyli nagranych przeze mnie przeprosin, które otrzymałem od władz AWL za te wszystkie śmieszne – wymyślane na mnie na polecenie skazanego już dziś pedofila – bzdury.

        To, że zaraz po tych danych mi przeprosinach złożyli na mnie zawiadomienie – do tej swojej żałosnej prokuratury wrocławskiej – tylko pogrąża ich dodatkowo bo ukazuje dobitnie kim naprawdę są ci naczelni „zmechole” którzy kształcą kadry dla naszej armii.

        Dodatkowo pięknie też pokazali jak bardzo mają skorumpowaną tę swoją wojskową prokuraturę 🙂

        Odpowiedz
        • 21 czerwca 2019 o 18:59
          Permalink

          Dziękuję! Krzysztofie… życzę Ci jak najlepiej, ale ja już wiem… ile dla nadzwyczajnej kasty znaczą „nagrania i inne twarde dowody” !!! Jak „dowody” nie pasują do wyroku, który ma zapaść to… gorzej dla tego dostarczającego dowody i dla… dowodów 😉 A wyroku nie zmienią… chyba, że trafisz na „odważnego sędziego”… a takich to trzeba szukać… jak Diogenes!!!

          Odpowiedz
  • 4 czerwca 2019 o 09:15
    Permalink

    Jestem spokojny o wynik batalii, porucznika rezerwy Krzysztofa Cilulko i Agnieszki Taurogińskiej-Stich. Pewne jest, że ich los został już przesądzony.

    Machina władzy, układów, chorych ambicji (głupoty), w tym wypadku przywódców w mundurach, wskaże tym myślącym ludziom, gdzie ich miejsce.

    Moje doświadczenia z cywilnym wymiarem „nieuczciwości”, nie budzi moich wątpliwości jaki będzie finał. Stawiam, o zakład, butelkę dobrego trunku, że wymienieni w artykule, swoją batalię z kretesem przegrają.

    Przykro mi, to pisać, ale jeżeli, ktoś myśli, że coś się zmieniło przez ostatnie 30-ci lat, to jest w błędzie, a jeżeli twierdzi inaczej to ma cały czas szeroko zamknięte oczy.

    Wystarczy spojrzeć na nasz prowincjonalny Olsztyn i sposoby funkcjonowania: Policji, Prokuratury, Sądu, Uniwersytetu. Blichtr, nieuczciwość, podłość, zakłamanie i chyba wystarczy!!!

    Pozdrawiam Andrzej Adamowicz

    Odpowiedz
    • 4 czerwca 2019 o 16:23
      Permalink

      Dziękuję! Zakład przyjmuję… choć mam takie samo doświadczenie z wymiarem niesprawiedliwości jak Ty 😉 Ale może będzie okazja do spotkania się przy butelce… bez pośpiechu… by pogadać jak Polak z Polakiem 😉 Maksymowicz też już… padł! 😉

      Odpowiedz
    • 9 czerwca 2019 o 13:30
      Permalink

      Drogi Andrzeju nie możesz jeszcze wiedzieć wszystkiego bo ten paskudnik…haha.. Stasiu Olsztyn – który o genezie mojej sprawie wie wszystko – uparł się żeby pisać o niej w odcinkach i ja nic na to nie poradzę, że Stasiu na swoim portalu – tak właśnie chce budować napięcie akcji:)

      Zanim się więc z Tobą założę o jej wynik – sportowa uczciwość nakazuje mi poinformować Cię o tym, że GŁÓWNY INICJATOR tak niewiarygodnych zdarzeń o których tu czytasz – pedofil Robert O. – został już skazany wyrokiem sądu za to że w lipcu 2017r umówił się przez internet na seks z 14-latką. Żołnierz z jednostki w której ten pedofil był wcześniej dowódcą – został już natomiast skazany za składanie fałszywych zeznań na mój temat.

      Te fakty mogę Ci podać ponieważ są one już jawne i możesz sobie przeczytać o nich w internecie. O innych faktach muszę jeszcze milczeć ponieważ obecnie jestem oficerem w służbie czynnej i nie mogę utracić swojego poświadczenia bezpieczeństwa wydanego mi przez SKW Gdynia.

      Wiosną 2017 r. pedofil ten bardzo chciał pozamiatać pod dywan patologie z 2016 r., których byłem świadkiem w jego poprzedniej jednostce – JW 1872 Słupsk – na które ja się nie zgodziłem. W Słupsku – gdzie był on wcześniej dowódcą JW1872 – chodziło o poświadczanie nieprawdy.

      Gdy w maju 2017r pedofil ten był już prawie generałem, to nie wiedząc jeszcze, że wkrótce zostanie aresztowany i natychmiast zdymisjonowany – chciał za pomocą swoich koneksji uciszyć mnie (raz na zawsze!) – gdy zjawię się na kursie oficerów we Wrocławiu.

      Pedofil ten bowiem jest „wybitnym absolwentem” właśnie wrocławskiego ZMECH-u czyli dzisiejszej AWL. Zlecił więc swoim znajomym „zmecholom” umieszczenie mnie w szpitalu psychiatrycznym. Wrocławskie prowokacje „zmecholi” – którzy w zamian za obietnicę nagrody się tego zadania podjęli – okazały się jednak żałośnie nieudolne.

      Ci wrocławscy prowokatorzy skompromitowali się tam swoimi nieudolnymi działaniami wobec mnie – na całej linii. Spanikowane władze AWL postanowiły więc wtedy skazać mnie za cokolwiek z KK by w ten sposób uczynić ze mnie przestępcę. (W naszych skorumpowanych resortach siłowych zawsze właśnie tak postępuje się z niewygodnymi ludźmi).

      Władze AWL musiały bowiem szybko ratować w ten sposób swoją własną skórę i tuszować niezbite fakty, że takowe prowokacje w AWL wobec mnie miały miejsce. Z tego jednak „zmecholom” również nic nie wyszło 🙂

      Skompromitowali się więc swoimi działaniami wobec mnie nie tylko wrocławscy „zmechole”, ale również ich skorumpowani wrocławscy prokuratorzy wojskowi i ich sąd garnizonowy. Sprawy są więc rozwojowe i w toku, a ich przebieg będziesz mógł śledzić w internecie i tu na tym portalu.

      CZY TERAZ ANDRZEJU – gdy już to wiesz – NADAL CHCESZ SIĘ ZAŁOŻYĆ? :))

      Odpowiedz
      • 9 czerwca 2019 o 17:55
        Permalink

        Dziękuję! NO cóż… czekam na decyzję Andrzeja 😉

        Odpowiedz
      • 12 czerwca 2019 o 13:52
        Permalink

        Krzysztofie!!!

        Zakład podtrzymuję. Chociaż fakty, które opisałeś, tytułem uzupełnienia, troszeczkę zmniejszają moją szansę wygrania. Ale jestem pewien swojej wygranej.

        Instytucja, o której mowa w artykule, nie pozwoli sobie, na przegraną. Zadarłeś z grupą przestępczą i w sądzie, swoich racji nie dojdziesz. Ręczę Ci to!

        Ale, ale, aby Ciebie pocieszyć na koniec, bardzo chętnie ten zaklad przegram.

        Pozdrawiam Andrzej Adamowicz

        Odpowiedz
        • 12 czerwca 2019 o 15:04
          Permalink

          Dziękuję! Krzysztof jeszcze wierzy w SPRAWIEDLIWOŚĆ… Szkoda chłopa 😉 Ale ja też życzę mu powodzenia!

          Odpowiedz
  • 4 czerwca 2019 o 06:51
    Permalink

    Stanisławie to chodzi o tego żołnierza co oddalił się z jednostki na 5 minut? Masz rację, kłaniają się CK Dezerterzy z generalicją na czele

    Odpowiedz
    • 4 czerwca 2019 o 16:17
      Permalink

      Dziękuję! W wojsku tak jak za króla Stasia… co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *